o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

poniedziałek, 16 września 2013

na koniec lata....

tak sobie czasami myślę, że mój blog jest jakiś mało wartościowy. koty, kwiaty i inne ble, blotki.

ale tak sobie postanowiłam, że ma być bez polityki, bez spraw poważnych i kontrowersyjnych.
pięć lat o tym pisałam i wystarczy.

czasem palce mnie świerzbią, ale zaciskam je i... wolę nic nie pisać.

ma być sielsko i wiejsko.
ambitnie już było.

*************

chciałabym dziś pokazać wam moje dalie.
kupiłam wiosną kilka kłączy i ciekawa byłam co z nich wyrośnie.
nawet w pewnym momencie miałam wątpliwości, czy wyrośnie cokolwiek.
albo czy w ogóle zakwitnie.
dziś wiem jakie popełniłam błędy, których kwiatów nie powinnam łączyć ze sobą, może trzeba było je podcinać?
bo niektóre tak się rozrosły, ze nie daliśmy rady nad nimi zapanować.
w końcu jesteśmy ogrodnikami na wyczucie, bez doświadczenia.

oto dalie!
to moja ulubiona - dalia dekoracyjna
kiedy pokazał się pierwszy kwiat, wyglądał jak słoneczko z falującymi promieniami.
taki dziecięcy rysunek.




to wysoka dalia, piękna, majestatyczna o ogromnych kwiatach
 

ta z kolei jest różowo - pomarańczowo - żółta.
piękna....
a
ta niżej i jest niezbyt wysoka, za to ma ogromne kwiaty.




 łososiowa...piękna, kaktusowa róża....



czerwona, z lewej wyglądała jak elegancka, majestatyczna dama.
niestety, zaczęła kłaść się na tę różowo - białą i powstał galimatias.
daliśmy jej podpory, ale i tak urosła w bok.
obie dalie są wysokie i piękne.
miały rosnąć z daleka od siebie, ale pomyliły się nam kłącza....




z tą damulką co jest niżej mamy kłopoty całe lato. 
mimo, że łodygi ma grubości kciuka dorosłego mężczyzny, to łamie się pod ciężarem przeogromnych kwiatów.



ostatnie wiatry i deszcze bardzo ją zniszczyły. leży dosłownie na ziemi.
nie można jej podeprzeć, bo jest bardzo krucha.
myślę, że powinna rosnąć jako soliter w odpowiednim zabezpieczeniu.
tylko w jakim?
to ogromny krzak!


i na koniec pomponiki. 
nie przepadam za pomponowymi daliami, wydają mi się nieco sztuczne, ale ta, jest, że tak powiem ...przypadkowa.
w ubiegłym roku kupiłam różową, kaktusową dalię, podobno jednoroczną.
nie wykopałam jej na zimę.

a w tym roku wyrósł czerwony pomponik!.
zamierzam ją znowu zostawić w gruncie, zobaczymy co wyrośnie w przyszłym roku.

przepraszam bardzo, ale część komentarzy nie znalazła się na blogu tylko w spamie.
przy próbie przeniesienia ich na blog zniknęły jak sen jaki złoty.... 
w odmętach netu...
nie wiem co się na tym bloggerze dzieje. 

64 komentarze:

  1. Oczywiście, że jako właścicielka decydujesz co zamieszczasz u siebie, a jak komuś nie odpowiada no to trudno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę. w końcu to moje progi.

      Usuń
  2. Rozmaitość rodzajów dalii powala.
    Ja lubię te wysokie zwane kiedyś georginiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, nikt już nie mówi georginie, a szkoda. tamta nazwa była mi bliższa.

      Usuń
  3. Właśnie dlatego,że u Ciebie jest sielsko i anielsko,tak bardzo lubię tu zaglądać,popodziwiać kwiatki i zwierzaki,poczytać fajne opowieści,a po komentarzach widzę,że nie tylko ja to lubię.A kwiatki masz przecudne,kiedyś dalie były takimi skromnymi kwiatkami,a teraz siedzą jak prawdziwe królowe,bardzo byłabym ciekawa,jak wygląda taka grządka z nimi,na pewno jest na co popatrzeć pijąc kawkę,ale się rozmarzyłam,pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz więcej odmian dalii, tak jak i innych kwiatów powstaje.
      a ty lucy nie masz ogródeczka?
      serdeczności

      Usuń
  4. Ewciu, jak założyłaś sobie że ma być sielsko to oczywiście niechaj tak jest, ale jak paluch świerzbi to czemu sobie nie ulżyć:)
    Tak z ciekawości to chętnie bym sobie takie dawne archiwalne Twoje wpisy poczytała, zawsze wiedziałam że jesteś kobitką z pazurem :) ale nie wiem gdzie szukać.
    Ściskam królową dalii :)
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety moje archiwum przebywa w otchłaniach internetu. nieopatrznie pochowałam posty w koszu i po dwóch dniach było pusto. wściekłam sie na siebie jak nie wiem co, bo co mi przeszkadzało?
      eksperymentowania mi sie zachciało!

