o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

sobota, 18 maja 2013

dieta cud.....chyba.

od mojej pani doktor  dostałam lekki  opeer, bo chodzę tylko po recepty a ona powoli zapomina jak ja wyglądam. z kolei nie jestem takie cudo piękności coby się co tydzień pokazywać na salonach ośrodka zdrowia  i zachwycać sobą.
 co to to nie.

no, ale skoro mój żołądek pochłania codziennie 14 tabletek w tym leki osłonowe, to  ma prawo kaprysić czasem, dlatego dostałam skierowanie na gastroskopię. 
nie powiem, żeby mnie to napawało radością, ale zapisałam się i grzecznie stawiłam o określonej godzinie. pan doktor był bardzo  delikatny i oprócz zamrożenia mi paszczy nie spotkało mnie nic złego.
na gastroskopię jak wiadomo należy się stawić na czczo. stawiłam się o 10.30. opóźnienie było tylko 30 minutowe, sprawnie się wszystko odbyło i po 5 minutach byłam wolna jak dzika świnia na zakręcie. 
nie wolno tylko było jeść i pić przez 30 minut.

wiecie ile wytrzymałam bez jedzenia nie czując w ogóle głodu? do 17.00!
potem zjadłam twarożek!

ja mogę codziennie robić gastroskopię, jeśli to pomoże mi schudnąć.
wybieram się do pani doktor po następne skierowania, może nie spojrzy na mnie jak na idiotkę?
pozwoli mi wreszczie schudnąć, skoro ruch mam zabroniony?

dieta skutku nie przynosi, stoję w miejscu od listopada.
może gastroskopia mi pomoże? czy może potraktują mnie jak niespełna rozumu?

chyba to drugie. i znowu będzie :"tak dobrze żarło a zdechło..."
a mnie tyłek będzie róśł....
ja to mam los....

65 komentarzy:

  1. Ja w diecie stosuję ograniczenie tłuszczu i słodyczy,
    na razie to pomaga.
    Ale wiem jak to trudno wytrzymać ,
    bo przed gastroskopią też zjadłam :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słodycze i tłuszcz już jakiż czas temu wyeliminowałam z jadłospisu. to jednak za mało:))

      Usuń
  2. Podziwiam Cię, ja gastroskopię wspominam jak koszmar :( , w sprawie diety nie potrafię nic doradzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tę akurat wspominam dobrze. poprzednie niekoniecznie:)

      Usuń
  3. Ojej, ja bym się tak nie cieszyła z tego nieprzyjemnego badania, no chyba że jak Ty z efektu po. Rozumiem że wynik dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie było tak źle. wynik jest, że tak powiem: prawie zadowalający.

      Usuń
  4. Aby mi moja pani doktor przepisała kolejną porcję tabletek na dwa miesiące, muszę się u niej stawić osobiście. Aby schudnąć, trzeba stosować dietę MŻ, czyli mniej żreć. Wiele lat temu przestałam jeść kolację i udało mi się dość szybko schudnąć 10 kg, niestety, zostało już po tym tylko wspomnienie.
    Teraz muszę jeść kolację, bo biorę po niej tabletki. Staram się to zrobić do godziny 18.
    Pozdrawiam majowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w przychodni jest tyle ludzi, że pielęgniarki powtarzają receptę. zwłaszcza, że leki ordynuje kardiolog, spis jest dostarczony i "siedzi w karcie".
      a już mniej jeść nie mogę, bo padnę. poza tym pierwszy posiłek jem około 11 rano, więc od 18 żołądek by mi chyba oszalał.
      pozdrawiam już poniedziałkowo:)

      Usuń
    2. A ja muszę iść do lekarki rodzinnej, na szczęście nie czekam w kolejce, bo zawsze rejestruję się w piątek na godzinę 11 i mam numer pierwszy.
      Do godziny 11 chyba bym umarła z głodu, bo budzę się o godzinie 6 i nic na to nie poradzę, a potem muszę wziąć 6 tabletek.
      Bardzo regularnie jadam wszystkie posiłki.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. ja wstaję około 10 na ogół, to wszystkie posiłki jem później. regularnie, ale o późniejszych porach.
      uściski:)

      Usuń
    4. Zazdroszczę Ci, że możesz tak długo spać, mnie wystarczy tylko 6-7 godzin i koniec.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Diet nie stosuje, mnie jem i ot tyle. Powinnam schudną trochę ale jakoś nie chce mi się ćwiczyć. Pozdrawiam serdecznie miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, ja z kolei ćwiczyć nie mogę. i jem mało.
      weekend był udany, choć ludno u nas było.

