o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

czwartek, 7 lutego 2013

już za chwileczkę.....


mea culpa!
nie zauważyłam, że zasilacz do laptopa kończy swój żywot, bo nie całkiem stary był....
no i sierota jedna, widziałam, że raz świeci  na zielono, raz na czerwono, dziwiłam się nawet czemu widać ikonkę baterii skoro zasilacz ładuje.
i tak się dziwiłam, aż zasilacz padł, bateria się rozładowała, ekran zrobił się czarny i wszystko zgasło.

głos wyłączony i bateria mogła mnie ostrzegać, że się kończy do....uśmiechniętej śmierci .

a ja, jak ta ostatnia ofiara, nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.
oczywiście na allegro zasilacza znaleźć nie umiałam.
uruchomiłam starsze dziecko i zasilacz już wysłany.
kurierem wysłany, ale moje dziecko nie rozumie, że kurierem na moją wieś, i to zimą, to tak, jak furmanką zaprzężoną w kulawego konia.
wysłany w poniedziałek - jeszcze nie doszedł.
na pracusia laptopie zanim coś napiszę, to mi pot z czoła spływa - takie ma jakieś kretyńskie oprogramowanie.
ja poza xp żadnego nie rozumiem.
to był najlepszy program (dla mnie przynajmniej) to go już nie ma....
to znaczy - w nowych laptopach nie ma, na allegro jest...

tak więc jeszcze żyję, wkurzam się i czekam.
bo jak się okaże, że to nie zasilacz.....no szlag mnie trafi na miejscu.

i tak jakaś nerwowa się ostatnio zrobiłam.

na waszych blogach pobuszuję jak już odzyskam swojego laptopa, bo do tego nie mam już siłki.
ani nerwów.
pozdrawiam was serdecznie i  aby do wiosny!

aha!

koty są wszystkie! bożenka karmiła je dobrze, bo spaślaki okrutne!
jednak nauka nie poszła w las...

37 komentarzy:

  1. Koty to cwane bestie, po co maja lazic daleko za zarciem, skoro maja je na miejscu.
    Dobrze, ze jestes, bo juz za dlugo milczalas.
    Milego dnia, Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o pewnie jeszcze trochę pomilczę, bo męczy mnie pisanie na nie swoim sprzęcie. ale może lada dzień?....

      Usuń
  2. No tak , nie ma to jak problemy z laptopem...
    Może nic nie straciłaś ?
    A tylko prąd się wyłączył ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taką mam nadzieję, żę to bateria rozładowana. dobrze, że wszystkie zdjęcia przegrałam na dysk zewnętrzny.

      Usuń
  3. To trzymam kciuki żeby szybko wszystko wróciło do normy !
    Super że kotki są i to w takiej dobrej kondycji :-))
    Pozdrawiam serdecznie :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja się cieszę, że koty jak baryleczki. jednak można czegoś nauczyć innego człowieka. na przykład karmienia kotów....

      Usuń
  4. Ewuniu, problem zawsze goni problem. Zobaczysz, nic nie straciłaś, bo ja też tak miałam. Fajnie, że koty są i dobrze im się wiodło. Czekam na powrót i uściski posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to prawda....są jeszcze inne problemy i z nimi muszę jakoś się uporać. to ciągłe podenerwowanie wykańcza mnie...

      Usuń
  5. Aby do wiosny, bo ja też niespokojna jestem z braku światła. To najtrudniejszy do przetrwania czas. Mam nadzieję, ze kurier dotarł. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie dotarł. pewnie jutro, ale ja jutro cały dzień na badaniach. ehhhh...

      Usuń
  6. A z kabelka i sieci nie działa. Moja bateria też padła, ale ja włączam do prundu i już:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie kabelek, czyli zasilacz padł na pyszczek. bateria rozładowana. nie ma co podłączyć....

      Usuń
  7. Zastanawiałam się gdzie Cię wcięło. ważne że kociak się znalazł. Ja też mam baterie zepsuta i z zasilacza korzystam.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a ja mam baterię dobrą (jak ją wreszcie naładuję) a zasilacz zepsuyt....

