o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

moje łasuchy testują nową karmę.


czas najwyższy napisać jak nam idzie testowanie  karmy.
jest to karma nowa na naszym rynku  i dostaliśmy ją ze sklepu

http://www.premium4animals.pl/

ponieważ kotów u nas aż nadto, wytypowałam do testowania tylko niektóre.
filip - nasz rezydent nie jadający suchej karmy i wiecznie jęczący, że to co dostaje to mu nie smakuje.
wypłosz, piecuch, operka, gapa, strzałka, berecik.
razem siedem kotów.
musiałam mieć pewność, że będą to koty, które  jedzą tylko tę karmę i najwyżej to, co upolują.
bo te inne to napychają żołądki wszędzie gdzie się da i zjedzą wszystko.
oczywiście pozostałe koty też jadły, ale obserwacji podlegały te wymienione.

na pierwszy ogień poszła karma
dla dorosłych kotów wszystkich ras.


filip owszem zjadł trochę, bo to nowość dla niego i widać było, że mu smakuje.
tyle, że jemu smakuje na raz.
potem je tylko  jednym zębem.
pozostałe koty różnie - berecik wymłócił wszystko, wypłosz i piecuch umiarkowanie, ale przez cały dzień podchodziły do misek.

operka, gapa i strzałka nie zachwyciły się specjalnie, ale dla nich miałam niespodziankę.





karma w sam raz dla przyszłych mamuś












i ich maluchów














 póki co karma smakuje tylko kociczkom, kocurki nie jedzą jej.
czasem jak nie ma nic innego w miseczce, to po jednym okrągłym ziarenku zjadają.
ale niezbyt chętnie.
a jak zmieszałam z grubszą, to wybierały te większe kawałki.

i karma kolejna



no i ta karma zrobiła największą furorę wśród kotów.
wiadomo, że wszystkie są wielorasowe, czyli karma akurat dla nich
wszystkie dorosłe, wszystkie aktywne no i te wszystkie rasy w jednym kocie.
oprócz filipa oczywiście.
on jednym zębem  tylko.
ciekawa jestem jak mu się udało ważyć kiedyś 20 kilogramów.

moja opinia?
uważam, że jeśli sklep  dobrze się rozreklamuje to ma duże szanse na zdobycie dobrej pozycji na polskim rynku, który jest nasycony, ale ze składnikami karm bywa różnie.

wiadomo, że są koty uczulone na różne składniki, ale te dostają specjalistyczne karmy.
nie bardzo się znam na kocim jedzeniu,  składnikach i takich tam.
po prostu albo smakuje kotu, albo nie.
szkodzi albo nie.
to jest dla mnie wyznacznik dobrej karmy.
po tej nie było żadnych sensacji.
kociaki chrupały aż miło.
to jest dla mnie wyznacznik karmy.

jeszcze raz podaję link do sklepu.

tu 

dziękuję pani joannie za umożliwienie mi przetestowania tej karmy.

43 komentarze:

  1. A na testowanie karmy to trzeba sie zameldowac, czy sami Cie znajduja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dostałam mail od retro grażyny. zgłosiła się do niej pani joanna i poszukiwała chętnych do testowania. przypadkiem to przeczytałam i poprosiłam o maila. grażyna mi go przysłała, ja napisałam, opisałam co i jak i dostałam karmę.
      z tego co im to sporo osób tę karmę testuje.

      Usuń
    2. wiesz co? ja bym na twoim miejscu zapytała grażynę. ona ma chyba telefon do tej pani joanny. może by zapytała?

      Usuń
    3. Do mnie się odezwano :-)

      I też jest rożnie. Jeden je bez entuzjazmu , choć w pierwszy dzień wyglądało że mu smakuje... Drugi wcale , ani ziarenka. Trzeciego nie liczę bo on nigdy suchej nie jadł.

      Usuń
    4. no wiesz, ty jesteś znana. twój blog jest popularny, udzielasz się na kocich forach...a ja co? tylko wiejskie koty mam.

      Usuń
    5. Jakie tylko wiejskie ? A co to od macochy są ? ;))
      Pozdrawiam słonecznie :-)

      Usuń
    6. były od macochy. teraz są wybredne niesamowicie. co to dobrobyt robi z kotów...
      serdeczności, amyszko:)

      Usuń
  2. Ja teraz mam w domu 2 psy kota i królika a dojedzie na swieta jeszcze jeden kot :) takze temat karm itp jest u mnie na miejscu i na bieżąco ! :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tutaj też siedem kotków :-)))
    Niestety z kotami tak jest ,że nigdy nie zgadniesz co im smakuje,
    ale tutaj widzę ,że karmę jadły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda. jednego dnia rano smakuje, wieczorem już nie....

