teraz wypłosz to dorosły, bardzo łądny i zgrabny kot który jest samotnikiem.
nie wiadomo gdzie znika na całe dnie. popołudniami jest już na podwórku a noce spędza ogrzewając swoim ciałem młode kociaki. dołącza do nich piecuch i powstaje olbrzymia, puchata kula.
lubi głaski, ale na jego warunkach.
nigdy nie opisywałam jak trafił do nas, ale to było bardzo tragiczne zdarzenie.
zwłaszcza dla gapy.
maluchy są wręcz zakochane w wujku.
nie może się od nich opędzić, ale ich nie karci.
woli się schować i odpocząć.
i filmik. jak ktoś chce popatrzeć, jak to wygląda w natarciu














