o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

czwartek, 11 grudnia 2014

takie życie to do bani jest....


zwracam się do wszystkich moich znajomych i ich znajomych.
jest w województwie małopolskim 3 osobowa rodzina. bardzo biedna i wstydząca się zwracać o pomoc. sytuacja jest tragiczna. 
mąż jest po dwóch wylewach, pracuje na śmieciową umowę do końca grudnia. za całe 1200 złotych.
pani alina w marcu złamała


 kręgosłup, chodzi w gorsecie, na rentę jest za zdrowa do pracy zbyt chora. zresztą tej pracy nie ma.
córka, 14 letnia panienka dojeżdża do szkoły.
leki dla męża pani aliny to 200 zł miesięcznie. ale nie w każdym miesiącu można je wykupić...
pozostałe opłaty ( wiadomo, jak to w domu czy w mieszkaniu), dojazdy do pracy i szkoły, prąd, gaz, woda, ścieki, śmiecie tak jak na każdej wsi. u nich  to około 500 zł.
dom się rozwala, okna się nie domykają - trudno się dziwić, wybudowany ponad 100 lat temu przez dziadka męża pani aliny.


 drzwi wejściowe obite kartonem, żeby było cieplej....
właśnie, opał na zimę.....
to jest koszmar po prostu! 
ani gmina ani mops nie pomogą nic, bo okazuje się, że te 1200 zł to za dużo, żeby im pomóc...o 20 zł na głowę za dużo...
a tam jest sytuacja tragiczna.
potrzebne dosłownie wszystko: ubrania, środki czystości, w tej rodzinie na nic nie starcza pieniędzy.
wybór między lekami dla chorego a jedzeniem dla rodziny to okrutny wybór!
kochani, pomagamy zwierzęcym fundacjom, posyłamy pieniążki dla cierpiących kociaków i psiaków...ja sama mam na utrzymaniu koty z całej wsi.
poszperajmy w naszych szafach, popatrzmy, może mamy coś niepotrzebnego? 
może ktoś wyśle tym zdesperowanym ale bardzo kochającym się ludziom konkretną pomoc?
bardzo was o to proszę.
maila podam, gdy ktoś się zdeklaruje. ja na to liczę, bardzo liczę.


pisałam o tym na fejsbuku dwa dni temu. kilka razy udostępniałam.
jedna osoba polubiła. zero reakcji.
ja wiem, że bieda to wstydliwy temat, ale jeśli mam coś wyrzucić to wolę wysłać pani alinie.

trzymałam wiele rzeczy naiwnie wierząc, że schudnę. guzik schudnę, a pani alinie, drobnej, szczupłej kobietce wszystko się przyda. jej córce również...

jeśli więc ktoś może.....

to nie jest żadne nabieranie na litość tylko najprawdziwsza prawda.
pracuś mi zarzucał, że zbyt szybko jej zaufałam.
od czego więc google?
znalazłam sołtysa z jej wsi, porozmawialiśmy "pa duszam", potwierdził, dołożył swoją opinię...
i paczka z ubraniami dla dziewczyn idzie.

czy ktoś z was znajdzie coś niepotrzebnego dla tej kochającej się rodziny?

jakby co, to ja mam adres, mam maila.


pod moim tekstem jest strona, która utworzyła pani alina w akcie rozpaczy.

trudno zrozumieć co ona pisze, bo .....no nie wiem, ile klas skończyła.



nie wiem czemu porobiły mi się białe paski, ale musi tak zostać, bo nie umiem ich 
zlikwidować.

tak się  pokićkało z komentarzami, że muszę tu podać maila pani aliny.


 alina659@interia.pl

konto pani aliny

Alina Goleń

68 879 700 030 000 001 659 430 001

mam też adres, telefon i maila składnicy węgla, ale  to w poniedziałek dopiero dowiem się co i jak i czy można płacić przelewem.

jesteście kochani!!!

