o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

piątek, 2 listopada 2012

będę miała ogród...

tyle, że dopiero w przyszłym roku.
kupując  dom nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że tu może nie być ani jednego kwiatka.
kiedy go oglądaliśmy nic nie kwitło, ale myślałam, ze może przekwitło i już nie ma.
no i okazało się, ze nie ma, bo nigdy nie było.
a, nie, przepraszam, za drewutnią schowane, kwitły róże.
które zresztą wymarzły zimą i bardzo późno dwa krzaki odbiły.

bożenka usiłowała violetce wcisnąć jakieś kwiaty, ale violetce podobno nic nie chciało wyrosnąć.
podobno, bo ja tu nie widzę miejsca gdzie cokolwiek mogłoby być posiane czy posadzone.
są tylko drzewa i krzewy iglaste a między nimi kamyki lub trawa.
na wiosnę pracuś wyrwał trochę miejsca i posadziliśmy przede wszystkim dalie i posialiśmy różne kwiatki jednoroczne. oraz szpaler słoneczników, które latem dawały nieco cienia.
bo oprócz tego, że nie ma kwiatów, to nie ma żadnego drzewka. jest wprawdzie sad, ale to w pewnej odległości od domu i bez sensu jest latać tam na kawę.
zwłaszcza, że za płotem stoją krowy sąsiadki i gzy złośliwie i boleśnie kąsają tego, co nieopatrznie za długo zwiedza.

marzył mi się ogród przed domem, wokół domu, blisko domu. tak blisko, żeby można było wejść do niego prawie prosto z domu....
niestety...
teren jest tu bardzo podmokły, wody gruntowe czy jakieś tam podskórne mają się dobrze.
tak więc poprzedni właściciele nawieźli na podwórko kilka wywrotek gruzu, wyrównali to, lekko przysypali naszą gliniastą ziemią i posieli trawkę.
a nam się zachciało róż pnących ....
co się ten pracuś kilofem namachał coby dołki pod nie wykopać.
i, żeby drzewka wokół tarasu posadzić...
 trochę dalej nie ma już kamieni, za to jest ubita ziemia, którą wywozili tu, kiedy kopali staw.
chyba walcem ona ubita jest.
wykopać dołek pod jakiś krzak to wysiłek nie lada!
a my chcieliśmy drzewek i krzewów, żeby cienisty kącik był.
nasadziliśmy tego dość dużo na wiosnę, ale jakoś słabo rosło....

poza tym niestety, nie ma przy naszym domu skrawka cienia.
nie wiem jak można mieszkać prawie 13 lat na takiej goliźnie bez cienia.
czy oni w ogóle nie wychodzili z domu?
a dzieci to się w pełnym słońcu bawiły, czy w domu siedziały?
muszę przy okazji zapytać o to violetkę, choć ona ostatnio niezbyt często do nas wpada.
tylko syn przynosi kości dla psa.
ale o ogrodzie miało być. 
o tym co go na razie nie ma.
kupiliśmy wywrotkę, taką olbrzymią ziemi ogrodowej i pracuś porozwoził ją zgodnie z moimi planami.
w cztery miejsca, bo taki będę miała ogród.
wolałabym inaczej, ale inaczej się nie da.
póki co mam tylko swoje karpy dalii i trochę róż.
wszystko inne muszę kupić. moja sąsiadka sieje tylko kwiaty jednoroczne i ma kilka pięknych peonii.
ja mam tylko dwie , ale nie wiem, czy zakwitną, bo to oporne kwiaty są...
poza tym chcę mieć przede wszystkim rośliny wieloletnie.
jednoroczne będę też siała, mam już nawet trochę nasion.
a najlepiej to zapadnę sobie w sen zimowy i wtedy odłożę kasę na kwiaty!
o!

wszystkie nasze zakupy drzewno - krzewowo - kwiatowe robiliśmy albo na allegro, albo w sklepach internetowych. i ani razu się nie zawiedliśmy.
we środę posadziliśmy kilka krzaków róż - przyszły ze sklepu internetowego.
i to tyle w tym roku....

a kiedy oglądam wasze wieloletnie ogrody, to marzy mi się, że i ja kiedyś...może...



mój tej jesieni wygląda tak...


a swoją drogą ciekawa jestem co wyrośnie z tych  dziwnych samosiejek....