      Usuń
  5. Czytajac Twoj blog, zawsze bawie sie do wypeku tymi bialymi gwiazdeczkami, a sprawia mi to radoche niczym malemu dziecku :)))
    Te dalie to rzeczywiscie piekne kwiaty, ile ksztaltow, jakie niezwykle kolory! Szczesciara z Ciebie, ze mozesz je nie tylko ogladac, ale masz je na wlasnosc.
    Ewcia, nie tlumacz sie, nie miej wyrzutow sumienia, pisz sobie, co tylko chcesz, ja i tak przyleze poczytac i pobawic sie gwiazdeczkami :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rety a ja myślałam, ze tylko ja bawię się tymi gwiazdkami. nawet wymyślałam sobie od infantylnych starych bab. ulżyło mi:)))

      Usuń
  6. Dalie są niezwykłe, moja babcia miała wiele odmian, jedne podobne do tych różowych. Pamiętam, że co roku wykopywała i przechowywała bulwy w wiórkach, wymieniała się ze znajomymi, ot takie wspominki z dawnych lat. Dlatego lubie te kwiaty, są kolorowe, różnorodne i maja piekne liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam z kim wymieniać, bo sąsiadów brak. jednak dokupie i przyszłym roku. widziałam w ogródkach takie prawdziwe, jasne, łososiowe. może nie maja imponujących kwiatów, ale kolor piekny:)

      Usuń
  7. Masz piękne dalie, też mam kilka i też leżą, bo nie dałam podpórek. Tylko kłopot z tym wykopywaniem na zimę i noszeniem do piwnicy u sąsiadów. U mnie by przemarzły. Łososiową mam, ale ta różowa bardzo mi się podoba i nie mam takiej. Wolnoć Tomku w swoim domku, Tyś tu Tomek i wolno Ci pisać o czym tylko chcesz. Mnie tam pasuje:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to w ogóle się dziwię, że moje dalie wyrosły, zwłaszcza te ubiegłoroczne.
      troche je zalało w garażu, bo koty zwaliły pudełko a potem woda poleciała na podłogę i lekko spleśniały.
      ale jak widać ta przygoda im nie zaszkodziła.:)

      Usuń
  8. Przytulnie tu u Ciebie;))
    A kwiaty wyrosły pięknie;)
    Pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ci, miśka. dobra z ciebie kobieta:)

      Usuń
  9. Jak to dobrze, że można się u Ciebie ogrzać w twojej życzliwości i miłości do kwiatów, zwierząt i ludzi.
    Serdecznie pozdrawiam, Mario!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz aniu, ludzi to ja jednak najmniej kocham. wiem, wredna jestem, ale u mnie zwierzaki całe życie były na pierwszym miejscu. dzieci też, oczywiście!

      Usuń
    2. Nieprawda. Ja czuję Twoją sympatię do mnie :) A inni... Bywają różni. Ja też zawsze wybierałam zwierzaki. :))

      Usuń
    3. Ewcia, tos Ty jest Manka?

      Usuń
    4. oj tam, anka w stresie żyje, to się machnęła!

      Usuń
    5. Mario??? Skąd mi się to wzięło? Zabij - nie wiem! :)))

      Usuń
  10. Dalie zawsze uważałam za bardzo dostojne kwiaty,w których zaklęta jest jakaś magia.Niestety nie mam żadnych u siebie,kiedyś eksperymentalnie były trzy sadzonki, ale na tym się skończyło.Tym bardziej podziwiam je u Ciebie Ewo.
    Mnogość kolorów i ta drapieżność w nich zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się od razu udało wyhodować piękne krzaki. może dlatego, że kłącza kupowałam w dobrych sklepach?

      Usuń
  11. Mnie też czasami aż świerzbi.Z tego powodu zrezygnowałam kiedyś z pewnego forum bo admin.potraktował go jak tubę propagandową swoich poglądów.Wolę o psach,kotach i kwiatkach.Ostatnio o szydełkowaniu:)
    Kwiaty cudne ale mnie jakoś dalii nie czuję
    Pozdrawiam niestety bardzo deszczowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja nie przepadam za jeżówkami, które powodują ogólny zachwyt.
      deszczowo odpozdrawiam:)

