o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

piątek, 23 stycznia 2015

odwiedziny....


jak to na ogół w piątki  - zakupowy wypad do iławy, który właściwie był tylko pretekstem.

odwiedziliśmy nasze koty w szpitaliku.

ja musiałam na  własne oczy obejrzeć mojego siódemka, bo tam przez telefon, to nic nie wiadomo...
jak mamusia popatrzy to wtedy uwierzy.
pani doktor mówiła, że kocię zdrowieje, je niezbyt dużo, bo mu ze względu na tę przepuklinę dawkować trzeba, ale miziasty jest i gadatliwy.

i rzeczywiście.

malutkie siedziało w klatce, ale wyszło się przywitać, pomiziać, pobudźkować
łapecka przygotowana do wenflonu, bo dużo kroplówek w kociaka pakują...

przygotowują go do operacji, bo kotek podobno wyjątkowo dobrze zareagował na leczenie
kaliciwirozy.

byle nie za szybko operacja, niech się wzmocni...do wtorku.
wtedy zapadnie decyzja, czy bidul dostanie narkozę od razu, czy jeszcze za kilka dni.

boję się tej operacji okropnie, bo trzeba zapakować do środka jelita, zszyć jamę brzuszna i jednocześnie przeprowadzić kastrację.

to dużo jak na zdrowego kota a co dopiero moja siódemeczka...

dwaj lekarze mają nad moim koteczkiem czuwać...

tak dziś wyglądała.



te ślepki wydają mi się jeszcze takie niezbyt zdrowe, ale podobno wszystko po kolei.
muszę wierzyć na słowo i czekać do wtorku na wiadomości.

a to druga delikwentka na wczasach. 
zołza jest po sterylce i obrażona na cały świat...


ma elegancki kaftanik, ale siedzi w kuwecie i udaje, ze jej nie ma.
pewnie ja trochę boli jeszcze.

******************************

od wtorku ćwiczyliśmy łapanie jej siostry, znajdki.
udawało się, dawała się nawet pogłaskać.

dziś siedziała na środku podwórka a jak ją złapałam za kark, to się tak wywinęła, że i pogryzła mnie i podrapała.
a ja w rękawiczkach byłam....
ale ja uparta jestem, sterylka jej nie ominie.

i tyle na dziś.

chorowitki na blogach zdrowieją, mam nadzieję, że wszyscy będziemy się cieszyć lada dzień.

radości póki co na razie u nas nie ma, ale jest coraz większa nadzieja.
dziękuję wam wszystkim za ciepłe słowa i podtrzymywanie mnie na duchu.
to jeszcze nie koniec.
przesyłajcie siódemeczce dużo, dużo dobrej energii.
a mnie życzcie sił....




50 komentarzy:

  1. Ależ się ucieszylam, bo to dobre wiesci są, może jeszcze nie bardzo dobre, ale juz radośc jest. Zwlaszcza jak zobaczylam siodemeczke, to mi się serducho usmiechnęlo. Ewciu, bedzie dobrze życzę Ci bardzo duzo siły i śle cale pokłady dobrej energi i Tobie i Koteczkowi. Trzymajcie sie mocno. Bedzie dobrze. Musi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest umiarkowana radość, taka, żeby nie zapeszyć. może tak :jest poprawa

      Usuń
  2. Jejku, co za wieści!! A ja bałam się wejść do ciebie, Ewo! Jejku, jejku, niech, niech!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami wchodzę do ciebie po cichutku i nic nie mówię. bo wszyscy wszystko juz powiedzieli...a po operacji ( oczywiście , ze się uda ), będzie niespodzianka i zdziwienie.

      Usuń
  3. Oby teraz tylko lepiej było! Brawo! za odpowiedzialność! niech nie mnożą sie kocie dramaty, dobrze że te kot ogarniasz i oby im sie dobrze działo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musi być lepiej, filiżanko. to już piąta wysterylizowana kotka. jeszcze dwie lub trzy, bo to takie dzikusy, ze nie zbliżę sie do nich. wiem na pewno, że dwie. trzecią podejrzewam.

      Usuń
  4. Éwa, to znakomita wiadomosc! Nasz Fusel tez byl operowany na przepukline, to niewielki zabieg, wbrew pozorom. Bardzo dobrze, ze Siodemka okazala sie byc Siodemkiem, kastracja kocurka ma znacznie mniejszy zasieg i jest duzo mniej niebezpieczna dla chorego juz wczesniej pacjenta, niz u kotki. Bedzie na pewno dobrze!
    Ale kciuki mino to bardzo trzymam, bo strzezonego... wiadomo! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się bardzo bałam, bo to małe do wszystkiego było podobne, tylko nie do kota. prawie umierało. a teraz może się po operacji okazać....ale to we wtorek, jak będzie po!

      Usuń
  5. To fantastyczna wiadomość! Nasz Filipek miał taka operację w dzieciństwie - tez przepuklina i kastracja za jednym zamachem. I też po leczeniu - miał koci katar. A teraz to wielkie, 11 kilowe, rude kocisko:-)) Trzymam kciuki!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mam się nie martwić, asiu? no to sie staram nie martwić ;)

      Usuń
  6. Ladnie sie kotki prezentuja. Bedzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo, bardzo dużo energii przesyłam dla Ciebie i siódemki.
    Dobrze,że chociaż u Ciebie jakoś się układa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krysiu, wiesz, ze dobra energia wraca do wysyłającego? na jego potrzeby i potrzeby misi? ja swoją też ślę....

