o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

piątek, 2 stycznia 2015

odeszła...


światopoglądowo nie było nam po drodze, a jednak umiała znaleźć ze mną wspólny język.
biła od niej radość życia, chęć pomagania innym, słabszym.
jej perlisty (tak sobie go wyobrażałam) śmiech podnosił mnie na duchu, dodawał sił.
jej mądrość, wyjątkowa, bardzo życiowa, jak mądrość starej kobiety.

tęskniła bardzo za kamerunem, dziećmi którymi się tam zajmowała
jako misjonarka.

przyjechała na urlop.

i została.

odeszła dziś w nocy.

już nie cierpi, bardzo cierpienia nie chciała.
ten gad paskudny umiaru nie ma....


będzie mi ciebie bardzo brakowało.

22 komentarze:

  1. Jewcia nie mamy wpływu na zwiastuny z życia , a nawet gdybyśmy mieli ....

    macham wieczorowo - Gryzmo

    OdpowiedzUsuń
  2. też już wiem, a tak chciała jeszcze Afrykę zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  3. mój kuzyn zmarł... dziś pogrzeb był...
    strata zwłaszcza bliskiej istoty (domownika, zwierzątka) to coś strasznego wiem po sobie...

    OdpowiedzUsuń
  4. ... smutne... niech spoczywa w pokoju ...

    OdpowiedzUsuń
  5. To co piszesz o Judytce...prawda.....Niech spoczywa w BOGU........

    OdpowiedzUsuń
  6. Byla niezwykla osoba, bardzo ja pokochalysmy ...szkoda....

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy odchodzi osoba nam bliska, żałujemy. Nawet blogowe przyjaźnie bolą, kiedy odczuwamy , że już ich nie ma. Przeżyłam kilka rozstań, nawet bardzo bliskich blogowo i do dziś pamiętam i tęsknię. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielki żal, bo to była cudowna osoba ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moge uwierzyc, ze juz Jej nie ma, ze odeszla.
    Wiesz Ewo, Judyta byla taka dzielna - rycze i nie moge sie z tym pogodzic, ze juz jej nie ma wsrod nas.
    Pozastanie w moim sercu na zawsze..... Kochala Afryke i te dzieciaczki dla ktorych tyle robila, i te zwierzaki nad ktorych losem nie byla obojetna, kochala wszystko co ja otaczalo - i taka pozostanie w mojej pamieci.....






    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno przeglądałam dawne kartki świąteczne i natrafiłam na tę, którą dostałam od Basi- rozy 19. Gdy się ja potarło, czuć było zapach choinki.
    Niestety, Ewo, życie kiedyś musi się skończyć, oby nie za szybko.
    Czy zauważyłaś, że ostatnio odeszło od nas wiele znanych ludzi, dziś Konwicki.
    Serdecznie pozdrawiam w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mogę uwierzyć...podczytywałam Judytkę od czasu do czasu,wiedziałam,że jest chora,ale nie przyszło mi do głowy,ze jest aż tak bardzo żle....Bardzo ,bardzo szkoda,że już jej nie ma wśród nas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Judyta była wspaniałą osobą...Cześć jej pamięci...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Judyty prawie nie znałam. Chyba dwa razy była u mnie na blogu. Wiedziałam jednak , ze cieszyła sie sympatia . Pozdrawiam serdeczne..

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znałam jej, ale myślę że jest teraz w tym świecie, w który wierzyła i w którym chciała być.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znałam ale dobrzy ludzie nie dbają o siebie i szybko odchodzą.
    Ewuniu nie zaglądałam do Ciebie bo dziwnie jakoś utrwaliło mi się co napisałaś na początku jesieni. Pisz co czujesz, zawsze ktoś pomoże i w sprawie kotków nie bierz wszystkiego na swoje barki, podziel się.
    Cieplutkie uściski.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.