coraz częściej budzę się rano z gardłem ściśniętym przerażeniem, że nie zrobiłam czegoś co powinnam była zrobić.
kiedy?
nie wiem...
czego, też nie wiem...
czego, też nie wiem...
albo, że nie zdążę zrobić czegoś bardzo ważnego.
czego?
nie wiem....
coraz częściej śni mi się, że coś złego dzieje się w mojej rodzinie.
jeden z synów został pobity,
drugi okradziony...
wnuk zaginął bez wieści.
a wszystko to dlatego, że czegoś nie dopilnowałam, gdzieś nawaliłam, o czymś zapomniałam...
to wszystko moja wina....w tym śnie.
a poza tym wszystko jest w porządku, nic złego się w moim życiu nie dzieje, wprost przeciwnie....
czasem też budzę się i w pierwszej chwili nie wiem gdzie jestem.
i jeszcze to dziwne uczucie, że tracę coś, czego nigdy nie miałam.
przecieka mi przez palce a ja nie wiem co mi tak ucieka.
jak mogę stracić coś, czego nie miałam?
przecieka mi przez palce a ja nie wiem co mi tak ucieka.
jak mogę stracić coś, czego nie miałam?
czy to już mój rozum szwankuje, czy to tylko wygłupy mojej podświadomości.
i co właściwie ona do mnie mówi?
że mój czas dobiega końca?
















