o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

piątek, 23 listopada 2012

pogotowie...

 na zakupy na ogół jeździmy do iławy . bo tam i miasteczko ładne i jezioro urocze.
i kawka w różnych kawiarniach smakowana- tak dla porównania...
przeważnie jeździmy w sobotę, czasem w inne dni.

wczoraj zapadła decyzja, że zakupy dzisiaj, bo od jutra zima w telewizorze!

justyna kowalczyk, skoczkowie, a ja wprost pasjami uwielbiam zimowe sporty.
ciekawe, bo samej zimy nie lubię.
a justyna to jest dla mnie  bohaterka - niech ktoś sobie mówi co chce!

wstaliśmy rano -hmmm, rano to pojęcie względne, bo ja około 10.00 - jak zwykle.
i matkomojakochana, nie ma świata za oknem! nic! biało!
jejku, jak tu jechać?
pracusia jak stanął na tarasie widziałam, ale brzegu tarasu już nie....

no trudno, myślę, jutro na pewno nie pojedziemy, bo cały dzień sport, ale może w międzyczasie  7 kilometrów do marc polu w miasteczku się przeleci?

 mgła powoli zaczęła się robić łaskawsza i ruszyliśmy.
wszak nikt nam nie zagwarantuje, ze jutro będzie mniejsza.

matko kochana spociłam się przez tę jazdę jak mysz przy porodzie!
nie dość, że prawie nic nie widać, choć fragmentami było całkiem bezmgielnie, to jeszcze te porąbane tiry biedronkowe!
 no, oni chyba specjalnie zatrudniają kierowców pseudo rajdowców ! 
jak taki wypadnie zza zakrętu na pełnym gazie, to tylko oczy zamykać i opatrzności bożej wyglądać.
bo przecież mazurskie drogi to szeroka autostrada, bez zakrętów o 180 stopni, płaska i w ogóle można pędzić...na ogół 40 km/h.
a było tych biedronek dziś jak na rozmnożenie.

przed iławą mgły już nie było prawie, odpoczęliśmy sobie przed przejazdem kolejowym czekając na pociąg. byle jaki, bo nie wiem dokąd jechał. 
a jechał jak te biedronki, tylko jeszcze syrenę włączył...



zakupy zrobione, przy okazji kupiłam kurtkę. nie dlatego, ze nie mam w czym chodzić, ale ja kurde ubrań nie umiem zniszczyć, choćbym się nie wiem jak starała, i łażę latami w tym co mam.
i wkurza mnie to!
no to postanowiłam, ze tej zimy po polach będę chodziła w nowym. a co!?

ale ja nie o tym wcale chciałam.
no to do brzegu, bo na pełnym jeziorze dryfuję a główny wątek w lesie....
już kilka razy w iławie przejeżdżałam obok pogotowia.
różne pogotowia widziałam, ale takiego jeszcze nie .
tylko nigdy aparatu nie miałam, bo u mnie z aparatem to na ogół jak z komórką: gdzieś jest...
dziś wzięłam ze sobą aparat.
i prezentuję wam moi mili iławskie pogotowie:


numeru telefonu celowo nie zrobiłam, coby komu do głowy nie przyszło  dzwonić!

miłego weekendu bez zgniłego wyżu wszystkim życzę.

43 komentarze:

  1. I u mnie mgła co rano taka, że świata nie widać. Nie lubię zimy ale tak jak i ty spory zimowe owszem, nawet bardzo. Justyna jest świetna , będę jej gorąco kibicować.Rozwaliłaś mnie tym pogotowiem.A mówią, że alkohol szkodzi. Miłego weekendu Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno szkodzi...jak za mało. ale od czego pogotowie? dowiezie. alkohol lub pacjenta. od tego jest. miłego:)

      Usuń
  2. Jak dla mnie to niesmaczny pomysł miał właściciel na nazwę swojego monopolaka. Fakt, że sklep jest zapamiętywalny i niejednemu pewno w potrzebie ratował "życie", jak delirka brała:) Ja lubię mgłę, oczywiście nie za kółkiem", ale na spacerze, zdjęcia świetnie wtedy wychodzą.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mgły nie cierpię, bo mam czasami klaustrofobię i czuję sie wtedy "zamknięta". lubię widzieć co się wokół mnie znajduje. a pomysł jak pomysł, pierwszy raz taki napis widziałam. pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Koncept z tem pogotowiem wyborny:) Dowożą na sygnale?:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ba, nie wiem. pewnie jak w ostatnim stadium to na sygnale...uściski:)