      Usuń
  12. Droga Ewo!
    To jest Twój blog i Ty decydujesz co tutaj piszesz... Jak pierwszy raz do Ciebie zajrzałam, bardzo ujął mnie ten opis u góry! hihi! Pomyśłałam sobie - "Oooo! wreszcie jakaś normalna baba, która cieszy się tym co ma..." ;)
    Po co masz się dopasowywać do "różyczek", jak lubisz "stokrotki"? Każdemu jego raj i finito!
    Dalie w ogródku też posiadam.Nie zostawiałam ich nigdy jeszcze na zimę, zawsze wykopuję, ale może z jeden krzaczek zaeksperymentuję tak jak Ty.... Zobaczę co z tego wyjdzie.Normalnie wykopuje się dalie jak już krzaki nieco uschną i złapią pierwszy przymrozek. Korzeńska mają naprawdę niebagatelne!Ja dopiero na wiosnę je porozcinałam. W tym roku jednak się zmądrzę i zanim przekwitną, to zaznaczę sobie, gdzie jaki kolor rośnie, bo w tym roku to miałam zbyt dużo żółtej barwy. Z nasion co pospadały do ziemi (na jesieni tamtego roku), także wyrosły mi dalie! Są nieco mniejsze krzaczki, ale też kwitną bardzo ładnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swoich jeszcze nie rozdzielałam, bo młode jeszcze. a ten krzaczek to miała być "dalia jednoroczna". uwierzyłam, bo sie nie znałam.pozostałe wykopię. a z nasion to nie wiedziałam, ze zakwitną. podobno to trudna sztuka!

      Usuń
  13. Też mam trochę dalii, kiedyś chciałam zerwać kwiaty do flakonu, ale w każdym siedzial trzmiel, albo dwa, no i co? nie było kwiatkow w wazoniku, nie moglam zrobić tego trzmielom, twoje dalie cudne i różnorodne :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zrywam swoich kwiatków, chyba, ze się złamią. szkoda mi i kwiatów i robaczków.
      serdeczności

      Usuń
  14. Są piękne, ale właśnie dlatego nie mam dalii, bo nie wykopywałabym ich na zimę.

    Co do tematyki bloga, to pisz o czym chcesz, jak Cię korci, żeby coś napisać nawet jeśli jest to polityka, to daj temu upust, po to chyba jest blog, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czemu byś ich nie wykopywała? przecież nie tylko dalie należy wykopać.

      Usuń
  15. Doceniłam urodę dalii dopiero tu, na wsi. Śliczne są, ale mam ten sam kłopot z nimi.
    Lubię do Ciebie zaglądać, bo jest sielsko-anielsko, to taka odskocznia, wentyl bezpieczeństwa ... Siejesz optymizm.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, joladno. w warszawie na balkonie byłoby to raczej niemożliwe.
      serdeczności.

      Usuń
  16. Dalie zaczęłam podziwiać w ogródku mojej mamy.Pięknie się prezentowały w różnych miejscach,a moja mama sadziła je w takich miejscach,że zdawało się,ze to nie dla nich.Ale po pewnym czasie okazywało się ,ze brzydki kąt zamieniał się w cudowny kącik.Ja tez miałam dalie,ale nie potrafiłam ich przechowywac z roku na rok.Moja piwnica okazała się nieodpowiednia.I zrezygnowałam z dalii na większa skalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, pewnie za ciepło było? a kupować co roku nowe to trochę kosztowne hobby.

      Usuń
  17. Piękne, choć mi podoba się właśnie najbardziej ta pomponikowa :-)
    Ja też jestem początkujący (bardzo początkujący) ogrodnik, w tym roku wsadzam pierwsze krzewy do ogrodu - dzikie róże :-) Pozdrawiam Ewo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak my. ogród to bardzo mocno naciągnięte powiedzenie.
      tu wszędzie wokół domu jest patelnia, robimy co możemy, żeby nie było tak mało przytulnie. tule i inne iglaki to dla mnie za mało a własnie tego jest najwiecej.
      uściski)

      Usuń
  18. Piękne masz kwiaty, istny cud. Mój dziadek ukochał sobie dalie i mieczyki więc zawsze ich było w domu dużo. W tamtych czasach nie było tyle odmian, a u Ciebie taka różnorodność. Osobiście podobają mi się te kaktusowe...może dlatego, że są podobne troszkę do astrów, które to są z kolei moimi ulubionymi kwiatami :)
    Co do tematów to mi się osobiście bardzo podoba Twój blog. Jest bez zadęcia i rozdęcia swojsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kaktusowe lubię najbardziej. tak samo jak astry. szkoda tylko, ze deszcze dokonują na daliach ogromnych spustoszeń.

      Usuń
  19. Ewo!
    Piękne masz te dalie! :)
    U nas co roku pojawiają się dalie, mamy ich mnóstwo, ale tylko 2 czy 3 rodzaje...
    Jednak Twoje są cudne, takie różne i kolorowe! :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się podobają dalie łososiowe, ale takie prawdziwe, moje mają trochę inny odcień. niestety, w sprzedaży są tylko nowe odmiany, nikt nie sprzedaje kłączy np. na targu. szkoda.

