o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

czwartek, 20 marca 2014

....

napisałam długi i  jak mi się wydaje mądry post, ale przy ostatniej literze  ten mój cholerny laptop zaznaczył wszystko i wykasował.
aż się poryczałam.
dlatego postanowiłam na czas dłuższy zawiesić pisanie bloga, bo takie numery to nie na moje zdrowie
.
może uda mi się raz na jakiś czas wstawić kilka zdjęć.
a jeśli nie to trudno. za dużo zdrowia straciłam przy tamtym laptopie.

wiem, bo usiłowałam ten tekst napisać na nim i nie udało się.
postaram się komentować u was ale to wtedy, gdy inny laptop będzie wolny

pewnie ograniczę się do czytania, żeby być na bieżąco.







30 komentarzy:

  1. buuuuuuuuuuu, kopnij dziada!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyrzuc przez okno, wynies na szose i wepchnij pod walec drogowy, no nie wiem, zrob cos. A potem kup nowy i pisz. No bo jak to tak, bez Twoich postow? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niewiele brakowało...a z tym nowym...no sama wiesz jak to jest kiedy ci duże nieprzewidziane wydatki wpadną.

      Usuń
    2. Znam ten bol, bo i u mnie takowe wypadly. Na szczescie przedtem zdazylam kupic lapka i aparat :)

      Usuń
    3. ja planowałam na kwiecień i...ucho od sledzia.

      Usuń
  3. A blogger nie zrobił kopii?... :( U mnie zawsze robi, a nieraz mam makarbryczne problemy z internetem, jak przy poprzednim poście, którego próbowałam opublikować przez godzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on sam nie robi. trzeba mu dać polecenie. a ja nie zdążyłam. nie umiem automatycznie archiwizować.

      Usuń
    2. ale blogger robi to automatycznie, chyba że pisałaś w wordzie albo innym graficznym.
      Polecam serwis...

      Usuń
    3. pisałam na blogu. nie umiem w takim razie znaleźć zapisanej wersji. szukam jej od kilku godzin.

      Usuń
    4. teraz już nie znajdziesz... zapisuje automatycznie podczas pisania i gdybyś natychmiast wyszła bez zapisywania zmian, to szansa, że automatyczny zapis objąłby ten post, ale szybciej jest po prostu kliknąć ctr+z, o czym pisałam niżej...
      Nie przejmuj się..., to taka mandala... robi się ją po to by za chwilę wiatr ją rozsypał...
      Spokojnej nocy... :***

      Usuń
    5. ja nie zdążylam nawet kropki postawić, to stalo się blyskawicznie.
      dobranoc..

      Usuń
  4. Współczuję, jak miałam w zeszłm roku problemy z Internetem, to też myślałam ,żę w ogóle wykasuję bloga...
    Ale jakoś przetrwałam....
    Może i Ty jakoś przetrwasz....

    No właśnie a co z kopią ??
    Zajrzyj ...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma kopii. nie zdążyłam zrobić jak wszystko poszło w powietrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to nieraz bywa i pozostaje w człowieku tylko złość... :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jaka, jaguś. wsieklosc niesamowita!

      Usuń
  7. A te czarne oczy kici ładnie na mnie patrza (jak się mówi złość piękności szkodzi!)ale mnie też by zawrzało no to pięknej i cieplutkiej wiosny serdecznie pozdrawiam
    WIOSNA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczy czarnej kici są najpiękniejsze...

      Usuń
    2. no to mamy podobne gusta pozdrawiam

      Usuń
  8. A sprawdzałaś w kopiach roboczych ? Nawet jak nic nie zostało z tekstu , to powinna być kopia tego postu.
    Wchodzisz na gorze bloga po prawej w PROJEKT , potem klikasz na POSTY i tam masz wszystkie posty jakie ostatnio pisałaś. Sprawdź czy nie ma WERSJI ROBOCZJ - to są wszystkie posty które z jakichś przyczyn nie opublikowałaś. Można edytować i udostępnić .
    A jak nie ma to trudno.
    Jak ochłoniesz to napisz choćby w skrócie .
    Buziaki i pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pierwsze co zrobilam, amyszko...

      Usuń
    2. Wolałam się upewnić ;)
      To na pocieszenie Ci powiem że ja tak miałam często na bloxie. Nie że sobie sama wykasowałam ,ale tam w trakcie pisania potrafiło wylogować i już kończąc post i próbując opublikować , okazywało się że wyszłaś i bay bay - nie ma nic ! Czasem płakać się chciało ... Tam nie było tak jak na bloggerze, że nawet jak nie skończysz i nie wykasujesz , to wszystko znika. Tu można zamknąć w każdej chwili i tak wiesz że to co już zrobiłaś jest i czeka na Ciebie ;)
      Dzięki Abi już wiemy że i to można było uratować... Człowiek całe życie się uczy ;)))

      Usuń
    3. całe szczęście, że mamy abi!:) teraz już wiem, tak powinnam zrobić od razu, nawet cofnąć, odświeżyć stronę. niestety spanikowałam:(

      Usuń
  9. Ewo, coś podobnego przeżywaliśmy na starych blogach Onetu, tylko że wtedy była to wina portalu.
    Po prostu wszystko trzeba przeżyć.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam. zapisywalam wtedy co kilka wyrazow.
      pozdrawiam nocnie

      Usuń
  10. Jeśli tak Ci się stanie następnym razem kliknij ctrl + z (klawisz Ctrl z lewej na klawiaturze u dołu i klawisz "z" jednocześnie - to znaczy cofnij!, mnie się też zdarza niechcący zaznaczyć i wykasować wszystko... ctr+z cofa zmiany, ctr+y je wprowadza ponownie - spróbuj kiedyś, poeksperymentuj...), szkoda, że nie umiałaś tego cofnąć... :(...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. abi, ten lapek stal tydzień u informatyka. był grzeczny jak dziecko. teraz cofa, zaznacza, kasuje...polskie znaki mu przeszkadzają, muszę uważać. on ma już trochę lat, to jest macbook, kupiony w stanach u nas przerabiany. ma prawo po tylu latach się buntować. a te skróty sobie zapisałam. dzięki.

      Usuń
  11. A niech to, faktycznie denerwujące. Ja po akcjach onetowych najpierw piszę tekst w wordzie a potem przeklejam do notatnika (by usunąć formatowanie) i na bloga.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.