      Usuń
  8. dużo sił! dobrze robisz, za kilka miesięcy miałabyś bez tej sterylki kociarnię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klarko, mam kociarnię, wysterylizowanych 5 kotek i 3 do zabiegu. za dużo, a wiejskich kotów nikt nie chce.

      Usuń
  9. Jewcia należy propagować ze wszech miar sterylizację .A siódemeczka ozdrowieje

    Dośka do Jewci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dosia, tyle, że nie da sie na wsi, jak nawet wiejskie weterynarz wzrusza ramionami na wariatkę co z miasta przyjechała...

      Usuń
  10. Ten cholerny styczeń mógłby już przestać. Jeśli ta kupka nieszczęścia z poprzedniego wpisu jest tym samym Siódemkiem (Siódmaczkiem?), którego tu widzę, to wszystko jest na dobrej drodze. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mógłby, hana, bo zgłupiał całkiem. tak, to jest to samo kocie nieszczęście.
      i, być może, po operacji trzeba będzie znowu dopasowywać kociakowi imię.....

      Usuń
  11. Ewo, nie martw się, będzie dobrze, bo Siódemka wie, że na to czekasz.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ona bidulka już tyle przeszła. od urodzenia miała pod górkę, zwłaszcza jak wspinała się do wyjścia budy a potem spadała. i ten koci katar, co to ledwie, ledwie....
    mam nadzieję, że jest silna i wytrzyma wszystko. dzięki, elu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. kochana, musi być dobrze, bo ja juz nie wytrzymuję co sie wyrabia z tymi chorymi zwierzakami. straszne to.

      Usuń
  14. Ewuniu gorąco wspieram Ciebie w Twojej upartej pracy na rzecz kotów wiejskich.
    A Siódemkę miziam po słodkim łepku. Czekamy na wtorek niech minie spokojnie i bezpiecznie.
    Tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, uparłam się i słowa dotrzymam. nie będzie na mojej wsi więcej kotów.
      a siódemka wyzdrowieje i już!
      a jak sie te serduszka wstawia???

      Usuń
  15. Ładny mi szpitalik, za kratami...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla bezpieczności, coby psów nie pozjadała....

      Usuń
  16. wierzę, że wszystko już będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja zaczynam być dobrej myśli, elu.

      Usuń
  17. świadomośc podła i wydawałoby się ze facet po fachu sam powinien uświadamiać

    wieczorowo Dośka do Jewki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten nasz wsiowy? a w życiu! konie, świnie, krowy - to sa zwierzęta do leczenia a nie jakieś tam darmozjady - koty!

      macham do ciebie dośka po nocy

      Usuń
  18. hej Ewo, tu Kasia od Kropeczki :) - wiem, że teraz Ci ciężko, - i rozumiem to co przeżywasz teraz, - może jakoś intuicyjnie na malutkie pocieszenie, kotka nasza dzis ślicznie pozowała i jakoś poczułam, że dziś powinnam, że musze nowe fotki wrzucić na miau, ( teraz rozłożyła mi się na klawiaturze, że ciężko pisać :) pozdrawiamy ciepło i dużo siły życzymy i zdrówka dla was i kotów ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasiu z nieba mi dzisiaj spadasz! myślałam dziś o kropeczce - kunegundzie, potem zobaczyłam zdjęcia...
      z maleństwa zrobiła się dama. jestem z niej dumna. i z was przede wszystkim. cudownie kociczka trafiła. ma wspaniały domek. dziękuję wam:)

      Usuń
  19. Kotkom życzę dobrej kondycji i dobrego zdrowia. Czasami i nasi milusińscy potrzebują pomocy lekarza, a wtedy my jesteśmy niespokojni i bezsilni. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, lotuś jestem cały czas w napięciu.

      Usuń
  20. fajny blogasek , zostawiam komcia i zapraszam na swój blogasek - Gryzmolińcia vel Dosieńka

    OdpowiedzUsuń
  21. ♥_(.•´♥...ŻYCZĘ
    `*.*´¨)♥WSPANIAŁEGO
    ¸.•)´♥. POGODNEGO
    .•´♥.. DNIA
    ¸.•)´♥.. POZDRAWIAM:)*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewuniu serduszka
    naciskasz
    Alt i trzymając naciskasz liczbę 3 na numerycznej klawiaturze ♥♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewuniu, co z siodemką ? Przepraszam, że Cie niepokoję, ale tak bardzo chciałoby sie dobrych wiesci :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ewuniu, dziękuję ci za troskę.
    siódemka podobno ma się dobrze, ale operacja była trudna, bo coś tam.
    w piątek pojadę, to sama zobaczę.
    żeby jakaś dobra wieść gdzieś wreszcie była...ale i tak cały wieczór ryczę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już napisalam u Pantery, że mam za dużo wody w organizmie, bo rycze i rycze :(

    OdpowiedzUsuń
  26. to tak jak ja. tyle wokół złego się dzieje, a człowiek bezsilny taki.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.