Suwaczek z babyboom.pl

o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

wtorek, 27 sierpnia 2013

ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

zamieszczam link do asi z marasiowej ostoi. 
jeśli ktoś coś wie, widział, albo nie wie nic, to mimo to proszę o upublicznienie tego linku, i wcześniejsze przeczytanie tekstu.
serce się kraje....


 a to zdjęcia uprowadzonego psiaka.

wtorek, 20 sierpnia 2013

boćki....

nie będzie mnie przez kilka dni, nie da się dłużej odkładać spraw nie cierpiących zwłoki.
mam nadzieję, że uda mi się wszystko załatwić i to po mojej myśli.

zostawiam was z najpiękniejszymi ptakami - jednym z symboli polskiej wsi.

oto.....boćki!










do poklikania:)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

i po lecie....

kiedy mieszkałam w warszawie pory roku zupełnie inaczej wyglądały niż teraz, na wsi.
lato kończyło się, gdy robiło się chłodno, liście na drzewach zmieniały kolor, spadały kasztany....
a na wsi? już jest po lecie...
w dodatku tak mało go było.



















jeśli nie muszę, staram się nie wychodzić z ogrodu, bo wszędzie, jak okiem sięgnąć ponura, zaorana ziemia.
i to jest dla mnie koniec lata, zwłaszcza, że i bociany odleciały z naszej okolicy gdzieś dalej, na swoje sejmiki....
a jesieni nie cierpię, niestety.
od dziecka dwie pory roku wprawiają mnie w paskudny nastrój.
są to jesień i zima oczywiście!

i cóż można powiedzieć?
"aby do lata"
. tego zielonego, pysznego, soczystego, pachnącego łąką i kwiatami.