szczerze mówiąc nie spodziewałam się aż tak dużego odzewu w sprawie pani aliny.
ogromnie mi w tym pomogła hana zamieszczając link do mojego posta na swoim blogu
dzika kura w pastelowym kurniku
dzika kura w pastelowym kurniku
tam dziewczyny, jak to stado kur, rozgdakały się z sensem.
rad było całe mnóstwo, poszły paczki, poszły pieniążki....
i, żeby nie było:
chyba żadna biedna rodzina nie była tak dokładnie prześwietlona jak rodzina pani aliny.
potwierdziło się to, co mi mówił sołtys:
"bieda piszczy, kuli się z zimna i z głodu."
bo taka właśnie jest bieda...
przegadałam z panią aliną wiele godzin. o wielu sprawach wiem więcej niż mogę tu napisać, bo to bardzo osobiste sprawy .
choroby, brak pracy, wszystko się zawaliło w 2013 roku.
i ważne: to nie jest rodzina patologiczna.
wymyśliłyśmy sobie, że dobrze byłoby kupić tej rodzinie trochę drewna lub węgla.
jednak my nie jesteśmy fundacją i pieniędzy zbierać nie możemy.
postanowiłyśmy wpłacać pieniążki bezpośrednio na konto pani aliny.
ona się zgodziła, choć wiele czasu mi zajęło tłumaczenie, że przyjęcie od kogoś pieniędzy nie czyni z niej kogoś gorszego.
pani alina źle widzi, stąd czasem trudno odczytać to, co napisała.
pełna wiary, że na paczkach się nie skończy i, ze uzbiera się trochę pieniążków jeszcze raz podaje konto pani aliny.
ona jest skłonna przedstawić fakturę, ale myślę, że to nie będzie konieczne.
Alina GOLEŃ
68 879 700 030 000 001 659 430 001
