o nas, o mnie...

w mazurskiej krainie mieszkam od grudnia 2011 roku. przyjechałam tu z warszawy. oboje mieliśmy dość miasta. potrzebowaliśmy odpoczynku po pracowitym życiu... nie sądziłam, że tak pokocham ten skrawek polski...
jest piękny jak marzenie....


witam:)

moi mili....
od zawsze, czyli odkąd wiele lat temu założyłam bloga - nie używam dużych liter. ani w nazwach, ani w imionach czy nazwiskach. ci, co mnie znają od lat - wiedzą o tym. tych, z którymi się dopiero poznajemy - po prostu uprzedzam.
to nie brak szacunku, to sposób pisania:)

.....................
i jeszcze:
nie komentuję wpisów anonimowych, tylko je kasuję.
kultura nakazuje, żeby się przedstawić w jakiś sposób.
przecież nie jest trudno wpisać imię lub nick.

a to wy...

paczę na was.....

paczę na was.....

czwartek, 20 września 2012

jak gapa żywopłot sadziła....

oto gapa


gapa jest kotem ciekawym świata przez co wpada w różne tarapaty.
 najczęściej dostaje wciry od innych kotów
tak na wszelki wypadek..
jako towarzyszka spacerów jest niezrównana!
a jeśli tylko coś się dzieje w ogrodzie czy na podwórku - gapa jest natychmiast.!
zwarta i gotowa!
 poza tym gapa jeszcze do niedawna była dwukolorowa.
tak, jakby weszła do pojemnika z czarną farbą a wyszła z pojemnika z brązową.
teraz się to wyrównało.
ale ad rem!

no nie wiem... chyba niezbyt dokładnie zasypałeś ten dołek.


teraz chyba trochę lepiej...potrzymać? 


jak kot nie dopilnuje, to ludzie nic dokładnie nie zrobią! 


no, no!ostrożnie! czytałeś, że korzenie maja być prosto! 



uff, nareszcie można odpocząć. bez nadzoru to ci ludzie nic nie potrafią zrobić! i czy oni myślą, że im z tych badyli żywopłot wyrośnie???



24 komentarze:

  1. Super, że miałaś pomocnika... Robota zdecydowanie szybciej posuwała się do przodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to tylko od podawania badyli byłam. pracuś z gapą sadzili:)

      Usuń
  2. Może i mnie się uda z kotem sąsiadów,tylko u mnie nie ma
    co sadzić. Może tylko pilnować tego co posadzone. Dzisiaj mała wredota o już skoro świt siedziała po płotem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olu, musisz tę małą wredotę czymś do siebie czymś przekonać. najlepiej czymś smacznym. koty nie są bezinteresowne tak jak psiaki. one idą tam, gdzie maja interes. pozdrówka:)

      Usuń
  3. Ciekawska kotka z tej Gapy, zupełnie gapy nie przypomina ;-) Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozory mylą. gapa niestety, ale się uczy. tylko jak długo potrwa ta nauka?:)

      Usuń
  4. Mój działkowy podobnie przyjmuje - nadzór i kierownictwo !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słusznie! przynajmniej ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku. ludzi trzeba pilnować:)

      Usuń
  5. yyyyyyyyy, że co? a tak wygląda bambus? o w mordkę jeża!!! sprzedali nam to i powiedzieli, że nazywa się wiąz turkiestanu.....no, zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie:)) Całkiem możliwe, że się mylę:)) Sama jestem ciekawa co WAm wyrośnie:))

      Usuń
    2. mam nadzieję, że żywopłot jednak:))

      Usuń
  6. andante spianato21 września 2012 21:33

    Kurnaolek,a może to konopie indyjskie. Kot taki jakiś niewyraźny. Pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no andante, czemu tak głośno?! doświadczenie robimy a kot nam pomaga. ściskam....

      Usuń
  7. Gapa to nie taka gapa jakby się zdawało.W końcu szefem była a to nie byle co. Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różni bywają szefowie, haniu. ta szefowa ma silnie rozwinięte poczucie własnych umiejętności. ściskam:)

      Usuń
  8. Dziękuję za wizytę na moim blogu.
    Super taki pomocnik, ja też bym chciała takiego mieć ... :))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież to nic trudnego. takich pomocników wszędzie połno, jago:)

      Usuń
  9. Tak czy owak, Gapa jest kochana!!!
    buxki

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :) Gapa była taka "zrudziała" z braku witamin. Tak to się objawia w szczególności u czarnych kotów. Pytałam kiedyś weterynarza, bo mój mi tak zrudział. Powiedział, że robią się bure... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aha, rozumiem. dopiero jak się zaczęło odpowiednie odżywianie, gapa zrobiła sie cała czarna, dzięki za odwiedziny i informację:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma sprawy :) Jestem kocią wielbicielką, więc jak coś - służę pomocą. A jak znalazłam? Przypadkiem skacząc z bloga na bloga i ta Gapa mnie zatrzymała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czyli di miłego, kolejnego spotkania:)

    OdpowiedzUsuń

miło mi powitać na moim blogu każdego kto czyta i ogląda to co piszę, i fotografuję.