o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

środa, 18 czerwca 2014

pierwsze koty za płoty...

i choć jedna jaskółka nie czyni wiosny a nadzieja jest matka głupich, to co się odwlecze to nie uciecze.
a co ma wisieć, nie utonie .
i pierwsze koty za płoty!
nie znaczy to, ze koty powyrzucałam.
otóż, tadam, cudna kociczka z rodziny gapowatych dziś powędrowała do nowego domku!
przyjechali po nią,  prawie 60 kilometrów, kasia i waldek.
urocze małżeństwo. widać, że kochają zwierzaki.
nasze kociambry zostały wygłaskane, choć były takie, co nie chciały.
a wszystko to dzięki

amyszce 

która oddała serce swoim kotyszkom.
i nie tylko swoim...

to ona pomogła mi na forum "miau".
pisała, wklejała zdjęcia moich kotów do adopcji.
no i udało się. kasia zakochała się w koteczce jak nie wiem co.
i dziś oboje z mężem po nią przyjechali.
ich dwóch pełnoletnich synów też chciało po kociaka przyjechać.....
a oto panna kropeczka, nazwana tak przez nas z racji niecodziennej urody.

 tu z kasią.

 nosek wiecznie brudny, nie wiem ile razy można czyścic kotu nos....

to siostrzyczka maleńkiej, wchodzi bardzo wysoko...


a to braciszek....

 są jeszcze dwa czarnuszki, ale nie jestem w stanie ich sfotografować.
miałam film, ale niestety, nie mogą go wstawić.
jakiś błąd.
one są jak iskry....

i jeszcze.

kociaki łzawiły ( ta gapowe). amyszka rozpoznała początki kociego kataru.
ja już byłam u weterynarza, ale ten drań to tylko konie, świnie i krowy
traktuje jak zwierzęta, bo kasa z tego jest.

mnie powiedział " co pani, na wsi każdy kot ma katar".
myślałam, ze zabiję dziada!

i wtedy wkroczyły
amyszka
i
gosianka

z drugiego końca polski dostałam krople do kocich oczu i receptę.
czyż to nie wspaniałe, że one są tak bezinteresowne?
i nie tylko one....

jeszcze raz wam dziękuję, dziewczyny, tym razem publicznie:)

oczywiście wszystkie kociaki są do adopcji
a przed chwilą kasia udostępniła na fb

koty do adopcji

dziękuję, kasiu:)

dziewczyny, tak się cieszę, że was znam....

dopisek z dnia 19 czerwca godz. 13.15

to panna Kunegunda w swoim domu.


45 komentarzy:

  1. Super, oby reszta kociaczków też znalazła domki. Pacz a tutejszy weterynarz na Mopa zawsze ma czas i nie lekceważy za przeprooszeniem dolegliwości jego dupki, bo z tym najczęściej do niego trafiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widocznie to weterynarz z prawdziwego zdarzenia a nie dorobkiewicz. przecież za darmo nie chciałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez udostepnilam te czarnuszki, a za mna Tupaja. Moze cos z tego wyjdzie.
    Kropeczka zaiste przesliczna, zasluzyla na kochajacy dom. Niech sie jej wiedzie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki dziewczyny. zaczynam wierzyć, że jej rodzeństwo i kuzyni tez znajda swoje domki.

      Usuń
  4. Takie cuda znajad niebawem dom, to pewne:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak sobie pomyślałam po przeczytaniu Twojego postu-i nie tylko-że o wiele lepiej by się działo na świecie gdyby...wszyscy ludzie kochali zwierzęta:)
    Wszystkiego dobrego i pomyślnego znalezienia domków dla reszty kociej rodzinki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świat byłby z pewnością lepszy i piękniejszy. dziękuję, orko:)

      Usuń
  6. to trzeba uważać, bo w razie sterylizacji taki wet jest gorszy jak rzeźnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w życiu. sterylizacja będzie w iławie.

