o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

czwartek, 11 października 2012

a to było tak...

przeogromnie dziękuję wszystkim za trzymanie kciukasów.
okazuje się, że to bardzo pomocne jest!

wróciłam i w sumie jestem zadowolona, ale tak nie do końca.

by - passy mam czyściutkie, drożne, ale nadal nie wiadomo skąd te bóle.
pan doktor zapytał mnie uprzejmie czy z tym bólem da się żyć....
no da się, do wszystkiego można się przyzwyczaić - tylko po co?
ale z drugiej strony jeśli mam następnych kilka lat (NFZ i jego terminy) spędzić na poszukiwaniu przyczyny, to ja na to kicham!
będzie tak jak jest i trudno.
najwyżej nic nie będę robiła.
znaczy będę siedzieć na kanapie i....pachnieć:)
z wagą jakoś się dogadam.

najważniejsze się wyjaśniło na moja korzyść.

a szpital o matkomojakochana!
cacuszko pod każdym względem.
czysto, smacznie, telewizor na sali jak kto chce (oj wcale nie na żetony)!.
panie pielęgniarki, nie dość, że przecudnej urody dziewczyny, to jeszcze bardzo miłe i profesjonalistki w każdym calu!
pani doktor - jak z żurnala - młoda, śliczna i mądra kobitka.
o panach doktorach nawet nie wspomnę, bo jeden przystojniejszy od drugiego.
w dodatku sympatyczni, pogodni i wszyscy, słuchający co pacjent mówi.

i to pacjent w takim wieku, że ja to przy nich szczyl jestem!
średnia około osiemdziesiątki.!

a wiadomo jak ludzie lubia opowiadać o swoich chorobach

no, a te kobitki z mojej sali, obie 84 - letnie  rozrywkowe jakie!
ja, unieruchomiona na cały dzień po badaniu (mówiłam, że inwazyjne?), mało się ze śmiechu nie posikałam jak one zaczęły swoje opowiastki.
 w dodatku musiałam pamiętać, że mi nie wolno ruszać lewą ręką i prawą nogą!
a, że obie panie lekko głuche były, to wychodziły z tych rozmów takie perełeczki, że ja to chyba nagrywać powinnam.
i skakały obie nade mną jakbym niemowlęciem była.
chodzące były, to mogły choć wcale nie musiały.

a to pić, a to podusia, może wyżej, może niżej, zawołać siostrę?
nie? to spij dziecko, odpoczywaj, my cichutko będziemy....

żeby nie fakt, że bolało jak diabli przez 12 godzin, to pomyślałabym, ze na dobrych wczasach  jestem...

a rano o 6.15 pobudka na badanie ciśnienia...
samo życie....szpitalne.

a po obiadku i kolejnej wizycie pana doktora do domku!
i, mam nadzieję, że pomimo całego komfortu, więcej tam nie wrócę.

*****************

jak wracaliśmy krążyły nam nad głowami niezbyt regularne klucze gęsi , kaczek i żurawi.
dziś na polach słychać żurawie . wygląda na to, że nigdzie się nie wybierają.

20 komentarzy:

  1. Ewo tak się cieszę,że jesteś,a jak jeszcze w szpitalu było jak na wczasach to już połowa sukcesu. Teraz ciesz się życiem jeszcze bardziej. Uściski posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się olu życiem, bardzo się cieszę. nareszcie nie mam żadnego powodu do zmartwień.(oprócz zdrowia, oczywiście).ale tym sie na codzień nie przejmuję teraz:)))

      Usuń
  2. No nareszcie, i dobrze, że w domu. Odpoczywaj teraz dużo. A do szpitala nawet ze złotym łózkiem nie wracaj:))Paczucha

    OdpowiedzUsuń
  3. ha! od roku nic nie robię, tylko odpoczywam. no, prawie nic nie robię. teraz zamierzam wziąć się za bary z tym bólem, skoro wiem, że on nie wiadomo skąd i po co.ściskam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yo odpoczywaj drugi rok, a ból za bary i za drzwi.Wiem, łatwo napisac. Paczucha

      Usuń
    2. ale ja mimo wszystko spróbuję. może mi się uda, jeśli sobie wmówię i nie będę wpędzać się w doły?

      Usuń
  4. Łomatko to Ty w Leśnej Górze byłaś kurnaolek...A łosoś , kawior , melba (o dwóch martelach nie wspomnę) też były?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie, martela ni melby nie było. kawioru nie lubię, śmierdzi mi rybą a ryby też nie lubię. poza tym prawieże leśna góra:)

      Usuń
  5. Cieszę się że u Ciebie także dobrze.
    U mnie identycznie. Jedynie średnia wieku zdecydowanie młodsza. Choć jak rodziłam Madzię, to byłam najstarsza na oddziale, a teraz miałam wrażenie, że są nawet panie tak przed 40-tką. Szpital - fakt odpicowany, położna skacząca koło Ciebie... Lekarza widzisz na obchodzie. Gdyby tylko lepiej karmili, TV było w pokoju - można leżeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. średnia wieku widocznie obniża się. i dobrze, bo jak późno to łatwiej o kłopoty. i szczerze ci gratuluję michałka:)))

      Usuń
  6. Umacniam Cie, Ewuniu, w Twym optymiźmie i tak imponującej miłości do świata i ludzi!
    ściskam niemożebnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślisz, że ja kocham świat i ludzi???? a w życiu! wolę zwierzaki:)))

      Usuń
  7. Cieszę się, że już jesteś Ewo.Takie rozrywkowe współlokatorki w pokoju to prawdziwe dobrodziejstwo ale nie ma to jak w domku. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda haniu. panie były wspaniałe (po cichu dawałam im cukier do herbaty bo w szpitalu to rzecz zabroniona - bywają przecież cukrzycy). ale co w domu to w domu. ściskam

      Usuń
  8. No to super Ewuniu, że jesteś zadowolona, choć jak mówisz nie do końca, bo co z tym bólem zrobić, może i na przyjdzie rada. Serdeczności. Dominika

    OdpowiedzUsuń
  9. póki co ból ustąpił sam z siebie. mam nadzieję, że nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
  10. To dobra wiadomość, zdrówko jednak najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.