      Usuń
  6. mamy wolniejszą przemianę materii i do tego problem z gospodarką hormonalną, dlatego trudniej nam schudnąć, jak mnie to wkurza!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda. w dodatku paliłam całe wieki a potem przestałam. i jak tu nie utyć?

      Usuń
  7. Ewo, jak ja Cię dobrze rozumiem...
    Sama kiedyś miałam zabieg, który spowodował komplikacje i tym sposobem w szpitalu byłam ponad miesiąc a na wadze - 10 kilo!
    Po powrocie byłam na diecie przez ponad pół roku! Czyli zero słodyczy, zero smażonego, zero ciężkostrawnego... i co?
    Po pół roku pomimo ściśle przestrzeganej diety było już +15 na wadze. :(
    A wiadomo ruch był zabroniony, a jak już zaczęłam biegać czy cokolwiek robić, to się tylko wkurzałam, że nie mam już kondycji i tak szybko się męczę...
    No niestety diety nie są dla mnie, metabolizm, hormony, geny, to wszystko u mnie wyrywa z dietą, niestety.
    Ale Ty śmiało szoruj do lekarza, może akurat dadzą Ci skierowania i będziesz szczęśliwa. :))
    Ja tam trzymam kciuki! :)
    Pozdrawiam,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhah, gdyby to poskutkowało, to co drugi dzień, czemu nie?

      Usuń
  8. po rzuceniu palenia utyłam w ciągu 4 lat 18 kg, więc w lipcu zaczęłam dietę zmieniając radykalnie nawyki żywieniowe, jem 6 razy dziennie po trochu, do tego nie słodzę, nie smaruję, nie smażę - w ciągu pół roku zrzuciłam te 18 kg i teraz czwarty już miesiąc utrzymuję wagę z wahaniami 0,5 kg - czasem "zgrzeszę" i zjem np schabowego lub kawałek ciasta, ale to się reguluje następnymi posiłkami, i jest ok :) mnie łatwiej, bo nie muszę regularnych obiadów gotować, nie piekę też nic, ogólnie kuchnię omijam dużym łukiem od zawsze, więc pokus mam mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dla nas dwojga gotuje mąż i to tak, żeby dopasować to do mnie. niestety diety i wszystko to co piszesz u mnie nie skutkuje:)

      Usuń
  9. a gastroskopii mówię NIGDY WIĘCEJ! myślałam, że tego nie przeżyję, dla mnie to był koszmar :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy od tego kto ja robi. mnie robił chyba mistrz w tej dziedzinie.

      Usuń
  10. Ależ Ty perwersyjna na gastroskopię chcesz chodzić co dzień... :) Ja uciekłam z badania, nie dałam rady. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam, że nie jest to przyjemne badanie, potwierdzają to też komentarze. Brak ruchu jest największym winowajcą tycia i jedzenie po 18 tej. A i łączenie pokarmów...
    Powodzenia Ewo!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ło matko nie wyobrażam sobie jakoby mnie wkładali, już czuję jak znoszą mnię wymiotne konwulsyję. Podziwiam! Jak będę miałą do zrobienia takie badanie to sie zgłoszę do Ciebie hihihi

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i lepiej, żebyś nie musiała. choć czasem jest to badanie konieczne.
      pozdrawiam

      Usuń
    2. rozumiem.
      pozdrawiam i zapraszam

      http://czerwonafilizanka.blogspot.com/

      Usuń
  13. Miałam raz gastroskopię i nigdy więcej nie chcę !
    Dla mnie pobyty w szpitalu najgorzej się kojarzą właśnie z tymi głodówkami - przed zabiegami ,po zabiegu ...
    Dla mnie to największe tortury ...
    Ja muszę jeść od bladego świtu , do nocy i już ;)))
    Często i w małych ilościach. Jak nie mogę to jest masakra -//

    Pozdrawiam i zdrówka życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka razy i źle wspominam. ta była jakaś wyjątkowa.