58 komentarzy:

  1. Daj mi namiar na siebie ja Ci cos przesle a Ty tym zagospodarujesz dla nich. A ludzie maja dosc tych wszystkich bied . Wszyscy czegos potrzebuja, wszystkim brak tylko ze jednemu brak na chleb a drugiemu do porsche, albo na zmiane mebli w domu....

    Takie wspomaganie to jak kropla w morzu ich potrzeb. Bo przyslemy cos, pomozemy ..A oni to zurzyja i za moment znowu potrzebowac beda. To musi byc obmyslane jakos dlugofalowo, z ta pomoca dla nich. Z roboza dla ludzi e takim polozeniu niewatplwie jest ciezko. Musi znalezc sie chyba ktos z mozliwosciami kto dla nich bedzie pracowal.

    Dobra czekam na namiar na Ciebie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podałam na fb w wiadomości prywatnej:)

      Usuń
    2. Nic z tego , przeslij mi mailem. Nie wchodze na fejsa. Ale tam literowka byla powinno byc : " A zreszta dla ludzi w takim polozeniu..."

      Usuń
    3. Jezeli mozesz to wejdz na fejasa:) Ja wole do Ciebie:)

      Usuń
    4. ja weszłam, tylko ciebie nie ma.

      Usuń
  2. gdzie to jest, może by tam ktoś pojechał w ramach "szlachetnej paczki" daj namiary, popytam a jak nie to po prostu zrobię paczkę, zawsze to coś

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za czasy nastały , jak ludzie wzaljemnie sobie nie pomogą,
    to urzędy nie mogą.
    Byle urzędnicy mieli dla siebie...wrrr...
    Wrzucę linka u siebie...

    OdpowiedzUsuń
  4. urzędnicy koniecznie, krysiu, oni na smieciówkach nie pracują. dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba węgiel kupić. Ewuniu podpowiedz jak to zrobić? Mąż wyjechał dopiero w poniedziałek będzie można jakoś pomóc, do tego czasu trzeba się dowiedzieć jak to zrobić. Adres i miejsce najbliższe gdzie ten węgiel można zakupić by dowieźli do domu do nich.
    Druga sprawa rozejrzeć się dookoła za pracą stałą, dla męża pani Aliny, to byłaby wędka wtedy sobie złowią rybę sami i nie będą głodni.
    Pytanie jak to zrobić by dać wędkę? Ktoś z okolic? Z sołtysem wejść w bliższe relacje on zna i wie więcej niech coś pomyśli.
    To tylko tyle na razie co mi przyszło do głowy ale najpierwsze to węgiel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudza bieda nie boli.Mam trochę rzecz za małych, zbyt młodych,coś dokupię i wyślę.Wiem jak się żyje za takie pieniądze bez wsparcia rodziny. Ewa,podaj tego maila,to w poniedziałek bym wysłała.

      Usuń
    2. Akcji pomocowych znam kupe i w wielu bralam udzial. Pomoc nie moze byc jednorazowa, choc i taka potrafi na krotko co prawda kamien z serca zrzucic. I postawic ludzi na nogi, ale z tego co opisuje Ewa wynika, ze jezeli juz ktos angazuje sie w tych ludzi to raczej trzeba o nich co rusz pamietac. Bo inaczej to to bedzie taka pomoc aby sobie wlasne sumienie uspokoic- czasami, nie powiem, bardzo wrazliwe sumienie. No i wlasnie jak dac im ta wedke? Skoro oni do wspolczesnego swiata i jego wymogow ( chocby wyksztalcenie- niekoniecznie wielkie) niedostosowani?

      I moze zanim sie powysyla to co nam z domu zbywa, dobrze by bylo zapytac tych ludzi czego oni potrzebuja. jakie rozmiary butow nosza i ciuchow , jezeli juz...czy maja se na czym ugotowac etc, etc....