      Usuń
  7. :) pierwsza noc za nami, :) malutka uwielbia wspinać się na łóżka, - chodzi za człowiekiem krok w krok, wzięta na podwórko za człowiekiem sama idzie do domu :) ja padłam o 22 ale do północy z mężem była, a potem w Bartusiowym pokoju na noc, żeby ktoś jej w nocy nie zdeptał idąc po ciemku do łazienki, dopóki nie odkryjemy jakie miejsca lubi i gdzie trzeba uważać :) o 4 się obudziłam, spała u Bartka w łóżku - włożona do kuwetki się załatwiła, zjadła i z powrotem do Bartusia, o 8 jej szukam, a Bartek zaspany mówi, że jej gniazdko zrobił, nie spali oboje tylko ona patrzyła na niego :) teraz ja siedzę tu a Bartek może się wyspać:) znów się wysiusiała do kuwetki , najadła i leży u mnie przed komputerem kołami do góry:) - zanim usnęła to tak pięknie cichutko mruczała i mościła się w starym swetrze pazurkami :) dziś ciąg dalszy poznawania terenu ( domu ) i powoli miejsca przed domem i wejścia do domu, - moje poprzednie kociaki były mniej żywotne, słabsze, więcej spały, były spokojniejsze, a tu teraz widzę jak wygląda zdrowy, normalny kociak, który miał dobre, najlepsze na świecie dzieciństwo, jaka ona chodzi dumna, wyprostowana po domu z wysoko uniesionym ogonkiem, zaczepia, a nie czai się wystraszona jak te małe robaczki z domów gdzie kociaki były męczone przez małe dzieci i nie były dokarmiane, oprócz mleka matki, i nie dbano o nie, nie opiekowano się nimi, - takie nowe dobre doświadczenie teraz :) i widzę dobro które robi Ewa i Jej mąż, jeśli wysterylizuje kocie mamy, wyadoptuje maluszki, to będzie mogła pomóc następnym biedakom - Ona jest cudownym człowiekiem, a ja, która zwykle jestem samotnikiem i ludzi nie lubię to po wczorajszej wizycie odzyskuje wiarę w ludzi :) i dziękuję za maluszka :) nie byłoby jej z nami, gdyby nie Ewa, i nawet nie myślę, jaki byłby dziś los naszej kotki, gdyby nie ten dobry człowiek, a nawet dwóch :) ( licząc męża Ewy )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie się czyta takie opowieści, aż tchnie szczęściem, a to tylko, o może aż, malutki kotek.....

      Usuń
    2. Oj! Jakie fajne ludzie;)))))

      Usuń
    3. kasiu, serce rośnie kiedy czytam o maleńkiej. wiedziałam, że cudownie jej będzie u was. wystarczy, że na was popatrzyłam, porozmawiałam i już nie miałam żadnych wątpliwości:)))
      i tyle ciepłych słów.....
      pierwsza kotka jedzie na steryzlizację w poniedziałek. jeszcze jutro tylko potwierdzę:)))

      Usuń
    4. mnemo, misia
      to rzeczywiście wspaniali ludzie i kochają zwierzaki. oby takich ludzi jak kasia i waldek było więcej....

      Usuń
    5. Tak trzymaj Kasiu :)! Niech się zdrowo chowa to maleńkie cudo u Ciebie.

      Usuń
  8. wspaniale, że już jedno cudo ma dom :) czarujmy żeby reszta szybko domy znalazła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nosek pewnie wsadza wszędzie, to i brudny jest :)))
    Dobrze, że ma kochający dom. Niech i reszta takie znajdzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo na to liczę, tanyu. zwłaszcza, ze pomaga mi tyle osób:)

      Usuń
  10. Koty są mądre i cwaniaki.Miłego świętowania dziś,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, koty to mądre zwierzęta, agatko:)

