o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

poniedziałek, 18 marca 2013

no to....startujemy!

mam na imię 
hanys 
i
w konkursie pt. "pies na spacerze" 
zorganizowanym przez
startuję z numerem

jeśli mój spacer podoba się wam,
głosujcie na mnie!
******************
a teraz o mojej takiej jednej przygodzie opowiem.
a w ogóle, to udało  mi się wcisnąć bez kolejki. ciocia mnie po cichu wpuściła w tajemnicy przed kotami..
tyle tu tych kotów, że pies to nie ma żadnych szans na powiedzenie kilki słów o sobie!
wszyscy myślą, że jak jestem najmłodszy, to muszę w kolejce czekać!
ojejku, zapomniałem powiedzieć skąd tu się wziąłem.
no bo ja jestem psem mojej pani i pana. no! a moja pani to jest córką swojego taty.
ojejku, chyba trochę pokręciłem...niech pomyślę....tata mojej pani jest bratem mojej cioci. hmmm, dobrze teraz?
to znaczy, że moja pani jest bratanicą siostry swojego taty .
nie umiem inaczej napisać!!!! to takie dla mnie skomplikowane...

 
już wiecie, że ja mam na imię hanys. ładnie prawda? mnie się podoba.
aha i jestem najmłodszy z całej bandy,  ale za to jestem duży!
i chciałem powiedzieć, że nie znam levisa, carmana, ozziego i gienka.
szkoda,bo z tego co słyszę od urwisa, to fajne chłopaki i z nimi to dopiero by była zabawa!

muszę was o coś zapytać. co to jest "adhd"? bo wszyscy mówią, że ja to mam.
a ja nie wiem co to jest i nie wiem co mam.
podsłuchałem jak ludzie mówili, że to dlatego, że nie mogę usiedzieć w jednym miejscu.
a dlaczego miałbym siedzieć, jako wokół tyle ciekawych rzeczy się dzieje?
najlepszym moim kumplem jest urwis, pies taty mojej pani.
 


fajny jest, no nie?
ganiamy się tak bardzo, że wszystko ze stołu leci na podłogę.
nawet zdjęcia nikt nie zdąży nam zrobić!


potem urwis biegnie na balkon i pada bez sił. mogę tylko popatrzeć.
może on za gruby jest, albo co?
stanowczo za szybko się meczy!

 
ale kilka buziaków i znowu jest gotowy do gonitwy!

razem z moją panią i panem mieszkamy w pięknym lesie. nie mam tam żadnych ograniczeń. robię co chcę. świat jest taki ciekawy...
idę do ogrodu.


żaby, ślimaki. dżdżownice. fajnie na nie popatrzeć. są takie dziwne...
aaa są jeszcze kwiatki.


 
ciekawe co też tam może się przed moim psim nosem ukrywać?
a może zobaczę z góry?
eee, to tylko jakiś pajęczyna siedziała na czubku krzaka.....
chyba pójdę się wykapać, bo gorąco dziś jest.


pani powiedziała, że wyglądam jak zmokła kura.
co to jest kura?


teraz sobie popatrzę przez okno. może coś ciekawego się wydarzy na podwórku?
nic się nie dzieje. pani i pan piją sobie kawę...


kurczę, głodny jestem....w tej torbie nie ma nic do jedzenia....

  chyba pośpię troszeczkę....od rana zdrowo się nałaziłem...


jeszcze tylko polecę sprawdzić kompostownik, bo tam pani wyrzuca bardzo dużo potrzebnych rzeczy. i smakołyków. no, to lecę!
************
i nic nie pamiętam...
wiem tylko, że pani się bardzo zdenerwowała i  mówiła, że trzeba mnie szybko do weterynarza zawieźć, bo jestem ciężko chory. pan też był zdenerwowany, bardzo!
uszy mi oklapły,  nogi  się trzęsły, przewracałem się. w głowie mi się kręciło. nawet siusiu nie mogłem zrobić, bo nie dałem rady nogi podnieść...
a jak podniosłem, to się przewracałem...
o matko kochana, jak ja się źle czułem.....
wreszcie udało mi się usnąć i spałem bardzo niespokojnie całe  popołudnie ...
a wieczorem potwornie bolała mnie głowa....
pani powiedziała, ze najadłem się na kompostowniku winogron. takich co pani z nalewki wyrzuciła. znaczy z takiego alkoholu. i, że ja się upiłem na amen.
dobrze, że szybciutko wytrzeźwiałem, no  nie?

