o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

niedziela, 15 lutego 2015

kot w dom....


a na buziach banan!




prawie miesiąc siódemka przebywała w kociej klinice.
w sobotę  wróciła, a my oddychamy z lekką ( na razie ) ulgą.

o początkach choroby siódemki pisałam

tu i tu

najpierw paskudny koci wirus, potem operacja.
szew ma długość 10 cm - było co robić.
kiedy siódemka miała po tych przygodach wracać do domu, dostałam telefon, że przyplątało się zapalenie płuc. rentgen wykazał, że paskudne.
stan bardzo ciężki....

matko kochana!

i znowu informacje dzień po dniu, stan się lekko poprawia, potem coraz lepiej i lepiej.
została do ostatniego antybiotyku.
i wreszcie do domu z zaleceniem, że przez dwa tygodnie nie wolno wychodzić na dwór.
no ciekawe, jak ja ją utrzymam?
a kuweta?
a może w buty, albo pod łóżko?

kochana kocina, wie, ze trzeba do kuwetki.

a teraz będą zdjęcia.
ostrzegam, dużo zdjęć.













filip baaardzo niezadowolony, bo przecież wszystkie łóżka i fotele są jego!
cały wieczór wczoraj na skargę latał.
dziś spokojniej. obserwuje ją, ale już bez krzyków .
za dwa tygodnie zawieziemy ją na szczepienie, bo teraz może wszystko łapać, zwłaszcza po zapaleniu płuc.

53 komentarze:

  1. To sie Siodemek grabarzowi spod lopaty wywinal! Dzielny maluch.
    A swoja droga, skad wychodzace koty wiom, do czego sluzy kuweta, skoro przez cale zycie jej nie uzywaly? Co za cwaniaki! :)))
    Prosze Siodemkowy nosecek ucalowac. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sobie myślę, że w klinice w klatce miała kuwetę. i tam się nauczyła. nosek ucałowany :)

      Usuń
    2. One to robią instynktownie chyba. Szukają odpowiedniego podłoża. Czajnik znaleziony w krzakach, maleńtas, który jeszcze sam nie umiał jeść, od razu wiedział, do czego służy kuweta.

      Usuń
    3. bardzo możliwe. narzekałam, ze filip rozsypuje żwirek, ale takiego koła zamachowego jak siódemka to on nie ma. jak po burzy piaskowej.

      Usuń
  2. Szczęściarz powrócił do domu, kocia rodzina w komplecie.
    Pozdrawiam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak alu, w komplecie, ale jeszcze trochę przed nami:)

      Usuń
  3. Radość i szczęscie, ze śiodemka już w domu, ale jak to będzie ? Po dwóch tygodniach siódemka będzie kotem domowym czy podwórkowym ? troszke sie o nią martwie,, bo los jej nie oszczędzał, ale ona taka dzielna jak mało kto. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewuś, będzie tak, jak ona wybierze. chciałabym, żeby była domowym, wychodzącym kotem, bo nie maiłabym sumienia trzymać jej na siłę w domu. to prawda, los jej nie oszczędzał, ale przy zapaleniu płuc był taki moment, że to koniec właściwie był.
      obie panie lekarki walczyły i udało się. dzielny kociak, chce żyć za wszelką cenę.:))

      Usuń
  4. Fajne to zdjecie kota bawiącego sie zasłoną:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe ile ta zasłona pożyje przy siódemce...

      Usuń
    2. Trudno wyczuć. Czajnik załatwił wszystko - z karniszami włącznie...

      Usuń
    3. ja ci powiem hana, takiego wisusa jak czajnik i słodziaka jak wałek to nie ma nigdzie. ja tylko myślę, ze siódemka będzie grzeczna jak grażynka.

      Usuń
  5. Dobrze już wygląda, a sądząc po firankowych zabawach ma również sporo siły i dobry humor. Jak się przyzwyczai do salonów, miotłą nie wygonisz na dwór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj szkielecik jest. jak się dotknie, to każdą kosteczkę czuć. no, ale czego się spodziewać? ja ją odkarmię. na dwór to ona sama wyjdzie, jeśli tylko zechce. ale to nie teraz. :)

      Usuń
  6. Cieszę się, że maluchowi się udało. Na pewno będzie już dobrze - ma wolę walki.
    Pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja maluchowi życzę jak najlepiej. tyle przeszła, że nie ma prawa być gorzej. jeszcze szczepienie uodparniające.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. w domu owszem. reszta na podwórku :))

      Usuń
  8. Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo - dobrze wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zdjęciu owszem, ale chudziutka jest....

