o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

środa, 19 grudnia 2012

choinka...


dziękuje za oddane na nią głosy...
wczoraj przez cały dzień była nawet na III miejscu!
w sumie na 33 występujące koty zdjęcie foczuni zajęło bardzo wysokie , jej zdaniem, V miejsce.
dziękujemy:)



święta.....
wspaniały czas z mojego dzieciństwa......
tata przynosił wysoką na ponad 2 metry choinkę. stała w pokoju, obok balkonu, od wigilijnego ranka i czekała aż ją ubierzemy.
tata, mój brat i ja....mama w tym czasie dzierżyła władzę w kuchni.
do nas  tylko dochodziły zapachy.... wspaniałe zapachy....dziś już takich nie ma....
przemieszane były, przeróżne. pasta do podłogi, sernik, szarlotka, pieczone mięsa, bigos, smażona ryba....jak to wszystko razem się połączyło......do dziś czuję ten zapach....cudowny zapach. zapach mojego dzieciństwa.
a, no i oczywiście był "wystany w kolejce" karp, którego zresztą oprócz mamy nikt nie jadł...
po południu, gdy tata wrócił z pracy zaczynało się ubieranie choinki.
to było wydarzenie!
no bo gdzie najlepiej powiesić karuzelę, a gdzie pawie oczko? gdzie bombki duże, gdzie małe.
oczywiście brat i ja ubieraliśmy tę pannę młodą tylko na tyle, na ile sięgały nasze ręce. wyżej, to już była domena taty. czasami potrzebna była drabinka. nie zawsze zgadzaliśmy się między sobą gdzie i co należy powiesić.
wtedy zgodnym chórem wołaliśmy "mamoooo, chodź, zobacz".
i mama niezastąpiona i ukochana przychodziła, popatrzyła i już wiedziała.
ponieważ miała zmysł artystyczny, jej oko zawsze wypatrzyło najlepsze miejsce na choince .
potem jeszcze trochę waty i przepiękne, robione w zimowe wieczory łańcuchy.
na koniec wielka gwiazda na czubku choinki.
cudowna była ta choinka!
potem już tylko oczekiwanie na kolację wigilijną.
nie była wystawna, to nie te czasy.
ale zjedzona w rodzinie pełnej miłości była wspaniała. smakowała tak...., że do dziś pamiętam.
 i .......prezenty. nigdy nie wiedzieliśmy co dostaniemy. to była niespodzianka do samego końca.

czasem przychodził mikołaj ( do tej pory nie wiem kto nim był), czasem upominki w pośpiechu zostawiał pod drzwiami....raz była rózga! przez dwie godziny łypała na nas uśmiechniętym okiem...
a my na nią....
potem pojawiły się prezenty. widocznie nie byliśmy tacy bardzo niegrzeczni.
to były czasy, kiedy prezent trzeba było wychodzić, a marzenia nasze były zupełnie inne niż marzenia np. moich dzieci. ale też były wspaniałe, myślę, że bardziej wyśnione niż teraz, kiedy tylko wystarczy mieć dużo pieniędzy.....
wtedy pieniędzy było mało, przynajmniej w mojej rodzinie. ale było bardzo dużo miłości....
potem dwa dni świąt spędzane na ogół razem, we czworo. czas zabaw, spacerów, rozmów i błogiego leniuchowania przy książce i radiu.
a może to tylko lata dzieciństwa wspomina się z rozrzewnieniem? może to były całkiem zwyczajne święta, podczas których mama stała przy garnkach i ciągle coś podgrzewała? może to tylko dzieci widziały je jako wspaniałe i cudowne, a dorośli zupełnie inaczej?
nie zapytam już o to moich rodziców.....

48 komentarzy:

  1. Na choince mojego dzieciństwa wisiały przepiękne łabędzie. Tato przez nieuwagę potrącił drzewko i wiesz co było dalej. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne wspomnienia z dzieciństwa ,tylko pisać tak pięknie nie umiem ;))
    Na Foczunię głos już oddałam . To moja faworyta :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. foczunia ci dziękuje:)tak mi się powspominało.....

      Usuń
  3. Wspomnienia z dzieciństwa są zawsze piękne :-)
    I Twoje i moje :-)
    Szkoda ,że nie mogą wiecznie trwać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie trwa wiecznie...a nasze wspomnienia tak długo jak długo żyjemy:)))

      Usuń
  4. Piękne wspomnienia. Dziwne bo ja mam takie same. :)
    braciszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, to nasze wspólne wspomnienia....może coś pominęłam?:)

      Usuń
    2. Myślę że dobrze wszystko pamiętasz.
      braciszek

      Usuń
    3. trochę pamiętam, ale z wiekiem i pamięć już nie ta...chociaż mówią, że na starość lepiej się pamięta wydarzenia z młodości niż z poprzedniego dnia:)

