o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

wtorek, 2 października 2012

samoobsługa...




wgląda na to, że nikogo nie ma w domu, można pobuszować...
i tak nikt nie uwierzy, że ja na stół wskoczyłem.
 mówią, że gruby jestem....


 zaraz wpadnę do tej torby. nie można jej było dokładniej otworzyć?


 no i co się tak patrzysz? nie widziałaś kota w worku?

 sucha karma dla psa...ale te kundle to dostają żarcie...
psi worek  na podłodze postawili, a nasze jedzenie stoi wysoko.

mała, wyłaź spod tej deski. widać ci ogon.

po takim jedzeniu koniecznie trzeba się napić..

no i zrobił mi się koci blog....

20 komentarzy:

  1. do pierwszego zdjęcia -
    Złaź ze stołu!
    - nie jesteś moją mamą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd wiesz, że on jest pyskaty? na wszystko ma odpowiedź!

      Usuń
  2. taaa...klasyka, u mnie jest to samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje jeszcze nie chcą spod samochodu wychodzić....

      Usuń
  3. "Kot, kot pani matko , kot, kot, narobił mi w moim domu łoskot"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak! przypomniałaś mi te pioseneczkę:)

      Usuń
  4. "Gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem, człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z pewnością zaszkodziło."
    Mark Twain
    Miauuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo by mu zaszkodziło. no nawet najmarniejszy kot jest arcydziełem...(autora nie znam).

      Usuń
  5. Kot wyjadający cukier to prawdziwy łasuch :-) Prawdą jest, że "cudza" karma lepiej smakuje, u mnie koty podjadają z miski Zorki, a ona oczywiście uważa, że kocia karma to dopiero jest rarytas. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie latem były psiaki mojego starszego syna. kocia miska zawsze była pusta a ich pełne. czyli chyba to rarytas!:)uściski!

      Usuń
  6. Przepraszam, że z innej beczki. Nie wiem co sie tam stało, tam komentarze były zablokowane, jakim cudem się odblokowały nie wiem. Na szarej belce jest również link do starego bloga tam klikaj.Paczucha

    OdpowiedzUsuń
  7. A to cwaniaki te koty. Mój też już się prawie na lep złapał. Najpierw obchodzi godnym krokiem postawione mu jadełko,a póżniej zgodnie z zasadą:smaczne-jem,niesmaczne-cześć,może gdzie indziej dadzą coś lepszego. Bo ten mój opisany kiciuś należy chyba do całej wsi.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie wieś to dwa domy. w jednym dostają jeść w drugim nie. trzeba najadać się na zapas, bo nigdy nie wiadomo...tylko ten nasz wybrzydza....

      Usuń
  8. No, co się dziwisz? Jak człowiek głodny to sobie jedzonko zrobi a co mają robić kotki? Częstują się same. Inteligencją i samodzielnością się wykazały. Serdeczności Ewo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są bardzo sprytne, pomysłowe i pełne energii. i ciekawe. w każdy kącik zajrzą. buziaki, haniu:)

      Usuń
  9. Hej! A ten ostatni, co taki bidak? Chudzinka, jakich mało... Przygarnięty od sąsiadki?

    OdpowiedzUsuń
  10. bo to kociczka dbająca o linię:) a swoją drogą to one wszystkie wyglądały jak glisty. teraz jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.