o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

i po lecie....

kiedy mieszkałam w warszawie pory roku zupełnie inaczej wyglądały niż teraz, na wsi.
lato kończyło się, gdy robiło się chłodno, liście na drzewach zmieniały kolor, spadały kasztany....
a na wsi? już jest po lecie...
w dodatku tak mało go było.



















jeśli nie muszę, staram się nie wychodzić z ogrodu, bo wszędzie, jak okiem sięgnąć ponura, zaorana ziemia.
i to jest dla mnie koniec lata, zwłaszcza, że i bociany odleciały z naszej okolicy gdzieś dalej, na swoje sejmiki....
a jesieni nie cierpię, niestety.
od dziecka dwie pory roku wprawiają mnie w paskudny nastrój.
są to jesień i zima oczywiście!

i cóż można powiedzieć?
"aby do lata"
. tego zielonego, pysznego, soczystego, pachnącego łąką i kwiatami.

48 komentarzy:

  1. masz rację, też to już ostatnio poczułam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to wisi w powietrzu, mimo, że sierpień jeszcze....

      Usuń
  2. Przybij piatke, Ewcia!
    Dzisiaj rano, po raz pierwszy musialam wlaczyc lampke, zeby po omacku kota nie rozdeptac. A wieczorem nagle stwierdzilam o godzinie 21, ze jest ciemno. Dzisiejszy dzien stal sie wiec dla mnie takim przelomowym miedzy latem, a... wprawdzie jeszcze latem, ale dla mnie juz jesienia. Poczulam wyraznie na karku jej trupi oddech. I niech mi nikt nie wmawia, ze jesien jest piekna, mnie juz zaczyna brakowac swiatla, a bedzie juz tylko gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak zegarki przestawimy, to dopiero będzie...
      zupełnie nie rozumiem po co to się robi.
      a jeszcze tak niedawno o 21 był dzień....

      Usuń
  3. A ja chciałabym zarazić Cię jesienią :). Kolorami jesieni.
    Tak bogatej w barwy pory roku nie ma nawet wiosna.
    Lubię zapach zaoranej ziemi, sugeruje jej bogactwo i przygotowanie do rodzenia ale najpierw sen, odpoczynek po pracy, posprzątane pola też lubię, mówią do mnie że zapasy na zimę już zrobione, mąka czeka w młynach, lubię pracowity czas po żniwny. Ogórki w słoikach, pomidory w sosie z bazylią, kompoty i soki. Przygotowanie do zimowego snu łagodne kolorowe i bardzo często ciepłe.
    Kwiaty jesienne, zioła pachnące jeszcze wpychane do oleju stawiane na jesiennym słońcu by rozgrzane zimą zapachniały latem.
    Jesień jej barwy i zapachy bardzo bardzo bogate. Pokochaj je, wciągnij w płuca zamknij oczy i uśmiechnij się do ziemi do nieba do przygotowujących się do snu drzew. Kocham je.
    Ciepłe serdeczne pozdrowienia Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym może mogła tak na to spojrzeć, gdybym zapadała najpóźniej z końcem października w sen zimowy. A budziła się wraz z początkiem wiosny.
      Zazdroszczę tak optymistycznego postrzegania jesieni.
      Ja sobie zupełnie nie radzę z tą porą roku. Nie chcę tych kolorowych liści, nie chcę zapachu ziół. Chcę przespać najgorszy czas.

      Usuń
    2. nic z tego, elka. jesień to nie moja bajka, choćby czarowała kolorami.
      ja powinnam urodzić sie w innym klimacie.
      dla mnie jesień to przygotowania do smierci.
      serdeczności:)

      Usuń
    3. bethany, ja też tak mam.
      chciałabym ten czas przespać!

      Usuń
  4. Ubiegłoroczna jesień była niezwykle kolorowa i ciepła, może więc nie będzie tak źle? jesień to jednak koniec ciepła i zieleni...W piątek pojechaliśmy na Mazury i widziałam te zaorane w różnych kierunkach pagórki z polami i wyglądały smutno..
    To jednak koniec czegoś..."a mnie jest szkoda lata.."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mnie jest szkoda, mażenko. tak mało ciepłych dni w roku mamy....

      Usuń
  5. jeszcze niby mają upały dać znać... mam nadzieje, że nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie, może jakiś pojedynczy dzień wyskoczy?
      byle jaki zrobił się nasz klimat...

      Usuń
  6. Ewuś - pierwsze zdjątko powalające.
    Oj tam, jeszcze lata szmat czasu, nie narzekaj. Mam zamiar cieszyć się nim do ostatniej kropli rosy, do ostatniego zielonego liścia, do ostatniego płatka róży.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. joluś i ja wycisną ile się da z tych dni co jeszcze ładne...
      uściski

      Usuń
  7. Mnie sie podoba najbardziej bocian i ostatnie zdjecie. Bardzo szybko lato sie skonczylo, mnie to zaskoczylo, moze dlatego ,ze lato wenezuelskie trwa caly rok, i nastepny i nastepny, a tu...juz zaorana ziemia i czekac trzeba na nastepny rok. Ale jesien tez bywa niezla, oby tylko byla taka zlota...sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzył mi się zawsze klimat, gdzie nie ma zim. niestety, mieszkam tu i nic nie poradzę. a bocianów u nas coraz mniej. w tym roku było bardzo mało maluchów.
      serdeczności

      Usuń
  8. no co Ty, jeszcze będzie parę tygodni ciepło, weeeeeeź, co napiszesz w listopadzie?;) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w krakowie podobno owszem, ale nie u nas. w listopadzie będę opisywała lato!