      Usuń
  5. Piękne wspomnienia, ja tez mam podobnie:)) Już biegnę klikać!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy sie spózniłam, wcześniej głosowałam, teraz nie znalazłam takiej obcji :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie spóźniłaś się. kliknąć można tylko raz z tego samego komputera:)

      Usuń
  7. Jasna8 napisała:Wspomnienia z dzieciństwa są zawsze piękne :-)
    I Twoje i moje :-)
    Szkoda ,że nie mogą wiecznie trwać...
    Nie zgadzam się,wspomnienia trwają w nas,tego nie można wyrzucić z naszego serca.Radosnych Świąt życzę dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale i tak nie trwają wiecznie. jest tak, jak odpowiedziałam jasnej. odwzajemniam życzenia, ale jeszcze przed świętami złożę na blogu wszystkim:)

      Usuń
  8. Najmilej wspominam Wigilie z wczesnego dzieciństwa. Bardzo czekaliśmy na potrawy, aby się w końcu najeść. Przecież kiedy ojciec był na Syberii, mama z trojgiem dzieci została sama i brakowało nam wszystkiego. Pamiętam nawet smak ciasta, wody makowej z kisielem z owsa,a przede wszystkim ciasto, przeważnie było to drożdżowe, ale smakowało jak coś najpyszniejszego. No i moskaliki, czyli laleczki, które sami sobie piekliśmy z ciasta, które dawała mama. Oj, rozmarzyłam się za bardzo. Serdecznosci moc na Święta I Nowy Rok dla Ciebie i Twojej Rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z rozrzewnieniem czytałam to co napisałaś. wiem, że było wam ciężko, czytałam. ale i tak to co pamiętamy jest piękne.
      życzenia jeszcze złożę, przed samymi świetami. wszystkiego dobrego, loteczko:)

      Usuń
  9. Ewo, z przyjemnością przeczytałam Twoje wspomnienia, bardzo miłe, brakuje mi takich...
    Na Foczunię zaraz kliknę. Pozstaram sie o kilka głosów.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różne bywają wspomnienia z dzieciństwa. może nie pamiętasz?
      zresztą sama wiesz najlepiej:)
      dzieki za foczunię:)

      Usuń
  10. dla mnie Święta do dziś to magiczne chwile.Zawsze czekam na nie z utęsknieniem. A Foczunia jest najpiekniejsza i tak. Nie ważne ktore miejsce zajmie Pozdrawiam Ryszard

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia czy jesteś w większości czy mniejszości. dla mnie mają coraz mniejszy urok. a foczunia? to zabawa przecież:)

      Usuń
  11. Wspaniałe wspomnienia. Ja jak zapewne wiesz miałam różnie. Ale coś jest z świętach. Jako dziecko wszędzie szukałam prezentów i byłam ciekawa co dostanę. Wszystko cieszyło, bo było od Mikołaja. Nie było laptopów, rowerów, ale kolorowanka, książeczka, ale najważniejsze że dana z miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem,erinti, pamiętam przecież twojego pierwszego bloga. i masz rację, każdy prezent cieszył.

      Usuń
    2. Dla mnie najważniejsze, aby dawać ze szczerego serca, nie zaś byle mieć z głowy

      Usuń
    3. bo o to przecież chodzi. tyle tylko, ze są tacy, co odwalają. i mają z głowy....

      Usuń
  12. My też cieszyliśmy się na święta, ale u nas nie było prezentów.......
    Słodycz jakaś, trudne do zdobycia pomarańcze i dobre, cały rok wyczekiwane specjały. Zbyt dużo uwagi było przykładanej do wypucowania domu i obowiązkowych modłów kościelnych, co dla dziecka nie było frajdą, ale sama choinka i ten nastrój to już było coś wspaniałego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w domu modły były daleko w tyle jakaś kolęda, czy kilka i dosyć. zbyt pobożni nie byliśmy nigdy:)

      Usuń
  13. Czasami wydaje mi się, że święta są tylko dla dzieci, bo tylko dzieci się z nich cieszą i o nich długo pamiętają. Też mam podobne wspomnienia jak Ty.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy teraz święta sprawiają dzieciom taką przyjemność jak nam. jednak większość dzieci nastawiona jest konsumpcyjnie. pozdrawiam, anno

      Usuń
  14. Kazde Swita Bozego Narodzenia sa inne, bo my nie tacy sami...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, judith. mądre są twoje słowa. uściski:)

      Usuń
  15. Piękne wspomnienia. Ewuniu pozdrawiam prawie już świątecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ija cię pozdrawiam, dominiko. życzenia jeszcze złożę. uściski:)

      Usuń
  16. i ja mam wspaniałe wspomnienia świąteczne , za wyjątkiem dwóch . A mianowicie gdy w grudniu zmarł mój ojciec ( miałam 9 lat) i drugie gdy zmarła moja siostra gdy miałam 22 lata. Reszta osnuta jest bajeczną atmosfera ,śmiechem , wspomnieniami i niesamowicie pysznym zapachem potraw których smak pamiętam i powielam .
    Jewka całe życie mi wpajano że nie ważna jest wartość lecz jakość.
    Pamiętam też że bardzo płakałam gdy dostałam pod choinkę lalkę z innym kolorem włosów i nie tymi sukieneczkami jakie widziałam na wystawie sklepowej - po świętach Mikołaj naprawił pomyłkę .