      Usuń
  4. Jak miałam więcej kotów to chyba dla zasady rzucały się na jedzenie, furczały, warczały. Dodam, że moje koty sporadycznie zjadały coś ludzkiego. Kajutuś tylko to co specjalnie dla kotów i zmiana karmy jest bardzo trudna, czasem po prostu nie można szybko czegoś kupić, wtedy mieszam, zachęcam a on drze się. jedyne co można zrobić to wyjść z domu i mieć nadzieje, ze po powrocie ubędzie z misek...Płaczący kot powoduje wycie psów sąsiadów i na klatce mamy wesoło..
    Myślę, że to dobrze, ze można przy dużej ilości kotów spróbować czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba najlepszy sposób. nasz rezydent, filip drze japę nad pełną miską. i nie pomaga wychodzenie z kuchni, bo idzie za nami a tak głośno płacze, że telewizor zagłusza. ale jak nas nie ma w domu dłużej to zjada to co ma.
      a podwórkowe koty miały wyjątkową wyżerkę.

      Usuń
  5. Witam, zaglądam tu pierwszy raz i co widzę! Ludzi żyjących w raju, mam na myśli liczbę kotków zwłaszcza. Kiedyś też miałam liczne pogłowie - psy i koty, żyłam w stadzie i uważam to za szczęście i zaszczyt. Dziś mam jednego kotka, może jeszcze los się odmieni, bo nie ma większego szczęścia od przebywania ze zwierzami! Pozdrawiam serdecznie Cecylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam w moich kocich progach. jeśli tylko masz warunki, to dwa kotki zawsze jest więcej do kochania i miziania.
      pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Za dobrze mają te koty wszystkie, raz jedzą raz nie czyli głodu dawno nie czuły...
    no tak u Ewy z Mazur sobie żyją :---)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? a jeszcze niedawno szkielety z nich były. te starsze pamiętają głód i jedzą jakby na zapas te młodsze już go nie znają. zawsze miały pełne brzuchy:)))

      Usuń
  7. No właśnie co do składników karm to dziś czytałam:

    http://psiediety.blogspot.com/2014/04/rewolucja-w-misce-cz-2-o-karmach.html

    blog bardzo ciekawy polecam.
    Co do karmy dla kocich mam to potwierdza się teoria gender:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też czytam o tych składnikach ale szczerze mówiąc nie bardzo mnie stac na te drogie karmy. zwłaszcza, że nie mam gwarancji, że filip zje. a podwórkowe koty jedzą gotowane (specjalnie pracuś codziennie im gotuje) i suche. zawsze miski z suchym stoją.
      nie bardzo zrozumiałam co majją karmy młodych mam do gender?

      Usuń
    2. przy tylu zwierzakach... i ciężko przewidzieć ile zjedzą...
      gender czyli zróżnicowanie z uwagi na płeć. Tu się potwierdziło to co kotki jedzą kocurki nie koniecznie.

      Usuń
    3. no tak, godzina była nocna.....bardzo urozmaicone jedzenie maja koty. zresztą psy też:)

      Usuń
  8. Ja swojemu psu kupuję różne przysmaki w Rosmannie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w rossmanie jest bardzo drogo i to samo co w sieciówkach. jak bym tak chciała dla 11 kotów przysmaki kupować....

      Usuń
  9. Czasami w sklepie oglądam półki z karmą dla kotów i zawsze mi się przypomina jak Polacy kiedyś, będąc na robotach za granicą, jedli karmę dla kotów i psów. Tak było, potem nauczyli się, że jak narysowany kotek, to nie na ozdobę. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojciec mojej koleżanka tak jadał w stanach. u na jeszcze wtedy karm nie było. po latach się przyznał do tych kocich i psich puszek.
      serdeczności.

      Usuń
  10. Może Filip się jednak przekona do karmy? :) Mój Ziom zjada praktycznie wszystko z wielkim apetytem, u Lusi z kolei troszkę gorzej już.

    Pozdrawiam,
    http://jak-pies-z-kotami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. filip jest za stary, żeby mu coś zmieniać. ma już 20 lat i wolę nie ryzykować nawet biegunki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezłe testy ;-)
    Nasza kotka je tylko jeden rodzaj karmy i nie chce nic innego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozpuszczone te nasze koty niesamowicie. głodu nie znają:)

      Usuń
  13. Nie tak dawno dowiedziałam się , ze koty niekoniecznie mleko powinny. Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno. na wsi dają kotom mleko, takie prawdziwe. ja kupuję, bo lubią. a powiedz co nie szkodzi, jak wszędzie chemia?
      uściski