      Usuń
  14. Witam. Przed dwoma tygodniami mialam robiona gastroskopie nosem. Wiem, ze ta forma jest w Polsce malo stosowana. Plusy mniejsze odruchy wymiotne, brak znieczulenia gardla wiec mozna natychmiast jesc i pic, wady przejscie rurki przez przegrode nosowa okropienstwo. Podziwiam Cie ja gdyby nie cudowny (przyjacielski, cierpliwy i serdeczny) stosunek lekarki i pielegniarek ucieklabym z gabinetu. Dlatego podpisuje sie pod poprzedniczkami jakakolwiek gastroskopia nigdy wiecej. Zycze zdrowia i sukcesow w chudnieciu. Pozdrawiam. Bozena z Pragi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, mnie chcieli koronografię zrobić przez rękę. są tacy co chwalą tę metodę. ja mam chyba zbyt cienkie żyły. a gastroskopię wolę tradycyjną, zdecydowanie!

      Usuń
  15. Jewka nie kombinuj!!!!!!!! przy garściach prochów nie możesz ceregielić się z gastronomią tylko jeść to co odżywcze, a co odżywcze to i doopa po tym rośnie.A poza tym zmienia się przemiana materii i czas nadszedł na nasze dupska - niestety.
    Gastroskopia to mały pikuś , ale kolonoskopia to dopiero frajda.Robili mi bez znieczulenia i oznajmiłam wrednie medykowi że nigdy na to nie pozwolę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyle czoła - oba badania przyprawiają mnie o gęsią skórkę.


      MŻ?nie zawsze działa, naprawdę!

      Usuń
    2. tak jest, nie kombinuję! a kolonoskopia to chyba jak mnie uśpią a i tego nie jestem pewna.

      Usuń
  16. Aż mi szczęka opadła,jak przeczytałam,że chcesz znowu iść na gastroskopię.Nawet za cenę schudnięcia bym na nią drugi raz nie poszła,mam zwężony przełyk i przepchanie rury do tej pory wspominam jako koszmar,jeżeli chodzi o dietę,to powoli nauczyłam się rano jeść owsiankę i podstawą diety uczyniłam wszelkiej maści zieleninę,może to efektów wielkich nie daje,ale dobrze się z tym czuję,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, zielenina u mnie prawie nie wchodzi w rachubę. owsianka owszem, jadłam przez 4 miesiące i nic.
      serdeczności.

      Usuń
  17. zrezygnuj ze smażenia, soli i słodyczy (w tym oczywiście słodzenia herbaty i kawy) do dużo daje. Gastroskopia to jeszcze nic! Ja słyszałam, że niektóre panie połykają tabletki z główką tasiemca. Pasożyt rozwija się w ich organizmie i "pomaga" zrzucić zbędne kilogramy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam o tej metodzie. czego to ludzie nie wymyślą. i nie pomyślą o skutkach ubocznych!

      Usuń
  18. Znam te przyjemności z gastroskopią, ale to zależy od badającego. Pierwszy raz to był koszmar. Następne już ok. A badałaś sobie hormony tarczycy? Może masz lekką nieodczynność i dlatego przybierasz an wadze?
    Ja od pewnego czasu ograniczyłam do minimum pieczywo, nie słodzę napojów, poza malutką łyżeczką cukru do kawy i skutek jest zadowalający, bo pozbyłam się tzw. zgagi i kilogramów ubyło. Jem kiedy mam ochotę, i prawie wszystko, nawet w nocy, gdy siedzę długo, ale to nie wpływa na moje kilogramy. Natomaist brak ruchu tak, a ja nie jestem nadmiernie ruchliwa. Ech, oszaleć można z tymi kilogramami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgagi nie mam, bo biorę leki osłonowe przy całej baterii innych. ograniczyłam już wszystko co można w jedzeniu, tarczyca zdrowa, a pozytywnego skutku brak....

      Usuń
  19. Rozumiem, że przesadne jedzenie wszystkiego, zwłaszcza potraw tłustych i słodyczy może być przeszkodą w utrzymaniu właściwej wagi. Powiem Ci jednak, że nadmierne chudnięcie w słusznym już wieku jest objawem o wiele bardziej groźnym niż przybieranie na wadze. Myślę o chudnięciu bez stosowania żadnej odchudzającej diety. W pewnym wieku zmienia się metabolizm każdego organizmu i nie warto z tym walczyć. Na pewno warto lekką dietę zastosować w celu polepszenia zdrowia, czego życzę z całego serca.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie metabolizm zmienił sie gwałtownie i paskudnie. a dieta jest indywidualna, ustalona przez dietetyka.
      serdeczności:)

      Usuń
  20. Nie przejmuj się za bardzo tym, że nie możesz schudnąć. Jest to widać bardziej genetyczne uwarunkowanie, niż jedzenie. Znam osoby, które jedzą jak myszki i tyją. Też miałam miesiąc temu robiona gastroskopię i nic nie wykryli a dolegliwości się utrzymują. Też jem tabletki, to tak to jest w pewnym "kwiecie wieku". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz loteczko, "lżej" bym sie czuła i lepiej psychicznie, gdybym schudła.
      przemiana materii u mnie się po prostu przestawiła i już!

