prawdopodobnie każdy z nas nosi w sercu bardzo ważne dla niego daty.
pierwsza przeze mnie zapamiętania ważna data - to
6 kwietnia.
tego właśnie dnia, dwuletnia ewa dostała od rodziców długo oczekiwanego braciszka....
pamiętam tę chwilę, jakby to było wczoraj.
mój brat urodził się w domu.
w ubiegłym roku wysłałam mu w prezencie urodzinowym te oto zdjęcia.
zrobione właśnie w dniu jego urodzin.
żeby zobaczył w dalekiej warszawie jak wygląda wiosna w lesie...
w tym roku nie wyślę mu zdjęć.
za oknem ma to samo co my wszyscy.
i, choć widziałam wczoraj boćka na gnieździe,
mokrego i zmarzniętego - nie zrobiłam zdjęcia.
nie było klimatu....
bratu złożę życzenia, pogadamy sobie i tym i o tamtym, ale nie wpadnę na dobre żarełko i pigwóweczkę.
nie tylko za daleko, ale błoto po pas i samochód się zapada...
wszystkiego najpiękniejszego, braciszku!!!