      Usuń
  14. Ewuniu one mają z wami cudownie, jesteście niezwykłymi ludźmi, tyle stworzonek kochanych zadbanych i odżywionych. Na tyle kotków to spory wydatek. Nasz je tylko jedną karmę, niby droga ale ogromnie wydajna bo je mało jej, ale nie dojada. Czasem ogóreczka pochrupie, twarożku czy śmietanki. Ewuniu znalazłam coś takiego:
    moje koty używają tabletek "provera". kupuje je u weta, ale można je tez
    dostać w zwykłej aptece, bo to są tabletki stosowane u kobiet, ale trzeba
    mieć receptę (wet może wypisać). Lub Promon-Vet nowszy. Zrozumiałam czytając że daje się kotkom jedną tabletkę tego jednego dnia np w środę, Kosztuje 20/25 zł chyba 30 tabletek. Ale myślę ze schroniska mogą dawać za darmo. Wiesz Ewuniu że nie wiem gdzie znikła mi moja pani doktor z X piętra. Nie pytam się sąsiadów bo ja się nigdy nie dopytuję gdzie kto i po co. Ale jestem ciekawa tego akurat, chyba dopadnę kogoś kto blisko tam mieszka. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. elu, ja już dawno temu rozmawiałam z weterynarzem na temat tych tabletek, zresztą sam mi o nich powiedział. niestety, liczy sobie 8 zł. za sztukę....a recepty nie wypisze.
      no to niestety musiałam zrezygnować.
      może pani doktor się znajdzie? w schronisku nie maja tego, tam sterylizują kotki. a może mają ale na styk i nie chcę sie dzielić? wiesz, ja tu w sumie nikogo nie znam, na nikogo się nie powołam. nie dostane recepty i koniec!

      Usuń
  15. Pamiętam jak wspomniany wcześniej wilczur kumpeli (od pilnowania grilla) był nauczony jedzenia domowego : jej mama gotowała mu mięso z kaszą. Pies nawykł do takiej diety i żadna karma mu nie smakowała. Najgorzej było z suchą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swojemu jamnikowi też gotowałam, dopiero jak był starszy to kupowałam karmę. on jadł wszystko.

      Usuń
    2. Wilczur był wybredny, ale psy jak i ludzie: niektórzy lubią wszystko a inni wybrzydzają.

      I zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem w poście, że najważniejsze by zwierzak lubił karmę i się po niej dobrze czuł. Składniki składnikami, ale jak sobie przypomnę akcje o wyższości masła nad margaryną itd, więc zdanie uczonych są zmienne. Czy podobnie jest z zaleceniami dla zwierzaczków? Słyszałam na przykład, że mleko jest niekoniecznie zdrowe dla dorosłych kotów. Spotkałaś się z tym?

      Usuń
  16. Ewo, ten post czytałam już wczoraj, ale coś komputer mi zwariował i nie mogłam otworzyć komentarzy, a potem pojechałam do okulistki i już nie włączałam komputera. Już wczoraj miałam napisać, że nasze działkowe koty za żadne skarby nie tkną suchej karmy. Kiedyś postawiliśmy im na tarasie, to tylko powąchały i odeszły, za to zjadł ją Bambuła vel Maks- pies sąsiadów.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to sama widzisz jakie te koty są różne. nasze jedzą i mokrą i suchą i gotowane.
      dlatego tak wybrzydzają. a kiedyś....ech.
      wieczornie pozdrawiam

      Usuń
    2. Lubimy mieć w altance zapas jedzenia dla kotów i sucha karma byłaby najlepsza, ale cóż, nie będziemy karmić psa sąsiadów, bo jemu jedzenia nie brakuje. Nasze koty są przyzwyczajone do karmy w puszkach kupowanej tylko w jednym dużym markecie. dobrze, że to duże puszki (80 dag) i niezbyt drogie, bo jednak dokarmianie tylu kotów, to miesięcznie spory wydatek, a inni sąsiedzi się nie kwapią, aby coś przywieźć na działkę. Kiedyś jeden nam opowiadał, że koty jadły z apetytem skisłą sałatkę jarzynową, która mu została po świętach, w co nie wierzę, bo koty nie są aż takimi desperatami.
      Pozdrawiam przedpołudniowo.

      Usuń
  17. Ile tu informacji dla właścicieli kotków, jak dobrze, że piszesz o tym :)
    Pozdrawiam świątecznie: Zdrowych, spokojnych Świąt Ewo *

    OdpowiedzUsuń
  18. Możesz być WMPani pewną, że im jej podbierał nie będę...:))) Waćpani, tudzież familijantom wszytkim i bywalcom tutecznym życzę Świąt Zdrowych i Pogodnych pełnych nadziei i miłości. Cokolwiek radości w familijnym gronie, a także czasu na to, na co zawsze go brakowało:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Testowałyśmy z Betty karmę, o której piszesz, bardzo jej smakowały. My kupujemy głównie Felixa z Glonojada.Bardzo polecamy :) Super blog, pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.