      Usuń
    2. Przyjedź do nas we wrześniu. Mąż mój jest specjalistą od odchudzania. jak zachorował na raka, to musiał kilkanaście kilogramów zrzucić. Do dziś jest szczupły. Odchudzi Cię prawidłowo, ale to musi potrwać około miesiąca. Całuski.

      Usuń
  21. Też w zeszłym roku iść musiałam i jak dla mnie nic strasznego. Mogę iść znowu bez żadnej traumy. Widocznie dobry fachowiec mi robił. Ewciu, wystarczy, że nie będziesz jadła, chlebka, makaronu i słodyczy oczywiście. Jak ziemniaczki to z folii i np. z kefirem, bez sosów. Na obiadek mięsko , kupę surówki ale bez ziemniaków. Schudniesz, ale nie od razu, powolutku no i to trwa tygodniami.....A i dużo pij wody..........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to wszystko robię, mnemo, no, może oprócz dużej ilości surówek. mój żołądek sie na surowe buntuje. i piję....

      Usuń
  22. Brrrr, mnie też czeka w lipcu to okropne badanie, mam nadzieję, że przejdę je równie bezproblemowo jak Ty Ewo.
    A poza tym dużo zdrówka Ci życzę, nie przejmuj się wagą, raczej ciesz się życiem i jedzeniem. Ja ostatnio wyznaję taką właśnie filozofię (a mój tyłek też ciągle rośnie) ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba będę zmuszona przestać się przejmować. trudno, nie można mieć wszystkiego.serdeczności:)

      Usuń
  23. A może nie możesz schudnąć przez szalejące hormony? To dziadostwo może sprawić, że się utyje w tydzień 5 kilo (miałam to) i mam przez nie 15 kilo do przodu i ni dieta ni ćwiczenia nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem. mnie tez zaburzona gospodarka hormonalna doprowadziła do tego, że nie mogę unormować od półtora roku wagi.

      Usuń
  24. Zamrozili Cie tak, ze odtajalas o 17.00? :)) I to tylko ma tyle aby przelknac twarozek(?)....czyli zamrazajmy szczeki dziewczynki:)))) Nie ugryziemy za nic- zostanie nam rozwarta paszcza (p) :)))
    Trzymaj sie zdrowo. e tam Nie wazny jaki tylek, wazne jest, ze obok nas jest ktos, kto go lubi:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie zamrozili aż tak....apetytu pozbawili na jeden dzień. teraz jest w normie, czyli jak było. a co do tyłka, to masz rację:)

      Usuń
  25. Mi tam żadna dieta nie pomoże gdy hormony szaleją. Mam nadzjeję jednak, że wszystko z czasem wróci do normy.
    A Ty jak słyszę świetną dietę sobie wybrałaś... :))

    Pozdrowionka serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i wróci jaguś, ale ja za wszelką cenę nie będę do tego się zmuszała.
      już jestem tak osłabiona, że ciągle w głowie mi się kręci.
      uściski:)

      Usuń
  26. Całkowicie rozumiem niechęć do odwiedzania lekarzy i przychodni. Wychodzę stamtąd bardziej chora niż przyszłam

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem tu pierwszy raz, przejrzałam bloga i bardzo mi się spodobał:) Będę częściej zaglądać:) Ja dopiero zaczynam, ale jak czas pozwoli to zapraszam do mnie:P serdecznie pozdrawiam:)A co do diety to życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  28. a mnie podoba się u ciebie. masz fajne koty:)

    OdpowiedzUsuń
  29. No niezły sposób sobie wybrałaś na schudnięcie, ale proszę nie zapędzaj się, bo przełyk masz tylko jeden ;--)) Buziaki przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem. dlatego zrezygnowałam z takiej diety.
      serdeczności:)

      Usuń
  30. Wczoraj omyłkowo opublikowałam post przeznaczony na dziś. Zapraszam do czytania i komentowania wcześniejszych wpisów:D

    Dziś możesz go przeczytać:)

    pozdrawiam i zaprasszam

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.