o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

wtorek, 27 sierpnia 2013

ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

zamieszczam link do asi z marasiowej ostoi. 
jeśli ktoś coś wie, widział, albo nie wie nic, to mimo to proszę o upublicznienie tego linku, i wcześniejsze przeczytanie tekstu.
serce się kraje....


 a to zdjęcia uprowadzonego psiaka.

7 komentarzy:

  1. Ewo, link jest nieaktywny, a kopiowanie zabronione... Trzeba wpisywać z palca. Może podlinkujesz?

    Okropność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banerek jest już u mnie na blogu. Okropność ta sytuacja. Sąsiad...

      Usuń
  2. Identyczną sunię miała moja siostra, nawet umaszczenie miała podobne. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Link się nie otwiera. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam zielonego pojęcia czemu ten link sie nie otwiera. dokładnie skopiowany jest od asi.
    zakaz kopiowania usunęłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo... wielkie dziękuję za wsparcie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Link już się otwiera. Pupcio jest podobny do mojej Suni, zwłaszcza na 4 zdjęciu. Dobry sąsiad powinien na policji się tłumaczyć, skoro policja "zajmuje się" czasami skradzionymi rzeczami, to co dopiero żywą istotą, i to taką!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kopiuję odpowiedź dla Ciebie ode mnie:

    Ewo, przykro mi.
    Nie wiem czemu, ale mogę się domyślać, że to jakieś skróty klawiszowe to powodują. Jeśli tak, to naciśnij prawym klawiszem myszki na lampkę symbolizującą Clearly w prawym górnym rogu. Daj opcje i potem usuń wszystkie skróty klawiszowe (na górze 4 linijki - wykasuj je), po czym zapisz to klikając na dole tej strony.

    Lub usuń program z komputera, jeśli to nie pomoże. Też można to zrobić naciskając prawym klawiszem na lampkę. Jest tam opcja USUŃ.

    Gdybyś nie mogła sobie dać rady, pisz. Jeśli nie ja, to Iva na pewno pomoże.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.