      Usuń
  8. No! Wreszcie ktoś docenił starego, dobrego XP-ka, na którym właśnie siedzę. System ma jedną zaletę - jest stabilny, jak żona po 50-ciu latach wspólnego pożycia. Może i nie jest tak szybki i ma swoje wady, ale człowiek zdążył się już przyzwyczaić i przywyknąć. :-)

    Zasilacz w końcu przyjedzie, teraz tylko cierpliwość trzeba trenować i umiejętności przymilania się w celu skorzystania z czyjegoś sprzętu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. xp-ek jest najlepszy, nawet na allegro wyczaiłam, bo przyjdzie pora zmieniać laptopa, ale czy ktoś mnie nie oszuka?

      Usuń
  9. Ja też lubię XP-ka, chociaż mam na lapku win7, to jednak przerobiłam ten system by przypominał XPka. Ja sama nie lubię pracować na cudzym sprzęcie, jakoś mi dziwnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo,to ty zdolna jesteś dziewczyna! ja nie umiem, pewnie oddam fachowcowi jak tu takiego znajdę....

      Usuń
    2. dzięki, ja się komputerami niejako zawodowo zajmuję. A do nowości w win7 nie mam przekonania, więc co mogłam powyłączałam.

      Usuń
    3. nie mam pojęcia dlaczego ty mi się z biologią kojarzyłaś.....

      Usuń
    4. Ewo masz świetną pamięć a ja interdyscyplinarne zajęcie.

      Usuń
  10. Fajnie, że dałaś głos , bo już sobie myslałam , że mazurska zima odcięła Cie od wszystkich mediów. Serdeczności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zeszłej zimy tak było prawie co drugi dzień. chodziłam wkurzona wściekła i co tam jeszcze się dało.

      Usuń
    2. a domownicy muszą to wytrzymać. Oby ta wiosna juz nadeszła.

      Usuń
  11. paczucha.blog.onet.pl8 lutego 2013 10:09

    Ważne, że jesteś, my poczekamy:))

    OdpowiedzUsuń
  12. To już masz jeden problem z głowy- koty się odnalazły. Drugi też się rozwiąże jak dowlecze się zasilacz. Będzie dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dowlecze się , dowlecze, ale dopiero w poniedziałek. taka ta poczta kurierska "siódemka". to nie pierwszy ich taki numer.
      pozdrawiam

      Usuń
  13. Skro koty wszystkie, to i zasilacz dotrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślisz, że do tego czasu szlag mnie nie trafi? nie umiem pisać na nie swoim laptopie....

      Usuń
  14. No i co? Warto się było martwić o koty? Kiedyś znajoma do mnie zadzwoniła, że laptop jej się wyłączył i nic nie można zrobić. Wtedy spytałam, czy ma włączony do prądu, czy tylko na baterię. Okazało się, że na baterię. Kazałam jej włączyć do prądu i problem był rozwiązany. Ech, te kobietki;)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kotami w porządku, bardzo się ucieszyłam, ale z laptopem już tak prosto nie jest. zasilacz wysiadł i włączanie do prądu nic nie pomoże, trzeba czekać na nowy.
      pozdrowienia nocne:)

      Usuń
  15. Niech wszystko się wyprostuje. Zdrówka dla Ciebie i dla kotków.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. A nie mówiłam, że koty się poznajdują? Mówiłam.
    Życzę powodzenia w losowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak to dobrze, że to tylko zasilacz od laptopa (prawdopodobnie), a Ty cała i zdrowa jesteś. Ewo, z tym kurierem to dziwna sprawa, do mnie docierają normalnie, jak zwykle, choć drogi delikatnie mówiąc są słabo przejezdne. Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie nerwuj się !!! ;)
    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niech się Pani nie martwi :) Pewnie to już niedługo dojdzie. Ja też już chce wiosnę...
    A bardzo się cieszę, że koty są wszystkie :D Wiedziałam, że tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.