o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

niedziela, 10 sierpnia 2014

grafik na sierpień...


1 sierpnia - wiadomo minął. ale rano zepsuł się dekoder od telewizora.
2 sierpnia - trzeba było przywieźć z ostródy mego wnuka co to samodzielnie z warszawy  eurobusem przyjechał.
2 sierpnia - należało pojechać do nowego miasta celem wymiany dekodera co wziął i się wczoraj zepsuł.
5 sierpnia - jeśli się złapie operkę to wyprawa do iławy a potem znowu do nowego miasta, bo nie zabraliśmy dekodera do pilota. znaczy - odwrotnie. na słowo honoru dali nam ten dekoder.
8 sierpnia - pulmunolog i opeer taki, że strach się bać. kaszlę jak gruźlik.
9 siernipa - moje wnuczę wraca do domu, więc trzeba go zawieźć do ostródy na busa.
10 - 12 sierpnia - odpoczynek lub czyhanie na wredną kocicę operkę.
12 sierpnia - wyjazd (mój) do warszawy celem załatwienia odkładanych spraw urzędowych. poza tym muszę sobie przypomnieć jak wygląda upał w murach.
12 sierpnia - ufff! operka złapana w terminie, więc  dziś odbiór. i kilka pytań do pani doktor. ponieważ mnie nie ma pracuś musi dać radę. a, i dokończyć dawanie antybiotyku kotom. ja mam wprawę, kot ani okiem nie mrugnie, ale czy jemu się uda?
14 sierpnia - wracam ze starszym dzieckiem i synową.
15 - 20 sierpnia odpoczynek od upału (mam nadzieję) i trochę deszczu (też mam nadzieję).
20 sierpnia zaczynam rehabilitację biodra co mi je uszkodzili naprawiając serce. przez 10 dni roboczych, półtorej godziny dziennie. czyli praktycznie pół dnia codziennie z głowy a, jak powiedział ortopeda, to i tak niewiele pomoże...
  i tak sobie rozpisałam coby nie zapomnieć i nie miałam czasu wrzucić na bloga.
albo zapomniałam?
coraz gorzej z moją pamięcią....

 taką pełnię dzisiaj mam!



pewnie dlatego cały dzień śpiąca chodziłam.

17 komentarzy:

  1. To Cię lekarz pocieszył.....już nie mówię o tym, który zepsuł biodro naprawiając serce:(((

    OdpowiedzUsuń
  2. a lato się ma ku koncowi i już niedługo będziemy jak te zrzędy narzekać na zimno ciemno i gwałtownie:(
    bardzo źle z tym biodrem? do sanatorium jedź może

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby sie koty w czasie tej pelni w wilkolaki nie pozamienialy! By sie narobilo.
    Masz ten sierpien wypelniony do imentu, podczas gdy mnie sufit na glowe spada z nudow. Dobrze, ze Operka w koncu uziemiona!
    Trzymaj sie cieplo! :***

    OdpowiedzUsuń
  4. No i się wyjaśniło, jam też śpiąca. Nie kumam, czemu zepsuli biedro ratując serce? Juz całkowicie nie można polegać na służbie chorób? ja sobie dziś popsulam całą noge przy koszeniu, jeno nie pomnę, w którym momencie, dziwne jakieś. Dbaj o siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Napięty grafik masz na sierpień ;) Coraz "zdolniejsza" ta służba zdrowia. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow co za pełnia.
    Nie martw się pamięcią.
    Teraz takie czasy i tyle informacji spływa,że młodzi mają kalendarze ,
    aby zapamiętać.
    W obecnych czasach nie da rady żyć bez rozpiski.
    Ja też zapisuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez sie po nocy wloczylam i do ksiezyca miedzy murami i dachami mruczalam..

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki ogromny dziś i wczoraj był..widzieć coś takiego ale nie z balkonu to musi być fajnie.
    A z tym czasem i zajęciami to coś się porobiło, ciągle bieg..Ty też miałaś spokojnie, sielsko i nie przeziębiać się a raczej nabierać sił...Rehabilituj co trzeba i dbaj o siebie, inni zadbają o siebie sami.

    OdpowiedzUsuń
  9. no to jutro Ci pomacham, będziesz przecież niedaleko :) tylko może zabierz kajak, niektóre ulice zamieniły się w strumyki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Napiety grafik ale ozdobiony pelnia ksiezyca, wiec nie jest tak calkiem zle! a rehabilitacja cuda czyni wiec nie wierz te pesymistyczne opowiesci..sciskam

    OdpowiedzUsuń
  11. Moj tez na sierpien dosyc napiety !!! Usciski Ewo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zazdroszczę Ci tego grafiku. Gdy pracowałam, to tez musiałam wszystko tak rozpisywać, czasami co do pół godziny.
    Wczoraj przyglądałam się z balkonu Księżycowi, a dziś będę szukać na niebie perseidów. Życzenia mam już przygotowane.
    Dużo zdrowia i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie serce, a gdzie biodro ? Nie bardzo rozumiem jak można jedno przy drugim popsuc, ale widać można, Zdrowia życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. mój grafik... raczej niewiadomy... to co dzień przyniesie...
    fajną pełnię pokazałaś Ewciu

    OdpowiedzUsuń
  15. Operka mnie cieszy ,a Twoje zdrówko martwi ...
    Dbaj o siebie , kuruj ... Kciuki za zdrówko !
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.