53 komentarze:

  1. To jest wspaniała pasja.Jeśli ktos to lubi oczywiście. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, czy to lubię. skąd mogłam wiedzieć? teraz okazuje się, że to moja pasja! usciski

      Usuń
  2. nie wiem, jakie rośliny Ci się podobają, ale jeśli chcesz szybki efekt to te staromodne gatunki są najpewniejsze - kalina, krzewuszka, bez, piwonia, łubin. Nie trzeba ocieplać, wystarczy posadzić i zapomnieć o nich, same rosną.
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staromodne przede wszystkim, choć ta piwonia jest niepewna. wszystko to co wymieniłaś już mam od wiosny, ale mało urosło, nie umieliśmy zadbać widać o to. fatalny był grunt. uściski i...myslę ciepło:)

      Usuń
  3. Te samosiejki całkiem dorodne są :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo zobaczysz będziesz miała śliczny ogród. Troszkę cierpliwości. Koty już czują się dobrze i czekają na więcej. Ja też chciałam duży,a mam tylko 16m2 na środku podwórka. Rosła trawka ale to nie było dla mnie. Sama byłam zdziwiona jak pięknie latem już wyglądał ten mój kawałek raju. Dalie to moje ulubione kwiaty. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w tym roku też miałam trochę różnych kwiatów w różnych miejscach. nie wytrzymałabym nerwowo na tym pustym trawniku. teraz będzie to ogród w kawałkach, ale ogród. sciskam:)

      Usuń
  5. Kotami, widzę, latoś obrodziło...:)) Tandem z wiosną życzę więcej tego, co się by chcieć miało prawdziwie roślinnego...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotów sąsiedzkich dostatek...może się nie rozmnożą na mojej grządce? pozdrowienia serdeczne:)

      Usuń
    2. "Bo któż będzie, Panie Święty,
      płacił za to alimenty!?":))
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    3. tego w budżecie kocim nie przewidziano:)

      Usuń
  6. Ślicznie będziesz miała gdy już wszystko się rozkwitnie, a o peonie się nie martw, nie takie one oporne. Najwyżej pierwszy rok po posadzeniu, może nie będą tak piękne, ale już na następny (musisz tylko co roku na jesień je przyciąć i zobaczysz ile radości Ci sprawią ...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba mam za sobą cały kurs o peoniach. obudzona w nocy wyrecytuję na jaką głębokość się sadzi, w jakiej ziemi i kiedy. niech no tylko spróbują nie zakwitnąc! bo w tym nie kwitły. serdeczności:)

      Usuń
  7. Aha i jeszcze jedno, ten sandacz, który przy mnie widnieje, to na razie jest nieaktualny. Zaszła pomyłka podczas przenoszenia postów z Onetu... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah, załapałam się na fasolkę:)))

      Usuń
    2. No właśnie, przy okazji sandacza, na fasolkę się załapałaś ... :))
      Ja swoje piwonie też przeniosłam w tamtym roku i też mi w tym nie zakwitły. Ale na następny rok jestem pewna, że znowu będą piękne. Zresztą, komu ja to mówię, jak Ty wszystko o nich wiesz ... :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. teoretycznie to jestem dobra w temacie, bo wyczytałam wszystko co mogłam. a co bedzie w praktyce, to pokaże przyszły rok:)))

      Usuń
  8. Jeśli faktycznie chcecie założyć ogród, to Wam serdecznie współczuję, bo sama wiesz, jaka to ciężka praca. Jednak wszystko da się zrobić, tyle że ogromnym wysiłkiem. Gdy dostaliśmy działkę, była ona fragmentem bagniska w lesie. Wiele lat męczyliśmy się po kawałku, bo od razu było niemożliwe coś zrobić. Poprzedniej jesieni mąż zdrenował całą działkę wzdłuż i wszerz i na wiosnę można było spokojnie po niej chodzić.
    Oby z Waszych samosiejek nie wyrosły małe kotki, a może roślina zwana kocimiętką;)
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem, anno jak to ciężko. ale my jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji,że cały czas na miejscu. a w gorszej, bo niemłodzi jesteśmy a ja i tak do pokazywania palcem się tylko nadaję póki co. uściski:)

      Usuń
    2. Ewo, też chciałabym mieć ogródek przy domu, bo w każdej chwili można wyskoczyć nawet po to, aby narwać mężowi szczypiorku lub sałaty (ja ani cebuli, ani porów, ani szczypiorku nie jadam).
      Też raczej przyglądam się, jak mąż robi niż sama robię, bo już zdrowie nie to, co dawniej.
      Życzę miłego dnia.