      Usuń
  9. Oj tak bociany już odleciały, a to oznaka, że jesiennie będzie.
    Szkoda mi tego lata, które trwało tylko "chwilę".
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak każde lato, jaguś. zawsze za mało mamy pięknych, letnich dni.
      uściski.

      Usuń
  10. Ewo początki jesiennej aury widoczne są i u mnie,takie może niepozorne, ale już dają się odczuć.
    Zdjęcia świetne,ach ten sielski wiejski urok...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe życie tęskniłam za sielską wsią. no i mam czego chciałam. szkoda tylko, że lata tak mało.
      uściski.

      Usuń
  11. Ten widok mnie zawsze przygnębia.Coś się kończy ....
    Ja też odkąd przeprowadziłam się na wieś zauważyłam,że są pory roku.Przedtem w biegu ciągle nie zauważałam
    zmian.Zresztą w mieście trudno je zauważyć z okien samochodu,autobusu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda w mieście tych zmian nie widać tak bardzo. na wsi można obserwować każdego dnia coś nowego.
      pozdrawiam

      Usuń
  12. masz rację Ewo... w mieście inaczej spogląda się na przyrodę bo... jej mało;
    też twierdzę, że jesień nastaje... u mnie w tym roku lato było upalne i ciągnące się od 3 maja... deszczu jak na lekarstwo... i chyba mam dosyć tropiku...
    piękne zdjątka... pachnące

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w warszawie mieszkałam na bardzo zielonym osiedlu. widać było zbliżajacą się jesień ale, na litość nie w sierpniu!

      Usuń
  13. Ja już też popadam w nostalgiczny nastrój. Bo mimo, że jeszcze kwiaty kwitną widać zbliżającą się jesień, a ta mi kojarzy się z przemijaniem. A jeszcze w tym roku moje dziecię z domu wyfruwa na studia to już w ogóle...I ja nie jestem "matka Polka - mam swoje życie, pracę, pasje - co mają powiedzieć matki,którym wyfruwa pisklak będący dla nich centrum wszechświata? ) No, nie lubię jesieni i basta!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie i mnie się kojarzy z przemijaniem....i choć dzieci dawno wyfrunęły, jakoś tak bezboleśnie, to i tak nie lubię jesieni!

      Usuń
  14. Uwielbiam jesień... I uwielbiam koniec lata... Te wielkie przestrzenie po żniwach... :)... zupełnie odwrotnie niż Ty.
    W górach też już widać jesień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. abi, żeby była ustrojona w najpiękniejsze kolory - nie lubię jesieni.
      czasem mi się podoba, ale nie lubię jej!
      pozdrowienia letnie:)

      Usuń
    2. A kiedy się urodziłaś?...

      Usuń
  15. U nas też już czuć jesień. Ale ja lubię jesień - zwłaszcza tą kolorową , zanim opadną wszystkie liście ;)
    A za latem też już tęsknię ,bo mam jakiś niedosyt w tym roku :(
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę się powtarzać! piętro wyżej napisałam co myślę o jesieni.
      uściski

      Usuń
  16. Mnie jak co roku dopadł "syndrom drugiej połowy sierpnia"...i zawsze jest mi szkoda lata...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie na ogół ten syndrom dopadał później ale teraz na wsi....
      serdeczności

      Usuń
  17. Masz rację, za krótkie to lato, szybko uciekło. Nie nacieszyłam się słońcem tak jak chciałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja się nie nacieszyłam. upały były paskudne, lato, takie prawdziwe, to zaledwie kilka dni.

      Usuń
  18. Też, Ewuniu, zdawało mi się, że nie cierpię jesieni. Okazało sie jednak, że właśnie jesienią odczuwam gwaltowny przypływ sił twórczych. Traktuję zatem jesień nie jak koszyk smakołyków, ale ... skuteczne lekarstwo!
    całuski najsłodsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja ci życzę andrzejku tych sił jak najwięcej!
      lecz się ile się da!
      buzinki

      Usuń
  19. Też już mnie jesienny smutek. Zbyt wcześnie na takowy. Wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeee, bo to wszystko nie takie jakieś....

      Usuń
  20. Pada od wczoraj, ale dla mnie nadal lato...:)
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też trochę dzis padało. lato? hmmmm
      serdeczności, eremi:)

      Usuń
  21. Trzeba sie cieszyc tym, co jest TERAZ, na jesien przyjdzie czas...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. judith, ja się tego ciągle uczę. i jakaś tępa ze mnie uczennica.
      uściski

      Usuń
  22. Już po żniwach, bocianów też nie widać, zmierz zapada po 20-tej.. tak Ewuniu, niestety to już koniec lata. Myślę więc ciepło o kolejnym. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  23. nawet mi się ni chce myśleć o nadchodzącej porze roku. i tak przyjdzie, czy chcemy, czy nie....
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  24. To wszystko prawda , a te piękne zdjęcia przypominają, ze "od myszy do cesarza wszyscy żyją z gospodarza". Pozdrawiam jescze nie jesiennie...

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.