Suwaczek z babyboom.pl

o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

niedziela, 7 kwietnia 2013

a jednak idzie....

"w moim ogródecku
kwiatek psy kwiatecku"...

no, może trochę przesadziłam,
ale mam dowód, że pani wiosna wlecze się w tym roku niemiłosiernie....






sobota, 6 kwietnia 2013

6 kwietnia....


prawdopodobnie każdy z nas nosi w sercu bardzo ważne dla niego daty.
pierwsza przeze mnie zapamiętania ważna data - to  
6 kwietnia.
tego właśnie dnia, dwuletnia ewa dostała od rodziców długo oczekiwanego braciszka....
pamiętam tę chwilę, jakby to było wczoraj.
mój brat urodził się w domu.

 w ubiegłym roku wysłałam mu w prezencie urodzinowym te oto zdjęcia.

zrobione właśnie w dniu jego urodzin.
żeby zobaczył w dalekiej warszawie jak wygląda wiosna w lesie...







w tym roku nie wyślę mu zdjęć.
za oknem ma to samo co my wszyscy.
i, choć widziałam wczoraj boćka na gnieździe,
mokrego i zmarzniętego - nie zrobiłam zdjęcia.
nie było klimatu....
bratu złożę  życzenia, pogadamy sobie i tym i o tamtym, ale nie wpadnę na dobre żarełko i pigwóweczkę.

nie tylko za daleko, ale błoto po pas i samochód się zapada...

wszystkiego najpiękniejszego, braciszku!!!
 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

żeby było na temat....


białe na białym...








na co tu zapolować?


no być nie może... waga się chyba zepsuła przez zimę od nieużywania;)

  

a ja wchodzę pod koc i czekam na wiosnę!
szlag mnie trafia. 
nie pamiętam tak długiej zimy. 
zdjęcia z netu