      Usuń
  11. Oczka mi się spociły jak to czytałam .,, Wzruszyłam się ;)
    Super że na takich fajnych ludzi trafiłaś Ewo i mała Kunegunda też :-))
    Serce rośnie że są jeszcze fajni ludzi na tym świecie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wszystko dzięki tobie, amyszko. gdyby nie ty, nigdy bym na "miau" nie trafiła, nie mówiąc o wszystkim co jeszcze zrobiłaś dla moich kociaków.
      kasia i waldek to wspaniali ludzie:)

      Usuń
    2. Cieszę się że mogłam pomóc :-D

      Usuń
    3. Oby tak dalej, Ewo, ogłoszenia muszą przynieść skutek, a potem "porządek" z kotkami też zaowocuje, bo sama widzisz, że tak się nie da...
      Szkoda, że jestem tak daleko, mogłabym pomóc bardziej czynnie.
      Dziękuję za wspomnienie o mnie w poście, buziaczki :)

      Usuń
    4. pierwszy "porządek" już w poniedziałek
      buźka:)

      Usuń
  12. cześć Ewciu... w końcu do Ciebie dolazłam...
    nadzywyczaj urodziwe maleństwa... moja Kiarka też ma zawsze nosek brudny bo... zawsze w glebie węszy... hihi
    pozdrawiam serdecznie
    fajnie mieć blogowe koleżanki, na które zawsze można liczyć !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, joasiu, takie koleżanki to skarb prawdziwy. odzyskuję sympatię i zaufanie do ludzi:)

      Usuń
  13. serdecznie pozdtrawioam zuza

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dwóch dni mam konto na Fb i też spróbuję (uczę się dopiero) dać tam linka. :) Dobrego Ewuniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaprosiłam cię, elu, do znajomych. nie widzisz czerwonego znaczka?

      Usuń
  15. Myślę, że kociątku będzie dobrze w nowym domu, choć na pewno będzie tęsknić do mamy, rodzeństwa i dawnych właścicieli.
    Siostrzyczka pracowita, a braciszek, jak to chłopak- leniwiec!
    Cieplutko pozdrawiam i życzę wszystkim kotom za płoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie kociaki to łobuziaki. nie wiem czemu fimu nie moge wstawić na którym widać kocie zapasy.
      czekam na te płoty:)
      serdeczności

      Usuń
    2. Małe kocięta są najsłodsze właśnie przez tę łobuzerkę. Jedna z naszych działkowych kotek się okociła w szopie u sąsiada, ale na razie nie wyprowadza swoich małych, więc ich jeszcze nie widzieliśmy.
      Ja mam okropne problemy z blogiem na Onecie, choć ten na Bloggerze też świruje, gdy piszę nowy post, to często wyświetla mi się, że mam skopiować jakiś kod i im wysłać. Jednak niczego nie wysyłam, bo od razu będą chcieli mój numer telefonu. Przez ten mój upór straciłam poprzedniego bloga, bo z jakiej racji mam obcym ludziom podawać numer telefonu?.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    3. i słusznie, aniu. ja z onetem rozstałam się, bo ciagle czegoś chcieli. a jak szukałam pomocy, to nikt nie umiał odpowiedzieć.
      na blogerze jest trochę lepiej. mam tylko problemy z dodawaniem komentarzy na blogach i u siebie także. czasem mnie coś trafia, zwłaszcza jak napiszę post i za nic w świecie nie mogę go opublikować.
      małe koty zastępują nam kino i telewizję. patrzymy na ich łobuzowanie i uśmiechamy się. szkoda, że dorosną.
      serdeczności:)

      Usuń
  16. do tego weta to bym w życiu więcej nie poszła.... tak sie zachowuje bo pewno konkurencja daleko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też nie pójdę. sterylki załatwiłam w iławie.

      Usuń
  17. Koty i psy kochają spokojne domy to najważniejsze na psychikę.Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koty potrafią wyciszyć człowieka.
      serdeczności, agatko.

      Usuń
  18. Jakie one cudne!!! Pięknie, że otrzymałaś taką pomoc! :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, na koleżanki blogowe można liczyć jak na zawiszę! prawda?

      Usuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.