      Usuń
    3. ela, z tą stałą praca to marzenie. facet po dwóch wylewach to tylko proste czynności może wykonywać, tam jest potworne bezrobocie. kto kalece da stałą pracę jak nie ma żadnej. on teraz przy jakiejś budowie pomaga.sołtys...no cóż, on chyba bardziej zajmuje sie swoimi sprawami, bo to żona mi powiedziała, że tacy ludzie u nich mieszkają. z nim rozmawiałam, ale dokładnego rozeznania to on nie ma. a może i ma tylko nie chce z nieznajomą osoba przez telefon rozmawiać? skąd wie, kto ja jestem i skąd? dopytam się jej o ten węgiel.

      ania, popytam o to co najbardziej potrzebne.

      kociafrania wyślę do ciebie na meila, o ile mam twojego.

      Usuń
  6. Zgadzam się z p. Anią. Ideałem byłaby taka rozsądna pomoc na zawsze (ta wędka), ale myślę, że odgonienie choć na chwilę przygnębiającego poczucia bezradności też jest ważne. Żeby ci ludzie nie myśleli, że są sami i nikoguśko ich los nie obchodzi.
    Chciałabym pomóc, ale nie mam konta na fb, nic nie wiem o tych ludziach, prócz tego, że potrzebują pomocy. Konkretnie - jakiej? Mogłabym pogrzebać w szafie, ale czego szukać? Mogłabym podesłać trochę pieniędzy na węgiel czy lekarstwa, ale gdzie? To taka doraźna pomoc, ale tylko tyle mogę.
    Czy może pani, pani Elu napisać coś więcej?
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Ewo, oczywiście, przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam jakiej potrzebują pomocy: odzież, środki czystości, żywność jakaś.
      ja wędki im nie podam. nie mam jak. podałam też link do jej strony, tam pisze o wszystkim tylko mało zrozumiale.
      zapytam też czy mają konto w banku. i...dziękuję .

      Usuń
  8. Qrde, niedawno wypatroszylam szafe i cala mase rzeczy wrzucilam do kontenera czerwonego krzyza. Gotowka niestety nie smierdze, a teraz szykuje sie chyba kolejna operacja Kiry. Ale jakis grosik moglabym podeslac. Masz moze numer konta z tymi wszystkimi ibanami i bicami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja tez sporo zawiozłam ostatnio do gminy, ale chomik jestem i trochę mi zostało.
      a co to są ibany i bice???
      i nie kracz o kiruni.

      Usuń
    2. IBAN i BIC to jakies takie bankowe szyfro-kody numeru konta, potrzebne do wysylki za granice. Bez nich nie mam mozliwosci przelewu do Polski.

      Usuń
  9. Ewo, wydaje mi się, że w szkole mogłaby córka tych państwa uzyskać pomoc.
    Niedawno przyniosłam z apteki całą reklamówkę lekarstw przepisanych przez lekarkę i to na dwa miesiące i nie wydałam na nie dwustu złotych. Ten chory powinien prosić farmaceutkę o tańsze zamienniki i na pewno nie wydałby więcej niż 70 złotych na miesiąc.
    Wiadomo, że jednorazowa pomoc to żadna pomoc. A może zainteresować tą rodziną jakąś stację telewizyjną, bo telewizja lubi takie tematy.
    Serdecznie pozdrawiam, dobra duszyczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aniu, mam koleżankę po wylewie i wiem, że ona koszmarnie dużo wydaje na leki. o zamienniki można prosić tylko wtedy, gdy lek jest na recepcie na 100 %. a często tak jest, że przez jakiś czas jest zniżka a potem woo %. wiem, bo sama mam doświadczenia z lekami. miesięcznie wydaję na swoje leki 300 zł, a przecież nie miałam wylewu. szczerze mówiąc nie wiem, czy ta pani chce takiego rozgłosu jak telewizja. póki co nie odzywa się.
      serdeczności

      Usuń
    2. i jeszcze, aniu. tej dziewczynce bardzo w szkole dokuczają, bo jest biedna. matka chyba nieudolna jest mocno. ja za nią do szkoły nie pójdę. tak to na wsiach jest. sami mają niewiele a wyśmiewają się z tych co mają jeszcze mniej.

