o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

sobota, 26 kwietnia 2014

żółto mi, choć nie rzepakowo....


w tym roku w moich okolicach zażółciły się mlecze.
w ilościach przeogromnych!
zobaczcie sami


 wdrapywałam się na górkę, żeby złapać sarenkę na gorącym uczynku pożywiania się mleczem, ale dała dyla!






piękne te mlecze i nawet w ogrodzie pozwalam im kwitnąć.  niech tam!
mało mnie będzie w nadchodzącym tygodniu, bo dzieci mi się zjechały.

a koci ciąg dalszy będzie....
miłego dłuuuugiego weekendu:)

17 komentarzy:

  1. ile mleczy... toż to normalnie króliczy raj! Fotografie mogły by być inspiracją dla malarzy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku i u nas wielki urodzaj mniszka. Teraz jest tak pol na pol, kwiatki i dmuchawce.

    Baw sie dobrze, Ewus, z rodzina i dbaj o przychowek koci :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w parku też tak jest. Cudny to mleczowy czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewuś - kadr z sarenką też fajowy.
    ACH TEN SŁODKI MAJ ... NO PRAWIE maj.
    Bawcie się dobrze. Do nas też przyjeżdżają dzieciaki.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  5. Widoki cudne... U nas też mnóstwo mleczy, ale nie tyle! Niesamowity widok, uwielbiam połączenie żółci z zielenią, zwłaszcza te w naturze...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow jakie piękne mleczowe łąki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To i u mnie pewno zakwitły w końcu. W mieście już przekwitają. Myślałam, że mówisz o żółtaczce, tfu na psa urok.........

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz wokół domu złoty raj, wszystko się żółci. Lubię oglądać kwitnące pola przez okno samochodu. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piękne!!! Ja też w tym roku mleczom pozwoliłam :)... Niech jest trochę słońca na trawie :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz, Ewo, że nie lubię tego żółtego zielska, które zagłusza trawę. Wczoraj mąż przez dwie godziny wyciągał z naszych trawników mlecz razem z korzeniami. Na moją prośbę sąsiad skosił swoje mlecze, ale wystarczą dwa dni, aby znowu odrosły i zakwitły.
    Sarenka rozkoszna.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Są tacy, co potrafią zrobić nalewkę i marmoladkę z mniszka mnie niestety kręcą w nosie przekwitnięte kwiaty..bo już fruwają:) Jak mama kocia,czekam na cd :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam mlecze i daję im kwitnąć w ogrodzie :-) Pozdrawiam Ewo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. W odróżnieniu od Ani (Ona to świetnie wie), mlecze uwielbiam! Ich zaokienna żółtość cieszy moje oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też je lubie, uwazam, że są bardzo ładne! Koty wspaniałe, to moje życie :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mniszek lekarski kwitnie w zastraszających ilościach, może to znak że wszyscy tego leku potrzebujemy?Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wpadłam życzyć miłego i fantastycznego majowego weekendu pozdrawiam-uwielbiam mlecze

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.