o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

wtorek, 3 września 2013

jeszcze trochę....

jakoś  nie mogę a raczej nie umiem pogodzić życia realnego z blogowym.
no dobra, w dodatku nie bardzo mi się chce.
tyle się działo, dużo mam do napisania, bo goście zwierzęcy czekają w kolejce.
i podwórkowe koty również.

ja wprawdzie mam urlop cały rok ale czasem muszę odpocząć.
poza domem.
i właśnie zaczynam.
chwilę to potrwa pewnie.

  tymczasem wrzucę kilka zdjęć jednego z moich najbardziej ulubionych, letnich kwiatów.
 zawsze znałam te kwiaty pod nazwą "warszawianki", teraz wiem, że nazywają się kosmosy.

i zdjęcia małych kociambrów, oczywiście!













piecuszka i wypłosz.

ps. czy może ktoś z was wie, dlaczego większość komentarzy  wysyłanych na mojego gmaila ląduje od razu w koszu?
część w odebranych a część w koszu.
zupełnie nie kumam dlaczego.

25 komentarzy:

  1. U mnie tez tak bylo z komentarzami, nawet moje wlasne przekierowane byly do spamu. Trwalo to kilka dni, a potem samo przeszlo. A dlaczego tak sie dzialo, to nie wiem. Blogger dostal hyzia.
    Kwiatki sliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale bloger czasami robi psikusy.

      Kosmosy bardzo lubię, u mnie dopiero zaczynają kwitnąć, mam kilka dosłownie. Zbierz koniecznie nasionka, na przyszły rok będziesz miała jak znalazł, sama chętnie od Ciebie trochę wycyganię:))

      Usuń
  2. Miałam coś podobnego z komentarzami, minęło. Kosmosy i kotki cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne te kosmociki i kociaki... też.
    Ja też ostatnio jakoś nie mam chęci na blogowanie, chyba chwilowo się wypaliłam:)
    Ostatnio jednak pokazałam moje kwiatki w ogrodzie i znowi zaszła pomyłka i wyszły śliwki. Ale ich wcale nie ma :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Komentarze komentarzami , ale zdjęcia cudne i ta reszta też. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli trzeba zagladac do spamu i uparcie przerzucac komentarze odrzucane na ich wlasciwe miejsce...w koncu to sie naprawia. A kosmosy to tez moje ulubione kwiatki, w gestej gromadzie tworza przepiekna lake...mialam ich kiedys cale lany w Andach..ostatnio mnie malo jest w Wenezueli wiec gdzies sie podzialy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przez lato nie umiałam pogodzić obu światów, teraz jakoś już lepiej wychodzi.
    A kosmosy kocham, kwiaty dzieciństwa :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale pięknie na tych zdjęciach!!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja znam kwiatuszki, ale nie znałam nazwy - i dzięki Tobie mogę "oświecić" sąsiadki :-)
    Piękne kociki :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie po kilku dniach wietrznej pogody dużo się połamało:( Też kocham onętki (bo m. in. i taką nazwę mają).
    Wypocznij od tego całorocznego urlopu.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ba, Kochana, a jak mnie się nie chce:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Blog poczeka, bo życie trzeba brać garściami! A później nam to opisać... :)
    Kwiaty cudowne, jak byłam w pracy, to codziennie takie mijałam i nie mogłam wyjść z podziwu, że kwitną tak długo! :)
    Cyba sobie takie sprawię! :))
    Serdeczności,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo piękne kwiatki w przepięknym ogrodzie. Tylko pozazdrość takich cudów za oknami.

    OdpowiedzUsuń
  13. kosmos kojarzy mi się z dzieciństwem... kocham te delikatne kwiaciorki chociaż nie mogę/ nie umiem ich wysiać u siebie w ogrodzie...
    kociambry urocze i słodkie
    pozdrawiam Ewciu

    OdpowiedzUsuń
  14. Te kwiatki poznałam jako krakowianki i bardzo mi się ta nazwa spodobała, bo kolory przypominają ludowe spódniczki. Koty, jak zwykle, rozkoszne.
    Na poczcie Gmaila w ogóle się nie znam i rzadko zaglądam.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze lato u Ciebie...
    Serdecznosci
    judith

    OdpowiedzUsuń
  16. Są to kwiaty z mojego dzieciństwa, ich płatkami wyklejałam na szybach obrazki. Nie miałam kredek i to zstępowało dziecięce marzenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne kwiaty origamiiptaki.blogspot.com zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kwiaty cudne na Twoich zdjęciach, a kociaki się fajnie bawią.
    Miło patrzeć na takie zabawy.
    Jesteś kociarą więc zapraszam Cię do udziału w zabawie na moim blogu http://natanna-mojezaczytanie.blogspot.com/2013/09/wygrywajka-z-okazji-50000-wizyty-na.html. Do wygrania jest książka "Riko" o kociej rodzinie.
    Pozdrawiam Ciebie i Mazury.

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam wielka wielbicielką kosmosów,,ale teraz ,odkąd opanowały mój mały ogródek trochę zmieniłam swój stosunek do nich.Ale w innych ogródkach,gdzie mogą się wykazać swoim urokiem w jednej dużej grupie,przyciągaja moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Maluszki słodkie :) i śliczne zdjęcia, z trzmielami zwłaszcza :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia, a koty przesłodko bawią się ze sobą i śpią :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekne zdjęcia, zwłaszcza z tymi dwoma kotami :)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.