      Usuń
  4. No nie :-))))
    Allle pogotowie :-)))
    Jedyne w swoim rodzaju...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też lubię sporty zimowe (najbardziej skoki)...w ciepełku!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja myślę, że nie na stoku! ciepełko, tylko ciepełko:)

      Usuń
  6. to już musi być nałóg i całkowita desperacja, aby z takiego pogotowia korzystać, ale pomysł na nazwę sklepu mi się podoba, nadaje się na demotywatory.
    Nie lubię mgły, u nas wisi smog od kilkunastu dni nie widziałam słońca i jest naprawdę okropnie, wszystko przesiąknięte wilgocią. Załatwiłam wczoraj pozostałe badania, dostałam skierowanie, jeszcze tylko w poniedziałek dostarczyć do wydziału zdrowia. Da się, szybko i bezproblemowo.
    Przepraszam za rozpisywanie się w komentarzu nie na temat.
    Ciekawych zawodów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno (słyszę to od kilku dni) ma byc lepiej. już dziś u nas deszcz czasami pada i mgły mało. to najpaskudniejszy czas w roku. a słoneczka to ja dawno nie widziałam....
      już masz skierowanie? to u was piorunem to działa...a ja sie przymierzam po raz kolejny do pani doktor....

      Usuń
  7. Sporty zimowe to też dla mnie. Skoki narciarskie i Justynka.
    Z tym pogotowiem super! Ciekawe czy udzielają też pierwszej pomocy dla
    pijanych? Miłego weekendu Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że pierwsza pomoc to kolejne dostarczenie trunku. chociaż bardzo blisko od tego miejsca jest szpital, to w razie czego....uściski:)

      Usuń
  8. Tak, nasze drogi są jedyne i takich nigdzie nie znajdziesz :))) poczekaj aż ktoś przyjedzie z Niemiec czy Belgii - zawału dostanie :)))
    A sklepik ciekawy ;) w Mrągowie jest sklep z odzieżą używaną o nazwie "Tani Armani" ;)
    Słonecznego weekendu życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasze drogi są jedyne w swoim rodzaju, zwłaszcza te mazurskie...moje dzieci jadące z warszawy zawsze ostrzegam i przypominam: tyle ile jest na znaku, albo mniej...
      jakoś słońca nie widać, ale miłego:)

      Usuń
  9. No ręce człowiekowi opadają, takie pogotowie :(, chyba nigdzie na całym świecie takiego nie ma, żenada.
    Ewo, piękne zdjęcia z drogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie nie ma, ale facet wzrok napisem przyciąga. i o to mu pewnie chodziło. uściski i dzięki za pochwałę:)

      Usuń
  10. No nie, jak pragnę zakwitnąć . Świat się wali. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha! reklama dźwignią handlu, a gdy jeszcze sami na sygnale dowiozą ;)))
    U nas tez mgła, a jak opadnie to i tak widok jest kiepski, szaro, wilgotno- okropnie! Słońca brak!
    Ja też lubię skoki narciarskie i łyżwiarstwo figurowe, a Justynie oczywiście kibicuje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli tak samo paskudnie jest chyba w całym kraju. choć w telewizorze róznie mówią (zależnie od kanału). trzeba mocno kibicować, bo juz dzis słyszałam takie głupie głosy o formie justyny, że nóż się otwiera....pozdrowienia

      Usuń
  12. U mnie ostatnimi dniami też mgła "szaleje", dalej niźli wiorstę sięga :)
    A pomysł na nazwę sklepu - przedni ...
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawie tyle co ten lisi ogon, hahahahah.
      a sklep ma przyciagać, nie odstraszać, zwłaszcza, że w takim małym mieście całodobowych sklepów nie ma. miłego wieczoru, jagus:)

      Usuń
    2. Zapewne przyciąga ten sklep, bo z taką nazwą to i umarłego by wskrzesił:)))
      Bużka!

      Usuń
  13. U nas na zachodzie Polski mgły trwały bez przerwy chyba tydzień. Kiedyś, wiele lat temu nareszcie dowiedziałam się, co to znaczy, że mgłę można kroić jak gęstą śmietanę. Stanęliśmy samochodem na drodze i baliśmy się w ogóle ruszyć, bo nie wiadomo dokąd. Wreszcie pojechaliśmy, bo baliśmy się, że ktoś w nas stuknie.
    Na szczęście pogotowie monopolowe jest mi niepotrzebne, bo jestem obrzydliwą abstynentką.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś jest wiatr, mgła więc mniejsza. za to chłodniej sie zrobiło i dalej jest mało przyjemnie...mnie pogotowie też nie jest potrzebne, bo ja tylko czasem jakieś pół kieliszka naleweczki - choć pani doktor pozwoliła na więcej. ale ja nigdy nie byłam alkoholową smakoszką. pozdrawiam wieczornie:)