i powiem wam: kompostownik omijam szerokim łukiem.
nawet gdyby pani tam kotlety wyrzuciła, to nie pójdę 
 a wieczorem następnego dnia zawiozłem moich państwa na spacer nad wisłę.
niech maja trochę przyjemności, bo chyba za dużo pracują.


to ja, hanys:)

59 komentarzy:

  1. moja ulubiona rasa, będę głosować i resetować i znów głosować, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale nie wiem czy to możliwe.
      póki co to marne szanse.
      buźka!

      Usuń
  2. Padłam ze śmiechu :-)))
    A to tylko winogrona były ...
    Co za pies :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ile nerwów, ile strachu...nikt nie pomyslał, ze psina się upiła...:))

      Usuń
  3. Moj drogi Hanysie, po obejrzeniu wszystkich kandydatow w konkursie, poprosilam mame, zeby najechala kursorem na 23, a potem calkiem sama nacisnelam lapka i zaglosowalam na Ciebie. Jestes jedynym psem, ktory na spacer jezdzi wlasnym samochodem, wiec wybor dla mnie nie byl trudny. Oczeta mnie sie zamglily, bo wprawdzie i ja mam swoje auto, ale jeszcze nie umiem jezdzic. Wiesz, jak jest, od przybytku glowa nie boli, powozilbys mnie. A juz calkiem wymieklam, kiedy zobaczylam ten ciezki zloty lancuch na Twojej szyi. Ja tym mam tylko obroze.
    Dziwi mnie, ze mieszkasz na wsi i nie wiesz, co to kura, to nawet ja wiem, chociaz jestem miastowa.
    Nie bardzo spodobal mi sie Twoj pociag do winogron, przeciez one musialy smierdziec tym alkoholem!!! Dobrze Ci tak za lakomstwo, he he he!!!
    Ale nade wszystko, jestes okropnie przystojny, ze az lapki mi miekna, jak Tobie po... he he winogronkach.
    Chetnie bym Cie blizej powachala
    Kira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękna kiro, wiem, że piękna, bo poszukałem twojego zdjęcia. lubię dziewczyny o mądrym spojrzeniu.
      wyjaśnię ci moja miła, że to wprawdzie nie mój samochód ( musiał bym go utrzymać), ale moi państwo to dobrzy ludzie i pozwalają mi nim jeździć.
      chętnie pojechałbym na przejażdżkę z tak uroczą panienką. i może bym ci pomógł w nauce jazdy?
      ach, jak bardzo chciałbym poznać cię bliżej, w życiu wszystko jest możliwe....
      a jeśli chodzi o kury, hmmm, ja nie mieszkam na wsi, ja mieszkam w lesie. tam kur nie ma. ale już wiem jak wygląda kura, bo kiedyś jechaliśmy przez wieś i jakieś ptaszydła wrzeszcząc, uciekały prawie spod kół. pani powiedziała, że to kury. muszę ci kiro powiedzieć, że nie zrobiły na mnie zbyt dobrego wrażenia.
      i jeszcze chciałbym ci, ślicznotko podziękować za głos.
      to takie miłe usłyszeć tyle komplementów.
      a jeśli chodzi o winogrona to owszem, śmierdziały, ale czego to pies nie spróbuje w celach badawczych?
      pozdrawiam cię serdecznie:)
      hanys

      Usuń
  4. Urocza relacja, a psy bardzo sympatyczne. Musze podziwiać cudze zwierzaki, bo swojego nigdy nie miałam. Na ósmym piętrze by się nie uchowały. idę glosować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj lotuś, najgorsze w bloku jest to wychodzenie. plucha, mróz i nie wiadomo co - pies musi. i z pracy biegiem, bo pies.
      szkoda zwierzecia.
      iściaski:)

