Suwaczek z babyboom.pl

o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

poniedziałek, 19 maja 2014

ku przestrodze....


kilka dni temu znalazłam na facebooku artykuł, który postanowiłam przekopiować na bloga.
może, gdybym sama tego co opisane nie przeszła, potraktowałabym rady w nim zawarte jako ciekawostkę.
i od razu mówię, że nie znam autora .

JAK PRZEŻYĆ ZAWAŁ SERCA GDY JESTEŚCIE SAMI?
Ponieważ wielu ludzi przeżywa zawał serca bez pomocy, warto wiedzieć, że osoba której serce bije nieprawidłowo mając udar lub zawał i czuje się wyczerpana, ma do dyspozycji 10 sekund zanim straci świadomość.
# Jednakże można sobie pomóc i przedłużyć ten czas poprzez oddech i kaszel, które powinny się powtarzać bez przerwy co 2 sekundy, dopóki nie dotrze pomoc, albo dopóki ktoś nie odczuje że serce znów bije normalnie. Pomóc sobie można przez kaszel, głęboki, energiczny, powtarzający się (bez ustanku). Należy wziąć głęboki wdech przed każdym kaszlem i kasłać tak, jak by się chciało wyrzucić z głębi płuc flegmę.
# Głęboki oddech wnosi tlen do płuc a ruch związany z kaszlem ugniata serce i podtrzymuje cyrkulację krwi. Ciśnienie przez takie ugniatanie serca może wrócić do normalnego stanu. W ten sposób postępując ofiary udaru serca i zawału mogą nawet dotrzeć do szpitala. Powiedzcie o tym jak największej liczbie ludzi. #

 Wg kardiologa jeśli każdy kto widzi ten post i podzieli go z 10-cioma ludźmi, bądźcie pewni, że ocalicie chociaż jedno życie...
# Zamiast dzielenia tylko żartów, proszę Was, byście udostępnili tę informację, która może niektórym ocalić życie.

(tekst oryginalny)

warto o tym wiedzieć. ja dowiedziałam się przypadkowo w luźnej rozmowie z koleżanką na zasadzie "podobno" i szczerze mówiąc od razu puściłam w niepamięć, no bo ja? zawał? w życiu....
a jednak....
kiedy dyspozytorka w pogotowiu po wysłuchaniu objawów powiedziała mi 
"niech pani kaszle"
przypomniałam sobie od razu i kasłałam do przyjazdu pogotowia.
i, jak mi powiedziano, sama sobie tym kaszlem uratowałam życie.
że był ciąg dalszy, przykry bardzo to inna sprawa, nie każdemu się zdarzają komplikacje pozawałowe.

proszę, zapamiętajcie - kaszel może uratować życie!

czwartek, 15 maja 2014

jestem kot! duuuży kot!...


wczoraj po raz pierwszy moja mamusia, operka, pozwoliła mi zobaczyć inny świat. bo ten w drewutni to już na pamięć znam!
ale na świecie jest kolorowo!


pochodziłem trochę po tym olbrzymim świecie a mamusia przyglądała się.
potem pobawiliśmy się trochę

a ja wcale się ludzi nie boję, bo moja mamusia codziennie ich do mnie przyprowadzała i mówiła, że nic złego mi nie zrobią. fajnie było jak mnie brali na ręce i głaskali....
 ruda to mówiła, że wolałaby żebym był chłopcem a nie dziewczynką.
nie wiem dlaczego.....

mamusiu, nauczysz mnie chować pazurki?

potem znowu poszedłem na spacer.
w okolice domku, bo łapki mnie bolały.


a dzisiaj rano.....
moja babcia, strzałka, przyniosła na podwórko coś czarnego, podobnego do mnie.
tylko ma większą głowę i jest chude.

moja mamusia tylko westchnęła...
powiedziała, że ona miała gorzej niż to kocie dziecko.
bo musiała sama o siebie zadbać....
a o to dziecko zadbamy oboje.


mama zagarnęła nas do domku, wylizała to małe, dała jeść i kazała spać.

a po  południu.....
 mam kumpla do zabawy! albo kumpelkę!
 ruda mówi, że to moja ciocia albo wujek.
skomplikowane bardzo....

a tu nasza nowa rodzina w komplecie.
razem z mamą


ruda mówi, że moja babcia to taka kocia kukułka.

co to jest kukułka?

ja jeszcze niewiele rozumiem, choć jestem już duży kot!