      Usuń
  9. Wygląda ślicznie i rześko. A skoro na firance chce jej się zwisać, to może być tylko coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta firanka to chwila tylko. ona bardzo dużo śpi, jeszcze nie doszła do siebie po tym wszystkim. i bardzo mało je. ale to powolutku.

      Usuń
    2. Ale można mieć nadzieję, że czuje się nieźle - inaczej nie spojrzałaby na firankę:)

      Usuń
    3. to prawda, czuje się nieźle, jeszcze jakieś kichnięcie czasem. mało je, ale po takiej operacji może to i lepiej. :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. pewnie większość kotów tak ma...nasz filip to staruszek, ale też czasem łapie za firankę, nie z takim rozmachem wprawdzie, ale łapie.

      Usuń
  11. Cieszę się, Ewo! Już niedługo i będzie po zmartwieniu. Może zostanie w domu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zostanie. a jednocześnie jeżeli zechce, będzie wychodziła. nie chcę zabierać jej wolności, jeśli zatęskni...

      Usuń
  12. Biedactwo, tyle przeszła... Jeśli potrzebny jakiś fundusz siódemkowy to mów... Długo była w klinice... Ślicznie wygląda, niech nabiera sił :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, abi, daję radę. dziękuję ci za troskę, już mi pomogłaś :)

      Usuń
  13. ma się jej na życie :) buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, sonic. poza tym w domu czuje się tak, jakby tu się urodziła. czasem tylko w telewizor patrzy i nadziwić się nie może :)))

      Usuń
  14. Jeszcze mam przed oczami filmik z kocią gromadą a dziś kolejne fajne wieści. Najważniejsze, że jest dobrze! Serdeczne uściski i trzymaj rękę na kocim pulsie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ten filmik bardzo lubię, zwłaszcza jak głos na full nastawię.
      jest dobrze a będzie lepiej, mam nadzieję.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. oj tak. kotek się czuje jakby się tu urodził :)

      Usuń
  16. Ewuniu och. Coś mają w sobie te buraski a może w oczach że człowiek za nimi przepada. :)
    Cudne to kocie niech może zostanie już domowe? Co?
    Filip ma towarzystwo szybko się przyzwyczaił może i młodość mu się przypomni zaczepiany małymi łapeczkami podskoczy czasem wesoło. :)
    Cudne to kocie tyle się wychorowało maleństwo.
    A co filmiku jestem zachwycona tyle ciepła tam macie tyle w różnych kolorach słodyczy, niech wiocha zazdrości bo nie mają ser tak wielu które ich w zdrowiu wspomagają swoją radością. Może w tym roku nie będzie więcej przychówku?
    ♥ dla was i dla waszych cudnych kotów. (Też bym tak chciała, naprawdę.) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będzie żadnego przychówku, chyba, ze jakaś obca kociczka się przyplącze, to nigdy nie wiadomo. mam jeszcze dwa dzikusy, co to nie wiadomo jaka płeć, bo nie dadzą do siebie podejść. ale to maluchy, może kocurki, albo nie czas?
      filip za stary jest, 22 lata skończy w tym roku, siódemka próbowała zabawy. on kładzie uszy po sobie i ucieka. i tylko zdziwiony, ze obcy kot zajmuje jego miejsca. tyle, ze do nas podchodził i tak długo marudził, aż się człowiek przesiadł, a on spokojnie wracał na poprzednie miejsce. do niej nie ma odwagi......jeszcze.

      Usuń
    2. i jeszcze, elu. ona pewnie będzie domowo - wychodzącym kotkiem. nie zabiorę jej wolności. zresztą sama wybierze :)

      Usuń
  17. O jak dobrze :)))
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam na śledzika serdecznie pozdrawiam
    ŚLEDZIK

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzielny kotek i cudownie, że po takich przeżyciach już się bawi wesoło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dzielne maleństwo. zobaczymy jak będzie dalej.

      Usuń
  20. piękna ta Siódemeczka :) ale Filipa raczej nie przerośnie ;) a ta głodna gromada na filmie, rewelacja :) z 5 razy oglądałam :)) cudni oboje jesteście!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maleńka ona a filip to potężny kocur. a fil to i ja lubię ogladać zwłaszcza jak głos jest na full :)

      Usuń
  21. Bardzo się cieszę że Siódemka wróciła :-)))
    Niech już nie choruje !
    Jak po tylu przejściach to i tak wygląda cudnie <3

    OdpowiedzUsuń
  22. mam nadzieję, że to koniec lęków o siódemkę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ależ pomysł z uśmiechem, wszystkiego co piękniste.
    PS. Czym Cię zaskoczyły Mazury, po przeprowadzce do Warszawy?

    OdpowiedzUsuń
  24. Nice post, things explained in details. Thank You.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dobrze kiedy wszystko gra pozdrawiam trejtka.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.