      Usuń
  14. Ładne miasto Iława, znam trochę, ale to pogotowie monopolowe mnie rozbroiło:)))Paczucha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda,że ładne? takie czyste i zadbane...a pogotowie od niedawna funkcjonuje dopiero:)

      Usuń
  15. Jewka , rewelacyjny satyryczny wpis - tak trzymaj , tak trzymaj .Nie zaprzeczę , że wrednie się zaśmiałam razy kilka.

    Mgła to wredna bestia .My jeździmy kole Mrągowa i we mgle też . Pewnego razu po ciemku dodatkowo.Chyba aż 20 kilosów na h , albo mniej.Docent przez godzinę gadał że ma dziwny opór na maskę i jechał nieborak i jechał .Okazało się że po szosie w lesie krowa lazła i my na jej karku się powstrzymywaliśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz dośka, nie chciałabym tego zbytnio rozgłaszać, ale jak mi zaskoczy moja druga komórka mózgowa (na co dzień jedna działa), to na chwilę mam przebłyski albo inteligencji, albo dowcipu. akurat sie wpasowałam:)
      wiesz, dobrze, że ta krowa was wiozła, bo nie wiadomo jak by się nocno - mgielna jazda skończyła. przynajmniej wolno jechaliście. buźka!

      Usuń
  16. nosz kurde zapomniałam w jakim celu przylazłam .Jewcia wklepałam książkę , ale to nie obowiązek,no co ty? Wole Twoje tłumaczenie niź beznadziejne deklaracje

    macham niedzielnie - Doska zołza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skleroza? to tak jak u mnie, bo ciągle zapominam zapytać dlaczego ty u siebie na komentarze odpowiadać nie możesz/ nie chcesz? a u ciebie napisałam co i jak. miłego

      Usuń
    2. taką mam zasadę od początku . Mogę , mogę odpowiadać u siebie i nawet Tobie odpowiedziałam i mnie

      Usuń
    3. no teraz to wiem. byłam, widziałam. wcześniej nie rozumiałam o co kaman. buźki

      Usuń
  17. Jak ktos nagle grypke zlampie a w domu ani kropli spirytusu do nacierania czy winaka na grzaniec? Jak znalazl to pogotowie monopolowe /smiech/! Ale wiadmo Polak to bez takiego pogotowia sobie poradzi!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, no popatrz judyto, jaka ty mądra jesteś! doskonałe wytłumaczenie, a tu wszyscy tylko o chlaniu! a polak to pomysłowy człowiek jest, we wszystkim. ściskam:)

      Usuń
  18. Witaj, Ewo. Nareszcie Cię odnalazłam. Pogotowie mnie rozwaliło. Czasem może sie przydać, jak inne przybytki zostaną juz zamknięte, a sie chce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. dobry wieczór, azalio:) chyba nie było trudno mnie znaleźć, wszak po całym internecie latam! a i znajomych chyba niektórych wspólnych mamy...czy ja czasem kiedyś tam linku do siebie u ciebie nie zostawiłam? w każdym razie witam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam link do Ciebie. A u znajomych też Cię widuję, ale dopiero dzisiaj sie sprężyłam i wpisałam nowy link. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia, bez mgieł i sniegu.

    OdpowiedzUsuń
  21. i ja tobie również. dla odmiany podobno ma padać. deszcz, nie śnieg. szkoda, wolałabym, żeby to już wiosna była. serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  22. No i dobrze, że nie zrobiłaś z numerem telefonu, a ja tę takiego nie widziałam.U nas w centralnej Polsce jeszcze śniegu nie ma , listopad był względnie ładny. Nawet tak nie odczułam tej listopadowej aury, nie było stanów depresyjnych. Ja też lubię spoty zimowe ale nie uprawiam ich, chyba , że z wnusiami na sankach. A w tym roku chcemy z koleżanką wybrać się na Nowy Rok w góry na 5 dnu, czekam na potwierdzenie z pensjonatu.Miłego dnia , aha ja bardzo lubię Mazury.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo,matko, jakie pogotowie..
    A co do ubrań, to też tak mam, że nie niszczę i szkoda wyrzucić, szkoda zacząć w nich chodzić na ,,po domu", szkoda kupić nowe. Ale wiadomo, że kupuję, bo to radość sama w sobie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.