      Usuń
    3. Ewo, za wszystkie lekarstwa płacę 100 procent i nigdy nikt nie odmówił mi tańszego zamiennika. Ostatnio za dwa miesiące zapłaciłam 170 złotych.
      Cóż mogę napisać na temat biedy w tej rodzinie? Po prostu ludzie zawczasu nie myślą, że nie będą wiecznie młodzi i zdrowi. Wiem, że łatwo mi tak pisać, bo mamy z mężem emerytury i mamy za co żyć. Gorzej z moim zdrowiem, bo mąż nie narzeka.
      Matka powinna porozmawiać z wychowawczynią czy pedagogiem szkolnym. Nie wstydzi się reklamować swojej biedy na Facebooku, które jest okupowane przez młodzież, a wstydzi się innych środków. Ja do takich spraw podchodzę z pewnym dystansem, bo zbyt dobrze znam ludzi. Pamiętam, jak kiedyś do Tuska podeszła pewna starsza kobieta i płakała, jak to jest jej źle, a potem sąsiadki opowiedziały, z ilu źródeł czerpie pieniądze.
      Czy w tej wsi jest kościół, bo może ksiądz by pomógł?
      Buziaczki.

      Usuń
    4. nie wiem aniu, zadałam już jej tyle pytań, ze wreszcie uznała, że mam ją za złodziejkę i oszustkę. chyba jednak niepotrzebnie się zaangażowałam.

      Usuń
    5. Ewo, gdy do mnie przychodzi jakiś biedak i prosi o pomoc, też zawsze wypytuję, co się stało, że nie ma za co żyć. A że oszustów teraz nie brakuje, to inna sprawa.
      Kiedyś często przychodziła do mnie bezdomna dziewczyna, nocująca w noclegowni, zawsze zapraszałam ją do kuchni i szykowałam jedzenie dla niej i jej chłopaka, który czekał przed domem. Dawałam też trochę pieniędzy i słodyczy, Ale raz zobaczyłam, że osiemnastolatka, bo tyle miała lat, kupuje papierosy i zapala po odejściu od kiosku, postanowiłam zrezygnować z dobroczynności, o czym jej powiedziałam przy najbliższej okazji. Była oburzona, że zabraniam jej palić. Ja się nad nią litowałam, a ona za moje pieniądze utrzymywała chłopaka i kupowała coś, co nie było jej niezbędne do życia.
      Serdeczne uściski.

      Usuń
    6. aniu, wracając do leków. ja też mam na 100% i zamienników nie biorę. w moim przypadku to byłaby ostateczność. ja muszę mieć leki pewniaki a zamienniki, to czasami rożnie bywa. odbyłam na ten temat długie rozmowy z kilkoma lekarzami i tak zostanie. może dzięki temu trochę dłużej pożyję?
      a jeśli chodzi o zaufanie......wolę dać nawet gdy nie mam pewności (zawsze tak robiłam i nie oszukałam się jeszcze), niż nie dać i mieć wyrzuty sumienia. taka po prostu jestem i nie zmienię się.
      a ją wypytywałam na prośbę kilku zainteresowanych detalami osób. ja rozmawiałam z sołtysem i to mi wystarczy.
      serdeczności nocne.

      Usuń
  10. Pani Ewo, czy jest jakiś numer konta, gdzie można parę groszy wpłacić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikki, zapytam, może maja konto.