      Usuń
    3. niestety, anno, właśnie o to zdrowie, a raczej jego brak idzie...
      mnie go brakuje, pracuś pracuje fizycznie, choć nigdy tego nie robił tak intensywnie. miłego:)

      Usuń
  9. Na pewno ogród Twój będzie piękny. Jeżeli od początku zaplanujesz go tak jak sobie wymarzyłaś, to będziesz zadowolona. Pracy dużo, ale potem ucieszysz oko roślinkami, i my na blogu też, bo na pewno pokażesz nam na zdjęciach swoje cudeńka. Koty macie wspaniałe. Powodzenia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam kwiaty, uwielbiam kolory. dlatego się dziwię, że tu taka pustynia trawiasta była. nie mogę sie doczekać wiosny i tego oczekiwania...a koty? one muszą byc wszędzie. uściski, loteczko:)

      Usuń
  10. Jeśli chcesz, to wiosną prześlę Ci nieco sadzonek bylin odpornych na trudne warunki np: rozchodniki olbrzymie, dzielżany, funkie itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. funkie mam, ale do wujka google zajrzę niech mi pokaże dzielżany:)

      Usuń
  11. Jeszcze się nie zdecydowałaś, co mam wysłać?....:D:D:D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, zdecydowałam się! oprócz funkii, których tu jest całkiem sporo (rosły w sadzie pod drzewami, wiem, ze wolą cień) to wysyłaj wszystko czego masz za dużo. mnie przyda się każda roślina. i dzieki serdeczne:))))

      Usuń
  12. Dlaczego nie przychodzą powiadomienia z Twojego bloga?
    Jestem zła...
    A obserwatorów będziesz miała ?? Taki gadżet ?

    OdpowiedzUsuń
  13. yyyyy, nie wiem dlaczego. u mnie się pokazuje twój nowy tekst. a z obserwatorami już próbowałam, to tak sobie nawywijałam na blogu...ja to samouczek jestem. metodą prób i błędów. ale jeszcze popróbuję:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewuniu, tak cudnie piszesz o tym swoim wymarzonym ogrodzie, że on po prostu pięknym i rzeczywistym stać się musi! Te Twoje zdjęcia ostatnie z iglakami i różą sa przepiękne, czyli ogród juz jest tyle że trzeba go rozbudować. A tak coś czuję, że pracuś jest wszechmocny więc ten ogród będziesz miała juz tej wiosny... buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszechmocny to on jest póki co. tylko czy mu sił starczy na te moje kapryski? jest już trochę kwiatów, ale dla mnie to mało, mało...wiosenne roslinki posadzone, chciałabym, żeby od wiosny do jesieni stale coś kwitło. uściski:)

      Usuń
  15. Ewo, moja Kaczorówka też na Mazurach:) I też kłopot z założeniem ogrodu, bo to w zasadzie w lesie, kwaśna gleba, cień i bardzo sucho, a wodę mam dopiero od tego roku. Wszystko zdecydowanie później wegetuje. Harujemy jak woły wokół tych krzewin a one takie oporne. Peonia nie może być głęboko posadzona bo nie zakwitnie moją odkopałam nieco i w tym roku miała 3 kwiaty, które mi dzieci i tak zerwały:)Jedyne, co mi dobrze rośnie i pięknie kwitnie to hortensje bukietowe i drzewiaste, byle nie ogrodowe ( te kolorowe, różowe)te wymarzają, a że kwitną na pędach z zeszłego roku szans na kwiaty nie ma. Są cudne i lubią kwaśną glebę.Taras obrósł mi pięcioklapkiem i też rośnie jak szalony, byle nie trójklapek -wymarza!!w miarę sobie rosną tawuły i dzikie róże (pomarszczone) przywleczone z lasu, to ich teren.Trzeba szukać takich roślin, co tam rosną, żadne takie egzotyczne nie przeżyją mazurskich zim. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak a u mnie glina, glina, glina. i kamienie. i słońce cały dzień. dlatego kwiaty bedą rosły przy tujach, zawsze odrobina cienia na ni padnie. o peoniach naczytałam się tyle, że chyba w nocy wiedziałabym jak je sadzić. mam hortensje i pewnie będę musiała im ziemię nieco zakwaszać. mam właśnie kolorowe hortensje, posadzone we wrześniu chyba. musze zrobić wszystko, żeby mi nie wymarzły. musi się udać! serdeczności

      Usuń
  16. Masz trzy wyjątkowo piękne okazy w ogrodzie. Dziś słyszałam o inteligencji roślin. Wiesz coś o tym?