      Usuń
  5. Hanysku, dowcipny z ciebie pies. A to do Twojej Pani: prośba, aby kupiła kilka kur, żebyś wiedział, co to takiego i abyś miał towarzystwo na podwórku;) Może którejś uda ci się wyskubać kilka piór z ogona.
    Serdecznie pozdrawiam.
    P.S. Ewo, na naszych działkach jest dużo kretów, ale różnymi środkami można się ich pozbyć, bo wprawdzie są pod ochroną, ale nie dotyczy to działek i ogródków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już spotkałem kury. nie podobały mi się wcale.
      ciągle gadają i gadają....i ziemię rozkopują.
      aniu, zdecydowaliśmy się na solarne odstraszacze. zobaczymy.
      spokojnej nocy:)

      Usuń
    2. Hanysku, masz szczęście, że nie spotkałeś zadziornego koguta, ten to dopiero by Ci się nie podobał.
      Nie znam tych odstraszaczy, ale może będą skuteczne.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  6. Oj Hanysku...już masz mój głos: )Tylko omijaj kompostownik :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję za głos. kompostownik omijam szerokim łukiem:)

      Usuń
  7. Świetny piechu ! :-))
    Głos oddany :-)
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale wspaniały pies!
    Zaraz ,,lecę" głosować!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewciu co to za pies? Matko nażarł się winogron?? O kurach co się najadły wytłoczyn z wina to słyszałam, ale żeby pies? A to pijak. Ale się uśmiałam. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owczarek. no zdarza się. ciekawy zycia pies.
      serdeczności:)

      Usuń
  10. Setnie się ubawiłam :)
    Ruda

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna historyjka,podoba mi się twój piesek,trzeba zagłosować

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba polubię hanysów dzięki Tobie (u nas tak się mówi na Ślązaków i w ustach górali nie jest to zbyt pochlebne)... Jak to dobrze, że przeżyłaś to upojenie alkoholowe, mogła się skończyć gorzej... Wyrosłeś na ślicznego psa, a spanie na parapecie, jak kot, mnie rozłożyło :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że u górali to niezbyt pochlebne określenie, ale ślązacy tak o sobie mówią. a mój tata był ze śląska.
      lubię spać na parapecie, jak sie pies obudzi to wszystko widzi, nie trzeba wygladać.
      pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Pochlebnie kłaniam się Damom, choć hanys ze mnie rdzenny, z krwi, kości i miłości... A z Hanysem skoczymy na piwo i sznapsa, bo on wie już, co dobre!

      Usuń
  13. Muszę dopisać, że Hanysek zdobył nie tylko moje serce, ale też mój głos.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniale udało Ci się "zdjąć " piesa" w takiej ekspresji. Gratuluję....

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne zdjęcie, tylko Hanys nie jest na spacerze a na przejażdżce;)

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  16. Hanys, pieróna kandego, mosz mój głos, welowoł jo na ciebie!
    Trzim sie i patrz tam jako!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, to jak z angielskim....rozumiem, ale odpowiedzieć nie umiem:)

      Usuń
  17. Hanysku, życzę Ci powodzenia w konkursie :-))) 3mam kciuki za Ciebie :-)
    A najbardziej podoba mi się jak stoisz przy krzaku :-) Tylko nie pij chłopie już więcej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudny, szczególnie jak siedzi na parapecie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Co bym miała nie zagłosować na swojaka? Głosuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Głosik już oddałam na tego przystojnego "pana".
    No to się uśmiałam.... :))

    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  21. To też mój typ. Jest EXTRA!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpozdrawiam, jolu. również cieplutko, choc zimowo....:)

      Usuń
  22. Lofciam Hanysa :))))) idę oddać głos!

    OdpowiedzUsuń
  23. skoro ma na imię Hanys - już go lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Super pies i w dodatku w typie mojej Zorki :-)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  25. pozdrawiam i zapraszam po wyróżnienie

    OdpowiedzUsuń
  26. Hanysie, urzekłeś mnie! :)
    Liczba 23 teraz tylko z Tobą będzie mi się kojarzyć.
    Pozdrawiam... i Twoją Panią też:)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.