      Usuń
  20. Najpiękniejsze są te łososiowe, może dlatego, ze ten kolor bardzo lubię. Ja też wolę pokazywać obrazki, zdjęcia , a nie zajmować się polityką, która mnie drażni i złości. Po co mamy się złościć, prawda? Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, łososiowe mnie urzekły. w przyszłym roku bedzie ich więcej.
      serdeczności.

      Usuń
  21. Jewka , kosmosami zrobiłaś mi frajdę że cho ho cho ho - rewelacja !!!!!
    Kobieto dla mnie mozesz pisać o bele czym se i sobie chcesz. Ja tez nie piszę o firmie, zarobkach , osiągnięciach firmowych ..ble,ble,ble .
    Na swojej podłodze blogowej można robić co dusza zapragnie

    macham jesiennie i ozięble,panienka jego mać - Dośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo te kosmosy to specjalnie dla ciebie dosia, były.
      oj jesiennie i ozięble jest:)

      Usuń
  22. Przepiękne wszystkie, ale naj! te łososiowe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, łososiowe są piękne. ale potrzebuję jeszcze takie o innym odcieniu:)

      Usuń
  23. Kocham dalie, dzięki internetowemu znajomemu też kupiłam dwie dalie. Oczywiście, kwiaty miały inne kolory niż te napisane na opakowaniu, ale i tak są śliczne. Kwitną jeszcze do teraz. Aby ci się dalie nie kładły, chyba musisz od samego początku stawiać wokół podpórki. Nasze też się kładą pod ciężarem kwiatów. Ciekawa jestem, czy po wykopaniu przeżyją zimę w ciepłej piwnicy.
    Serdeczności, droga Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam dalie tam, gdzie twój daliowy znajomy. wszystko się zgadzało.
      wiesz, moja koleżanka przechowuje dalie w piwnicy. posypane ziemia lub piaskiem. nic złego się nie dzieje.
      uściski:)

      Usuń
  24. Polityki i trosk jest aż nadto w mediach i w życiu , więc na blogu jak najbardziej sielsko ma być ;))
    Piękne wszystkie ! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak uważam. a jak muszę żółci upuścić piszę na innym portalu.:)

      Usuń
  25. Nie sądzę by Twój blog był mniej wartościowy bo nie porusza ciężkich tematów. Czasem dobrze zrobić oddech i pospacerować wśród dalii. Dla mnie na przykład o wiele ciężej pisać o swoim życiu niż poważnych sprawach ze świata polityki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem erinti, pamiętam. tyle o sobie mówisz, ile chcesz. a dalie sa piękne....

      Usuń
    2. Bardzo piękne. Uwielbiam zdjęcia z ogrodów i lasów. Są relaksujące! No i jak się mieszka wśród pięknej przyrody, czemu tego nie przybliżyć innym?

      Usuń
  26. Przepiękne te dalie.

    Też miałam ich sporo, ale za dużo z nimi roboty było, a w donicach nie miałam gdzie ich ostatnio chować na zimę, bo w garażu same samochody (nie jak kiedyś tylko jeden). Miałam brzoskwiniową giganthea, pomponowe rubinowe i złote, białe i czarne igiełkowe, purpurowe i żółte pełne, malinowe puste i wiele innych. Żal mi ich teraz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam z nimi żadnej roboty. wykopać, przechować i zakopać. a w garażu mam jeden samochód i mnóstwo zakamarków.

      Usuń
  27. Wspaniałe dalie, tak mnie zachęciłaś, że i w moim wiejskim ogródku będą w przyszłym roku:)Pamiętam, że moja babcia nie wykopywała dalii na zimę i co roku były piękne.Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! to bardzo wdzięczny kwiat i niezbyt wymgający. a kwitnie całe lato i jesień. pozdrawiam, moniko

      Usuń
  28. Ja tam nie wiem - co Ty się tego bloga czepiasz? Dalie - przepiękne!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Marudzić każdemu wolno, ale czy to konieczne? Polityki i spraw poważnych mam po uszy w mediach, a sielskich klimatów tyle co w ogródku, wniosek jest prosty- Pisz, pisz i nie marudź.
    Masz piękne dalie. Każda na medal. Pomopniki bardzo lubię, ale nigdy nie miałam u siebie. Moja mama miała ich zatrzęsienie, we wszystkich możliwych kolorkach. Moje dalie tegoroczne coś nie wypaliły. Miało być dużo i bogato, a zakwitły tylko trzy, mimo że posadziłam piętnaście. Nie wiem czy to sprawka ślimaków czy nornic. Na wiosnę porobię zasieki, albo okopy, może się nie przedostaną.
    Pozdrawiam, Ewuniu

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.