    OdpowiedzUsuń
  17. tak, te trzy są najładniejsze póki co:)o inteligencji roślin wiem co nieco, czytałam na ten temat kiedyś. poza tym ja ćwiczę inteligencję moich domowych roślin. jak tylko marudzą, marnieją albo maja jakieś inne fanaberie to im zapowiadam wypad do kompostownika. pomaga natychmiast. a jak mam czas, to zwyczajnie z nimi gadam, głaszczę jak koty, opowiadam jakie są piękne...to pomaga im dowartościować się:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewo, zapraszam do siebie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Narazie tylko kotki rosną,ale w przyszłym roku będziesz cieszyć nasze oczy swoimi roślinkami,a za jakiś czas będziesz się chować w cieniu drzew.Bo najważniejsze jest miejsce,a reszta to już sprawa chęci i pracy.I marzenia się spełnią.Ja już się cieszę,że będę miała co oglądać u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz anastazjo, jak nigdy nie mogę doczekać się wiosny. to byłoby kolejne spełnione marzenie....uściski.

      Usuń
  20. Marzenia się spełniają i to twoje ma ogromne szanse. Będziesz miała piękny ogród. Niestety człowiek jest niecierpliwy a natura potrzebuje czasu. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już by było drugie marzenia, które by się spełniło....niewiele jak na tyle lat życia...ściskam

      Usuń
  21. Kot na zdjęciu to Twój? Ja się nie znam na ogrodnictwie, ale wydaje mi się, że masz szanse na piękny ogród. Najgorszy teren to piaski a Ty masz lepiej, chociaż wody podskórne pewnie nie pomagają. Najważniejsze jednak by być na miejscu i regularnie dbać, co na pewno będziesz robić. Domek z ogródkiem i świeże powietrze, chyba większość z nas o tym marzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się też nie znam na ogrodnictwie. to moje pierwsze takie doświadczenie w życiu. i okazuje sie, ze to jednocześnie moja pasja! tak późno odkryta.
      koty są moich sąsiadów, ale ponieważ tamci ich nie karmią, to przychodzą do nas. i mają się dobrze:)

      Usuń
  22. wow:) szacun - mnie by już szlag trafił:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj :)Grunt to podstawa...by wszystko rosło i pięknie kwitło :)))
    Pamiętam jak ja się sprowadziłam na wieś z mojego DM gdzie nigdy nawet nie mieliśmy działki, sadziłam, siałam w ziemię jaką zastałam, a teraz jak widzę jak profesjonalnie moje dzieci wokół swego domu urządzają ogród to aż zazdroszczę ;) No, ale wokół mnie już drzewa dwudziestoletnie, las prawie i cudownie cień daje :)
    Ech Mazury....pozazdrościć! Na pewno stworzysz cudowny ogród :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja tam nie chcę profesjonalnie, ja chcę kolorowo! profesjonalnie to tu jest, tylko mnie nie bardzo się to podoba. a może zły gust mam? no to mam, lubię wiejskie ogrody. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciągle wierzę, że też będę mieć taki domek. A teren podmokły mam, na działce, znam tę rozkosz, gdy gleba zamienia sie w błoto. Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  26. jeśli wierzysz, to tak będzie, wiara czyni cuda. ja wierzyłam, potem nie, potem znowu i późno, bo późno, ale mam. pieniądze na niego same przyszły, niespodziewanie. uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zobaczysz, jaki ogród będziesz miała za kilka lat. Posadź brzozy, szybko rosną i w dodatku na byle czym. Znam ból pracy i odpoczynku bez odrobiny cienia, znam.

    OdpowiedzUsuń
  28. witaj, gaju. brzozy posadzone, wierzby też. jest jeszcze trochę kaliny i innych drzew chyba niezbyt szybko rosnących. ale na wiosnę nie wiedzieliśmy jeszcze czego chcemy. a ja, niestety, nie mogę pracować fizycznie. no, może troszeczkę tylko:)

    OdpowiedzUsuń
  29. witaj, gaju. brzozy posadzone, wierzby też. jest jeszcze trochę kaliny i innych drzew chyba niezbyt szybko rosnących. ale na wiosnę nie wiedzieliśmy jeszcze czego chcemy. a ja, niestety, nie mogę pracować fizycznie. no, może troszeczkę tylko:)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.