o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

wtorek, 4 marca 2014

walka z wiatrakami...

pod poprzednim postem wspomniałam, że mi kursor szaleje i robi cuda.
szukałam w google co  zrobić w takiej sytuacji i nawet znalazłam podpowiedzi, tyle, że nic nie kumam.
czasem uda mi się napisać komentarz na innym blogu, ale jest to ekwilibrystyka i trwa bardzo długo.
nie mam już ochoty walczyć z kursorem, tak więc w piątek laptopik pojedzie do przeglądu.
to co on wyrabia przechodzi ludzkie pojęcie!
może jeszcze uda się go reanimować, bo szczerze mówiąc, zakup nowego jeśli ten padnie, będzie możliwy dopiero jesienią.
no, ale nie tracę nadziei.
tak więc - do poklikania nie wiem kiedy.

ps. jest drugi laptop w domu, ale ja jakoś wolę swój.

14 komentarzy:

  1. Rozumiem, ze wolisz swoj, ale poswiec sie troche dla nas i korzystaj z drugiego :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem rozumiem to "jakoś" ;) Przyzwyczajenie to raz, a dwa to laptop na własny użytek jest bardziej osobisty...Gdy czasem korzystam ze stacjonarnego kompa, to muszę po wylogowywać OM, a to mi tylko czas zabiera ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech rozumiem...
    W zeszłym roku nawalał mi Internet, więc wiem, co to znaczy jak coś się dzieje...
    Mam nadzieję ,że naprawią...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam cyrk z tabletem, napisać coś graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, mam spadkowego laptopa po synu, bo mój też odmówił współpracy. Domyślam się, co czujesz, przeinstalowanie sytemu na pewno pomoże. Mąż ma służbowy i jak pojawia się z nim w domu, nie potrafię się tam odnaleźć.Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiadomo, przyzwyczajenia biorą górę.
    Mój laptop też już ledwo żyje, ale cały czas mam nadzieję, że wytrwa jak najdłużej, bo na nowy pewnie też musiałabym poczekać do jesieni.
    Także trzymam kciuki! :)
    Uściski,
    I.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewuniu napiszę na maila jak już będziesz dostępna. Mnie dziś komp się zbiesił dzięki Bogu mam informatyka pode bokiem :) naprawił jeszcze muszę sprawdzić co straciłam bo to dysk padł. To do napisania i serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też wolałabym swój , ale w sytuacjach krytycznych skorzystałabym. Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  9. Aby kursor nie szalał, zlikwiduj ten piękny pyłek, który za nim chodzi. Nasze blogi nie zawsze lubią Flesha. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że dosłowna walka z wiatrakami. U nas w gminie takowa trwa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę, aby laptopa udało się reanimować, a w razie czego skorzystaj z drugiego.
    Gorąco pozdrawiam.
    P.S. Nawet mi się zrymowało;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Może reinstalacja systemu pomoże?

    OdpowiedzUsuń
  13. W kwestii pomocy technicznej jestem cienias, ale za to napiszę, że plusiki, które u Ciebie wyczynia mój kursor są fajniutkie :))

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.