      Usuń
    2. Pani Ewo jakby co to mój mail: nikki26@op.pl

      Usuń
  11. Najgorsze, że nie można wszystkim pomóc :(

    OdpowiedzUsuń
  12. wysłałam Ci wiadomość na FB.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kilka lat temu mogłam pracować w opiece społecznej, byłam tam na stażu, ale zrezygnowałam, bo wstyd mi byłoby, gdybym jako urzędniczka państwowa miała dawać takim ludziom jakieś 100 zł miesięcznie i oceniać czy ich bieda jest wystarczająca - a propos tych 20 zł, którymi przekraczają limit. Państwo nie dba o obywateli, zresztą po co to pisać, przecież każdy wie... Postaram się skontaktować z p. Aliną przez ten mail na Interii i coś tam wysłać. Opieka społeczna w tym kraju to fikcja, kolejny raz widzę tragedię ludzi :(((

    OdpowiedzUsuń
  14. claire, to prawda. ale pisać trzeba, nie można udawać, że tego nie ma.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewo, jesli dziewczynka tych panstwa jest szczupla, mama tez, to chetnie wysle paczke z ciuchami i jeszcze kosmetyki dorzuce.
    Przyszlam od Hany, ktora zamiescila twoja prosbe u siebie na blogu.
    Paczke wysle w Nowym Roku poniewaz teraz wyjezdzam,
    Bardzo prosze podaj mi adres tych ludzi na mail; atanerzchicago@gmail.com

    Nie skomentuje zachowania urzednikow, bo po prostu rece mi opadaja na bezdusznosc i przepisy naszego kochanego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, jak mi miło, ataner! obie są szczupłe. nawet nie wiedziałam, ze hana to czytała.wyślę ci zaraz adres tylko opakowanej rozszyfrować nie mogę przez te jej słowa pisane....dziękuję ci, dziewczyno.

      Usuń
  16. Ewa - przylecialam z Kurnika, moge wyslac troche roznosci, daj adres (krystyna MALPA happyspider KROPKA co KROPKA uk), ale dobrze byloby wiedziec czego np nie wysylac, bo jesli dostana nastepna czapke i skarpety meskie (juz 50te) to chyba nie tak ma byc....

    OdpowiedzUsuń
  17. krysiu kochana, to jest dla mnie test na inteligencję. jak dojdzie do ciebie adres, to znaczy, ze mam zaliczenie. i dziękuję)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo wyrzucilam jako zlosliwy spam albo nie doszlo...napisz jeszcze raz :) i moze tytul jakimis brukowanymi literami?

      Usuń
    2. krystyna@happyspider.co.uk (rozszyfrowany)

      Usuń
    3. już wszystko w porządku. nie myślisz chyba, że ja wysyłałam pod adres KROPKA uk? itd...
      a teraz doszło?

      Usuń
  18. Ewuniu, jeżeli możesz, wyślij mi na pocztę adres tej rodziny. Na pewno znajdziemy sporo ubranek dla dziewczyny. Obie z córką jesteśmy jednakowe i mam nadzieję, że rzeczy, które wyślę, przydadzą się. Co będę mogła wyślę ale dopiero po świętach, bo wcześniej nie dam rady. lotka3@op.pl. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, loteczko, już wysyłam
      Uściski

      Usuń
  19. Ewo, proszę wyślij na adres loonapl2013@gmail.com adres tej rodziny - mam kilka rzeczy, które są prawie nowe a ja nie będę ich nosić. I jakieś słodycze jeszcze wrzucę, bo to w końcu święta idą i każdy coś pod choinką chciałby znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dobrze loona:)
    wysłałam i bardzo dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ewciu, życzę Ci dobrego dnia, dobra kobieto :*****

    OdpowiedzUsuń
  22. dziękuję, vikuś:) tobie też dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  23. proszę o adres tej rodziny . na adres waldek82@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Ewuniu czy w tej składnicy węgla można płacić przelewem? Wiesz już coś?

    OdpowiedzUsuń
  25. Poproszę o adres tej rodziny
    alinaweronika@interia.pl
    pieniądze wyśle już teraz, po świętach wysłałbym paczkę.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.