    Ewa , niechaj nadchodzące święta wypełnia miłość , ogrom radości i oczywiście niechaj brzuch pęka od przejedzenia się.

    p.s. chyba zagłosowałam , ale ni du du nie mam pojęcia czy na pewno

    OdpowiedzUsuń
  17. chyba nie....wpisałaś się tylko. ale chyba jeszcze można....

    OdpowiedzUsuń
  18. dośka, moje późniejsze świeta były różne. czasami chciałam, żeby ich w ogóle nie byo. zycie doświadczało mnie, nie żałowało sobie

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystko zależy od atmosfery jaka panuje w rodzinie. Trudno o świąteczną jeśli przygotowania w nerwowym pośpiechu bo musi być zapięte na ostatni guzik, bo musi być na bogato choćby za kredyt. Sprzątanie, gotowanie, zakupy...święta i po świętach...I po co się tak"męczyć"- tylko dla prezentów?
    Czas, wspólnie spędzony jest najważniejszy i nieważne czy przy 2 metrowym drzewku pod którym nie mieszczą się podarki, czy przy maleńkim stroiku obdarowując się tylko sobą nawzajem...Nie oprawa jest najważniejsza, a treść...A wtedy wspomnienia cudne...i czas cudny jest!
    Wiesz, dziś dzieci do Mikołaja piszą listy prosząc o konkretne rzeczy- gdzie i za ile, jaki model itp...Rodzic się cieszy, bo pociecha zaradna jest...Trudno jest dziś wychować nieskomercjalizowane dziecko...Pytanie, czy się w ogóle chce...Bo to my dorośli budujemy atmosferę świąteczną, którą nasiąka młoda skorupka, po to by potem mieć cudne wspomnienia z dzieciństwa i kultywować tradycje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma w ogóle porównania z tamtymi czasami. i choć trudno było cokolwiek kupić, to sama atmosfera....cudowna. dziekuje za to moim rodzicom w taki sposób, bo w inny już nie mogę....

      Usuń
  20. Ja też mam wspaniałe wspomnienia z dzieciństw i pomimo, że też się staram co roku, to jednak tych świąt nigdy nie zapomnę i tych świątecznych zapachów. Chciałabym być znowu dzieckiem... :)

    Gdy w mroku światłem świec
    rozjaśnionym wieczerza już
    czeka na obrusa bieli, wszystkim
    Wam bliskim, chociaż oddalonym
    ślę myśl moją z prośbą, byście
    ją przyjęli i opłatek ze mną
    dzielić w ŚWIĘTA chcieli.

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie chciałabym być dzieckiem, ale chciałabym, żeby atmosfera świat była dla mnie taka jak kiedyś. niestety nie da sie tego odtworzyć. dzięki za piękny wierszyk:)

      Usuń
  21. Wesołych Świąt!
    Bez zmartwień,
    Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
    Z gościem, co niesie szczęście!
    Czeka nań przecież miejsce.
    Wesołych Świąt!
    A w Święta,
    Niech się snuje kolęda.
    I gałązki świerkowe
    Niech pachną na zdrowie.
    Wesołych Świąt!
    A z Gwiazdką!
    Pod świeczek łuną jasną
    Życzmy sobie - najwięcej:
    Zwykłego, ludzkiego szczęścia

    Wesołych Świąt
    życzy
    Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, alu. i tobie najpiękniejszych świąt życzę:)

      Usuń
  22. Szkoda, że do wspomnień nie można wrócić i znów żyć w tych czasach, prawda? Ja nigdy mam nadal ,,dziecinne" wigilie, bo mieszam w rodzinnym domu, w tym samym składzie co 15 lat temu, gdy byłam maleńka, ale jednak to jest jakoś inaczej... Chyba dziecko odbiera inaczej święta. Dzieci są bardziej wrażliwe, podchodzą do wszystkiego z takim zapałem, pasją... Teraz dużo trudniej mi wczuć się w klimat świąt. Chociaż nadal się nimi cieszę, to już nie tak całkiem jak kiedyś. Ale od tego są wspomnienia :) Cieszę się, że Pani ma takie piękne wspomnienia dzieciństwa. Tak jak Pani pisze- nie pieniądze są najważniejsze i drogie prezenty, ale miłość, ciepła, rodzinna atmosfera i drobny upominek prosto z serca :)
    Życzę Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  23. trafiłaś w samo sedno alicjo. mądra z ciebie młoda kobietka. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Może źle spojrzałam na ranking kotów, ale widziałam, że Foczunia zajęła miejsce zaraz za pudłem czyli czwarte. Następnym razem będzie lepiej, bo Foczunia jest warta najwyższego miejsca na podium.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.